Chris 'Rudzik' Stelcz

Rudzik prezentuje właśnie swoją chorobliwą pogodę ducha. Mimo najnudniejszych lotów on zawsze zachowywał nieskończone pokłady energii i dobrego humoru.

Jest to 45 letni mężczyzna, pokaźnej postury. Cechą charakterystyczną (oczywiście poza brodą którą musiał zdecydowanie 'ucywilizować' w pace są jego duże dłonie. Człowiek podając mu rękę odnosi wrażenie, że łapie za bochen chleba (po chwili jednak wydaje mu się, ze to raczej imadło). Chris w związku ze swoją postura się trochę niezdarnie ale w przestrzeni na statkach zero (tzn. bez grawitacyjnych) nie zauważa się tego.

Poza tym Rudzik ma skłonności do alkoholu, nie pije regularnie ale raz na jakiś czas musi 'się sponiewierać' upijając się (i najbliższe otoczenie przy okazji). Ostatni taki wybryk o mało nie sprawił, że Żubr IV (stacja przeładunkowa frachtowców) nie uzyskał nowego wlotu do hangaru, na oko, jakieś 30m obok tego właściwego. W pijanym widzie Rudzik często wspomina coś o jakiejś swojej niespełnionej miłości z okresu studiów (których nigdy nie ukończył). Domyślasz się, że wiąże się to w jakiś sposób z tym jak traktuje kobiety. Parę razy już zauważyłeś, że wbrew pozorom ten jego rudy kołtuniasty łeb cieszy się sporym powodzeniem. Tymczasem Rudzik wtedy zazwyczaj traci rezon, zaczyna się plątać w tym co mówi i wymyka się przy pierwszej lepszej okazji. Parę razy nawet chciałeś się go o to zapytać ale przeważnie kac-gigant na to ci nie pozwalał, a potem jakoś nigdy nie było okazji.

Rudzik podobnie jak ty jest pilotem III kategorii i najwyraźniej jest z niej zadowolony. Nie obca jest mu brawura, a raczej rodzaj pewnego zabawowego podejścia do pracy (zwłaszcza jeśli chodzi o dyskusje z wieżami kontrolnymi).

W momentach gdy nie nawija albo nie próbuje zarażać cię dobrym humorem zazwyczaj siedzi z nosem w jakiejś książce. Jest to o tyle dziwne, że potrafi czytać z równym zaciekawieniem jakąś książkę sensacyjną jak i książkę serwisową silnika. Nie da się nie zauważyć, że facet ma dryg do mechaniki. Dłubanie w różnym żelastwie na statku jest swego rodzajem hobby tego człowieka. Za to nieprzada ewidentnie za komputerami, odnosi się z dużym dystansem do wszelkiej inteligentniejszej elektorniki pokładowej. Z jego ust możesz uslyszeć: "Davie zajmij się navbotem bo świruje i zejdziemy z trasy, a ja pójdę wyregulować jeden ze wzbogacaczy mieszanki w silnikowym" ale nie na odwrót.

Wbrew pozorom David polubił tego lekko zdurniałego gościa. Być może właśnie to jego lekkie i zawsze radosne podejście jest tym czego tobie brakuje. Nawet to jego wieczne trajkotanie staje się znośne podczas długich lotów...
← 2.1
Wczytywanie...