Val Kilmer nie żyje


val kilmer

Zza oceanu docierają smutne wieści o tym, że aktor Val Kilmer zmarł w wieku 65 lat z powodu zapalenia płuc. Informację tę przekazała córka Mercedes Kilmer. Przez ostatnie lata Val zmagał się z rakiem krtani, przez którego stracił głos i miał problemy z oddychaniem. Właśnie w takim stanie widzieliśmy go w "Maverick: Top Gun", gdzie szerszej publiczności pokazał się niemal po raz ostatni.

Val Kilmer to absolwent prestiżowej nowojorskiej szkoły aktorskiej szkoły Juilliard School, do której dołączył mając jedynie 17 lat. Początkowo nie odnosił sukcesów na dużym ekranie, lecz swoją pozycję budował na Brodwayu. Pierwszy film z jego udziałem datowany jest na 1981 rok, jednak to w "The Doors" z 1991 roku, gdzie wcielił się w głównego bohatera, stał się przepustką do dużo poważniejszych ról.

My zapamiętamy go z "Top Gun" oraz roli Batmana w "Batman Forever". Plotka głosi, że tę ostatnią rolę przyjął bez uprzedniego zapoznania się ze scenariuszem. Val – dziękujemy za wszystko.

Znalazłem jedyne źródło i cel wszelkiej racji
Odpowiedz
Ja go szczególnie zapamiętam z roli Simona Templara w filmie Święty z '97. Fakt, sam film nie miał szczególnie dużo z serialem z R. Moorem ale w główną rolę jak dla mnie Kilmer wcielił się świetnie... Co ciekawe za tę rolę dostał nominację do Złotej Maliny w kategorii najgorszego aktora, ale na nominacji się zakończyło. Cóż, są gusta i guściki. Ja jego lubię za tę rolę a inni nie. Podobnie mógłbym wymienić kilku aktorów którzy dostali Oscara za jakąś rolę a wg. mnie nie zasłużyli nawet na medal z kartofla za tę rolę. Niestety rola Batmana była kiepską jak na jego możliwości ale i sam film to też dno i muł, a mówię to jako fan tego uniwersum... Tak czy inaczej, szkoda, choć i tak wiadomo było że z powodu choroby raczej na ekranie go już nie zobaczylibyśmy a Top Gun: Maverick był wyjątkiem... Przyznam że jak zobaczyłem tam niegdyś dumnego Icemana a obecnie schorowanego admirała to aż łezka w oku ze smutku się zakręciła w kinie...
Odpowiedz
Ja go szczególnie zapamiętam z roli Simona Templara w filmie Święty z '97. Fakt, sam film nie miał szczególnie dużo z serialem z R. Moorem ale w główną rolę jak dla mnie Kilmer wcielił się świetnie... Co ciekawe za tę rolę dostał nominację do Złotej Maliny w kategorii najgorszego aktora, ale na nominacji się zakończyło. Cóż, są gusta i guściki. Ja jego lubię za tę rolę a inni nie. Podobnie mógłbym wymienić kilku aktorów którzy dostali Oscara za jakąś rolę a wg. mnie nie zasłużyli nawet na medal z kartofla za tę rolę. Niestety rola Batmana była kiepską jak na jego możliwości ale i sam film to też dno i muł, a mówię to jako fan tego uniwersum... Tak czy inaczej, szkoda, choć i tak wiadomo było że z powodu choroby raczej na ekranie go już nie zobaczylibyśmy a Top Gun: Maverick był wyjątkiem... Przyznam że jak zobaczyłem tam niegdyś dumnego Icemana a obecnie schorowanego admirała to aż łezka w oku ze smutku się zakręciła w kinie...
Odpowiedz
← Nowości

Val Kilmer nie żyje - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...