[BGII] Dobra (charakterem) drużyna.

Planuje po raz kolejny przejść BG2, tym razem całkowicie dobrą drużyną. Zastanawiam się nad jej składem . Na razie myślę o czymś takim:
- Ja (wojownik, czyli walka w zwarciu),
- Aerie (romans, a poza tym magiczne wsparcie drużyny i pomocniczy kapłan:) ),
- Keldorn (do zwarcia),
- Anomen (główny kapłan walczący w zwarciu),
- Valygar (do zwarcia),
- Jan (złodziej, dodatkowy mag i postać do walki na dystans, myślałem o Nali, ale potrzebuje złodzieja, a z tym u niej kiepsko), później zmieniam na Imoen,

Martwi mnie trochę, że Aerie to dwuklasowiec więc wolno będzie awansować jako drużynowy mag (zresztą Jan to samo) . Dlatego zastanawiam się nad zmniejszeniem liczebności drużyny do pięciu, ewentualnie czterech postaci. Prosiłbym o jakieś sugestie co do takiej drużyny .
Odpowiedz
Ogólnie w porządeczku. Nie wiem tylko czy zdolności złodziejskie gnoma będą wystarczające. Wiem, że za wszelką cenę stara sie nie włączać do drużyny Yoshimo, bo po co nam postać, która odchodzi, ale skoro i tak planujesz z powrotem przyjąć Imoen, to nie wiem czy zatrudnienie Jana ma sens. No chyba, że tak bardzo Ci ten neutralny charakter będzie przeszkadzał, lub... najzwyczajniej masz już tą postać oklepaną.

Z drugiej strony jeden mag w postaci Aerie, to (jak dla mnie ) zdecydowanie za mało. No chyba, że zostawisz jednak Jansena, tylko faktycznie, zanim doczłapią do wysokopoziomowych czarów, może troszkę czasu minąć. Zaś trzech zbrojnych i do tego jeszcze kapłan, też przecież bardzo dobrze radzący sobie w zwarciu to sporo. Może być po prostu za łatwo .

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
Oczywiście, że będą w porządku, przecież on cały czas awansuje jako złodziej (tyle, że dwuklasowiec) i do tego ma ten cały swój sprzęt (wogóle złodziej jest mi potrzebny praktycznie tylko do rozbrajania pułapek i otwierania zamków) . A jeśli chodzi o zbrojnych to zawsze mogę jednego wyrzucić np. Valygara .

Zresztą po raz pierwszy próbuje swoich sił na poziomie trudnym więc nie wiem jak to będzie . Do tej pory grałem tylko na normalnym .
Odpowiedz
Ja tam polecałbym Minsca (i Boo oczywiście, hehe... ). Uzbrojony w dwie katany, bądź inne przyrządy do krzywdzenia bliźnich jest naprawdę niezły. Jego klimatyczne teksty też są wiele warte. Aerie to dobry wybór - rozkoszny romans i potworna siła jej wysokopoziomowych czarów obszarowych to świetna sprawa. Często pokonywała samodzielnie Irenicusa, a to już coś. Do drużyny brałbym też Yoshimo - w Czarowięzach musimy przecież zaangażować Imoen, inaczej cała wyprawa byłaby bez sensu! Poza tym Immy to też złodziejaszek... Polecałbym też Mazzy jako łuczniczkę. W sumie w mojej drużynie mam zwykle dwóch magików/wieloklasowców: Aerie i Immy, mnie - czyli paladyna/łowcę nieumarłych, Minsca, Valygara (chłopaki na pierwszą linię frontu) i Mazzy - wsparcie dystansowe. To jeśli chodzi o efektywność niszczenia siły żywej wroga...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Fakt, zapomniałem o Mazzy. Dość oryginalna i raczej sympatyczna postać. Pamiętam, że sam przy którymś tam podejściu miałem ją w drużynie i właśnie jako ciskacz strzał sprawdzała się znakomicie. Tak w ogóle, to ja bym ją sparował z Janem . Tylko, że po Mazzy trzeba się wybrać aż na Wzgórza Wichrowych Włóczni o ile mnie pamięć nie myli.

Ps. Immy - tego zdrobnienia jeszcze nie słyszałem. Musiałeś się Hawk nieźle już do Imoen przyzwyczaić... . Aerie też skracasz ?

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
Grę przeszedłem na dość podobnym składzie drużyny.

- Ja (paladyn, łowca zdechlaków [ehh, ta niewrażliwość na wysysanie poziomów... ])
- Minsc i Boo (dwie bronie, najcięższy tank na polu walki)
- Aerie (czarodziejstwo i w mniejszym stopniu kapłaństwo + oczywiście romansik)
- Anomen (kapłan, tank wsparcia)
- Mazzy (łucznik)
- Pusty Slot

Już wyjaśniam, co robiłem z tym pustym slotem, gdyż to posunięcie czysto taktyczne. Do niego brałem bohaterów na okres zadań (Valygara na Kulę sfer, Jana Jansena na jego quest rodzinny, Keldorna na quest rodzinny [zwalniałem go ze słuzby] itp.) Na czas walk w miejscach z pułapkami brałem Yoshimo. Z Yoshimo także popłynąłem na wyspę. Tam go zakatrupiłem i zabrałem serce (doświadczenie...). Na koniec brałem Imoen jako drugie wsparcie magiczne. I z tą ekipą przeszedłem Cienie Amn jak i Tron Bhaala.

Przez całą grę nie potrzebowałem praktycznie złodzieja. Wszelkie pułapki rozbrajał... Minsc. Był tak obładowany pancerzem, pierścieniami, amuletami, czarami, że nic, absolutnie nic nie mogło go tknąć. A nawet, jeśli jakimś cudem padł, a było to już późniejszych etapach gry, miałem wystarczająco mocnych kapłanów, by go wskrzeszać i wykurować. A z zamkami spokojnie radziła sobie Imoen, albo, jak nazywa ją Hawk, Immy.
Odpowiedz
Szczerze mówiąc Minsca zawsze brałem do drużyny i już nieco mi się przejadł . Hmmy, jeden mag w drużynie to trochę mało. Później będę miał jeszcze Imoen, ale ja zanim wyruszę do Czarowięzów to wykonuje wszystkie dostępne zadania w Atkathli i okolicach .
To nie wiem już kogo najlepiej wziąść:
- Ja,
- Aerie,
- Anomen,
i jeszcze z dwie postacie, kogo byście mi polecili? Mazzy do walki na dystans i Yoshimo ?
Odpowiedz

Użytkownik Rincewind dnia Dec 31 2006, 10:25 AM napisał

Ps. Immy - tego zdrobnienia jeszcze nie słyszałem. Musiałeś się Hawk nieźle już do Imoen przyzwyczaić... . Aerie też skracasz ?


Immy to przecież siła napędowa fabuły gry. I dosyć tajemnicza postać. W jedynce była tylko towarzyszką broni (z okropnym akcentem), w dwójce wyrasta na przyrodnią siostrę Dziecka Bhaala, niezwykle ekscentryczną dzięki swym wizjom. Jej walka z widmem ojca naprawdę robi wrażenie... A poza tym pamiętajmy o jej dalszych losach - trzęsła połową Faerunu jako czarodziejka i złodziejka (mogła się pojawić w NWN2, bez wątpienia). I tak jakoś przyzwyczaiłem się do tej pannicy...

Aerie nie skracam. Nie da się - zresztą trudno skracać dwusylabowe imiona. A z drugiej strony niezłe ma imię ta elfeczka - Orle Gniazdo...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz

Użytkownik Strażnik dnia Dec 31 2006, 09:59 AM napisał

- Pusty Slot

Przez całą grę nie potrzebowałem praktycznie złodzieja. Wszelkie pułapki rozbrajał... Minsc. Był tak obładowany pancerzem, pierścieniami, amuletami, czarami, że nic, absolutnie nic nie mogło go tknąć. A nawet, jeśli jakimś cudem padł, a było to już późniejszych etapach gry, miałem wystarczająco mocnych kapłanów, by go wskrzeszać i wykurować. A z zamkami spokojnie radziła sobie Imoen, albo, jak nazywa ją Hawk, Immy.

[post="52221"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]




Dokładnie, złodziej nie jest w tej grze do niczego potrzebny.
[url="http://tektek.org/avatar/11954675"][/url]

Odpowiedz

Użytkownik Ornikiel dnia Jan 2 2007, 08:59 AM napisał

Dokładnie, złodziej nie jest w tej grze do niczego potrzebny. 

[post="52317"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]






Gadaj/cie sobie co chcesz/cie ja uwielbiam grać złodziejem/skrytobójcą... Ehh piękny jest to widok kiedy zadaje się obrażenia x4 czy lepiej Nie pamiętam ile zadawałem bo przygoda z BG ostatnio u mnie trwała dobry rok temu... Ale wiem że bezczelnie chowałem się w cieniu, zachodziłem za plecy przeciwnika i bach! Z tego co pamiętam niewielu wrogów przeżyło by takie dwa razy a większość padała za jednym ciosem
Jednym zdaniem: Złodziej/zabójca dobra rzecz i jak chce się komuś potrudzić z początku aby mieć przyjemną rozgrywkę potem to polecam
Odpowiedz
Jak ja grałem zabójcą Furią Niebios z cienia zadawał nawet 225 obrażeń. Wykańczałem tak magów i innych niewygodnych przeciwników. A złodziej jest potrzebny choćby do otwierania zamków i rozbrajania pułapek.

Odpowiedz
Z powodu buga zaczołem grać od nowa inną postacią i drużyną.
Pytanie: Opłaca się mieć aż trzech magów w drużynie?
Odpowiedz
Czy się opłaca to ciężko powiedzieć. Zazwyczaj wystarcza jeden, góra dwóch. Pytanie teraz kosztem jakiej klasy postaci chcesz wziąć trzeciego przedstawiciela klasy czarującej?

Ps. Ja - podkreślę JA - bym się jednak nie zastanawiał .

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
Raczej nie, bo aż tylu nie ma praktycznie. Chodzi mi o to, że nie da się dopasować 3 magów do charakteru drużyny. Chyba, że Ty, Aerie, Nalia. Ale to nie są 100% magowie. Lepiej mieć jednego, a dobrego. Dobre drużyny moje.
I - Ja (kawaler), Keldorn, Anomen, Imoen, Jaheira i Edwin (dobry mag, ale nie pasował do drużyny ze względu na zły charakter)
II - Ja (zabójca), Minsc, Korgan, Edwin, Viconia i Jaheira (tu najmocniejszym punktem obok mnie był Korgan dobrze opancerzony nie do ruszenia, a wyposażony w dobry topór i buty szybkości to prawdziwy wymiatacz)
III - Ja (fechtmistrz), Aerie, Minsc, Keldorn, Jan Jansen + przelotni tylko na określone zadanie, później Imoen. (grało się bardzo przyjemnie fabularnie dzieki tym NPC)
IV - Teraz zacząłem grać mnichem łazi goły i wesoły, ale jak wywali z pięści, lub kopnie to przeciwnicy rozllatują się po okolicy. Idzie jak burza polecam!

Odpowiedz
Magów o dobrym charakterze jest aż trzech: Nalia, Aerie, Imoen i jeszcze Jan jest neutralny. Do tego jeszcze my możemy być kolejnym magiem o dobrym charakterze i właśnie mam taki zamiar. Chce zrobić taką drużynę jaką mam na początku tematu tyle, że ja będę czarownikiem. Zastanawiam się też nad wymianą Keldorna na Korgana, a Anomena na Vicki.
Odpowiedz
No Imoen nie policzyłem, a Nalia nie jest chyba zbyt przydatna.

Odpowiedz
Ja gralem taka druzyna

Ja-zlodziej(wtedy zaoszczedzalem miejsca w druzynie)
Korgan-Po prostu czolg
Keldorn-Niszczy Karsomirem +5
Mazzy-Najlepszy NPC wladajacy lukiem.Strzaly leca z 1 cm odstepem jedna za druga poprostu wymiata lukiem.
Viconia-Najlepszy kaplan w grze.
Edwin-Najlepszy mag w grze normalnie mistrz
Odpowiedz
Dobra drużynka
Ja(Krasnolud Wojownik)
Aerie
Nalia
Iomen
Ten czarnuch tropiciel nie pamiętam imienia
Minsc
Odpowiedz

Użytkownik Wilk dnia Feb 5 2007, 05:52 PM napisał

Dobra drużynka
Ja(Krasnolud Wojownik)
Aerie
Nalia
Iomen
Ten czarnuch tropiciel nie pamiętam imienia
Minsc

[post="53872"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]



Ten czarnuch to Valygar Corthala. Całkiem nieźle, tylko polecam Jana Jansena zamiast Nalii (on pasuje do każdej drużyny). Moja najlepsza drużyna jaką grałem, zbiegiem okoliczności jest dobra i jeśli Wy macie postać dobrą, lub neutralną zachęcam do takiego składu.:
-----------------
-Fechtmistrz
-Aerie
-Jan Jansen
-Minsc
-Mazzy
-----------------
Ewentualnie można jeszcze dodać Keldorna, Anomena, Nalie, Jaheire, Valygara, Solaufeina i innych dobrych. Ale w pieciu doświadczenie szybciej idzie.

Odpowiedz
Hmm czemu tak mało ludzi wybiera Kensai'a? Ja zacząłem grać i na razie mam taką drużyne:
-Ja (wojownik/kensai)
-Korgan (taki mały a taki czołg, poza tym lubie bardzo kolesia, konkretna osobowość)
-Minsc (i Boo )
-Mazzy (musi jakiś łucznik porządny być no nie:P?)
-Viconia (świetna kapłanka i wogóle dobra w łóżku... )
-Nalia (jest dobrym magiem? przynajmniej ak mi sie wydaje ale nie wiem czy nie zmienić na Edwina chociaż z tym debilem to ciężko sie raczej nie będzie utrzymywać?)
Odpowiedz
← Baldur's Gate

Dobra (charakterem) drużyna. - Odpowiedź

Wczytywanie...