[NWN:SoU] Hm... błąd czy niedopastrzenie?

Grałem w SoU, grałem, grałem... no i jaskinia koboldów, dochodzę do strzałek wskazujących na skrzynię. Skrzynia się otwiera, zabieram notatkę, kraty się zamykają i biegną na mnie małe stworzonka. To ja jestem cfaniak, wczytuję zapis, pierw po kolei rozwalam wszystkich brzydkich przyjaciół w 4 pomieszczeniach. Idę znowu do skrzyni, znowu kraty ale stworzonka już się nie pojawiają, bo są bardzo martwe. Idę do dużych drzwi. Klikam. Pojawia się tekst w chmurce, że są zamknięte itp. i że otworzą się może później. W solucji przeczytałem, że powinny się otworzyć po rozwaleniu wszystkiego. No i zong. Utknąłem. Jakiś koncept?

BTW Padłem od początku fabuły. Znowu jakieś 4 przedmioty uciekają od ciebie (tym razem pomagają im w tym brzydcy panowie)
Odpowiedz
nie czaje ostatniego zdania ale te wielkie drzwi-tam gdzie były koboldy są dwignie jedna w każdym pomieszczeniu(4) i musisz je...no na nie klikać czy coś takiego dawno tam grałem wiem że są 4 pary drzwi i 4 dwignie dokładnie nie pamiętam
Odpowiedz
też w to grałem masz tam kolejność i wbrew pozoru musisz użyć wszystkie (bo tych drzwi masz 3) po prostu jak ci zaskoczy savuj i dalej następny i tak do spodu, ja tak robiłem powodzenia.
Cytując moją babcię: sralis mazgalis rewerendus duptus
Odpowiedz
najlepiej zrób tak że jak chodzisz po jaskini to odwiedziaj każde drzwi bo jak tak bedzie cie w tych kratach zamykać to oni tak ci będą z tych pomieszczeń wyłazić i cie lać
Odpowiedz
← Neverwinter Nights

Hm... błąd czy niedopastrzenie? - Odpowiedź

Wczytywanie...