droga_szamana_5

Wspólne granie

Tak sobie pomyślałem, że choć na Herosów 3 nie ma, niestety, tłumu chętnych, to do innych form wspólnego grania znaleźć się ich trochę może Wypisujcie więc tutaj gry, w które jesteście gotowi zagrać po sieci, a także - jeśli to konieczne - programy, za pośrednictwem których należy to robić.

Ja ze swej strony chętnie pogram w:
- Herosów 2 i 3 (GameRagner sprawdza się tu idealnie)
- Diablo 1, 2, 3 (dwa ostatnie - BNet, pierwsze - być może da się też przez GameRanger, choć nie próbowałem)
- Warcraft 3 (jestem w to ultra mierny, ale jeśli ktoś również lubi sobie pograć dłużej, niż 5 minut, to z przyjemnością z nim przegram )
- AvP 2 (to również GameRanger chyba obsługuje)
- Quake 1 (j.w)
- NwN 1

Tyle na tę chwilę, kontakty i ewentualne propozycje proszę na gg
Odpowiedz
Jako, że Gameranger mi nie działa, wpisuję to, co działa.

- Heroes 5 - najprawdopodobniej
- Mass Effect 3 multiplayer
- Team Fortress 2
- League of Legends
- NWN 1+dodatki
- Dawn of war 2
- jak ktoś ma jeszcze nie Gamerangerowe pomysły to zarzucać.
Młodość i niedojrzałość mijają z czasem, ignorancję pokonać można nauką, a pijaństwo trzeźwością, za to głupota jest wieczna. - Arystofanes
Odpowiedz
Bo z "Hirołsami" to jest taki problem, że trzeba sobie zarezerwować minimum 2-3 godziny, aby można było stwierdzić, że warto było odpalać mapę.

Generalnie mam ostatnio mało czasu na cokolwiek, ale...

*Heroes III
*Warcraft III
*Diablo II (o trójce nawet nie wspominajcie, bo ponownie dostanę zgagi )
*Age of Empires II
*Wormsy (choć musiałbym poszukać dobrze płytek).
*Dawn of War I & II (w obydwu zasysam, ale pograć można).
Odpowiedz
W moim profilu na steam (link poniezej w sygnaturce) widac jakie gry mam - w kazda z mila checia w multi zagram poza multi H-L - sa one zle.

Poza tymi to moze:
- Diablo 2
- Smite
- Heroes 3 czemu nie
- NWN, jeszcze nigdy nei gralem w multi - moze byc ciekawie.
Odpowiedz
Wiele osób jak widzę jest za NWN i ja także do nich chętnie dołączę
Odpowiedz
-Tak też mam NWN ale nawet nie próbowałem odpalać w multi. Jak ktoś miałby siły się ze mną użerać w kwesti odpalenia tego, piszę się.

-Warcraft III mam, można się całkiem dobrze zgrać tylko czy zagrać normalną grę czy przejść do "własnych map". Jeśli to drugie to nie ma na co czekać, zgrajmy się w jakieś Azeroth War lub Dark Ages of Warcraft(choć to długie gry są, po 2-3 godziny). Na szczęście map do WC3 są całe tysiące więc jeśli ktoś by chciał coś by się znalazło. Bardzo chętnie się na to piszę.

-DotA2

-
Odpowiedz
Aktualnie u mnie na tapecie:

- Borderlands
- Warcraft 3 + DotA(Garena)
- Być może niedługo DotA2, ale to zobaczy się
Odpowiedz
Od siebie dodaję też Wormsy Armageddon
Odpowiedz
Pierwszy mecz w Warcrafta 3 uznaję za zakończony remisem. Granie rozbudowanymi na maxa ludźmi(ja) na tak samo rozbudowanych nieumarłych(Wiktul) jest zajęciem które trwałoby chyba 200 lat, zanim byśmy to ukończyli klarownym zwycięstwem któregoś z nas

[Dodano po 3 godzinach]

Tak w ogóle, gdyby ktoś miał ochotę zagrać ze mną i Wiktulem w Warcrafta, to może śmiało pisać do mnie lub do niego na gg.

[Dodano po 20 godzinach]

Jak to się mówi - Horda = +500 do skilla, ale Nieumarli = +1000 do Survivalu. Wiktul wykorzystał to, że się rozprawiłem z Bielem, i nie miałem kasy na jednostki, wybudował się na jakimś zadupiu, i przeczekał całą grę. Nawet mnie już na ekspansję stać nie było
Odpowiedz
Drodzy Państwo, cóż to był za mecz!!!

Z cyklu opowieści niesamowitych - początkowo Bielu urósł w sporą siłę i niezwykle szybko rozprawił się swymi ludźmi z dowodzoną przez Kija Hordą. Prawie. Kiju bowiem, przemyślnym będąc, skorzystał z teleportu i przeprowadził ekspansję na wyspę znajdującą się niedaleko mojej nekropolii. Nim Bielu zdążył zorientować się gdzie uciekły resztki orkowej cywilizacji, doborowa eskadra NecroLuftWaffe w postaci paru lodowych żmijów i gargulców rozkur... Zniszczyła jego zeppeliny z zapakowaną na nie armią. Kiju obudowywał się jak mógł na swojej malutkiej wysepce, tym razem dobrze zabezpieczony przed desantem, ani myśląc atakować moje umocnienia, doskonale sprawdzające się jako artyleria przeciwlotnicza Gdy Bielu znalazł dojście do mnie przez portal wywiązała się krwaaawa walka. Wojska Biela, było nie było - najsilniejszego ówcześnie gracza - zniszczyły moje, ale nie wystarczyło ich na wieże duchów. To, czego nie zdołały dokończyć moje budynki, załatwiły potwory, podczas gdy Kiju elegancko wyprawił się do pustej bazy Biela, niszcząc ją doszczętnie. Bielu, pozbawiony armii i bazy, po parunastu minutach z prawie wygranego stał się kompletnie przegranym.
Ja tymczasem, przezornie zbunkrowany w przeciwległym krańcu mapy, tworzyłem sobie komiczne miasteczko, którym niemal natychmiast zajął się Kiju. Skazany na porażkę, która była tak oczywista, że Kijowi nawet nie chciało się jej przypieczętować, zdołałem uciec 1 akolitą
Kiju ostatecznie postanowił zniszczyć moją drugą bazę, tracąc na tym niewiele. Wycofał swoje wojska, posłał peonów do wolnej kopalni. Błąd. Znikąd pojawiły się dwa straszne smoki, które zamroziły jego chłopów. Zeppelin przewożący jego armię i bohaterów został zeżarty przez te same dwa smoki i musiał awaryjnie lądować w obozie 8poziomowych potworów, które - wspomagane przez dwa żmije z powietrza - zrobiły swoje. W tym czasie mój akolita zdążył założyć trzy różne bazy w trzech różnych częściach mapy, a 4 kolejni cichutko pozyskiwali złoto z nawiedzonej kopalni. Kiju, przypuściwszy ostateczny - jak sądził - atak na moją kolejną bazę, zabił mego nieszczęsnego, wskrzeszonego po raz piąty bohatera, aaaalee wówczas znikąd pojawiły się dwa lodowe żmije Kiju nie miał środków na zbudowanie czegokolwiek, ja miałem kopalnię z 13k golda zapasu i dwie cytadele, ufortyfikowane wieżyczkami.
Czy wspominałem już kiedyś, że jestem rozpaczliwie beznadziejny w rtsy?

Warcraft 3:

Wiktul - 1 remis, 1 zwycięstwo, 0 porażek
Kiju - 1 remis, 1 porażka
Bielu - 1 porażka

[Dodano po 7 minutach]

A oto i powtórka dla wszystkich, którzy chcieliby na własne oczy zobaczyć, ocenić i może też skomentować przebieg tego epickiego starcia

http://www.sendspace....0ef613721dd9af
Odpowiedz
A tak na prawdę, żebyście nie pomyśleli, że Wiktul jest zbyt pro - jest w Warcrafcie opcja prywatnej rozmowy, którą użyliśmy z Wiktulem do stworzenia niecnego sojuszu Także nie atakowałem jego, on się umocnił, do czasu aż zniszczyłem Biela, a później już 3 kopalnie na jedną prawie pustą przesądziły wynik bitwy
Odpowiedz
Wasz sojusz był, co najmniej, nieudolny Gdybym opanował sytuację po ataku na twoją bazę, skończyłbym rozgrywkę w 20 minut. Ale się nie udało, musiałem - nie wiedzieć czemu - dać Ci spokój i umacniać się do natarcia na Wicia. I żeby było jasne, wiedziałem doskonale o waszym sojuszu, co było widoczne tuż po wcześniej wspomnianym ataku na Kija. Cóż, niemniej jednak gra była świetna i nie mogę się doczekać następnych potyczek

Byście dołączyli do nas. Wyobrażacie sobie 10 graczy na jednej mapie?

Albo chociaż jedna osoba by dołączyła, 4 osoby można grać 2vs2 - Kiy
Odpowiedz
Chętnie bym spróbował NWN w multi, ale ktoś musiałby w to wprowadzić.
Odpowiedz
Wrażenia z dzisiejszego pojedynku w Warcrafta Walnę epopeję jak Wiktul mówię z góry, bo mi się podobała Będę potrzebował polemiki, zważywszy na to, że z nikim się nie biłem przez pół gry, nie licząc neutrali, ale myślę, że Bielu i Wiktul dopowiedzą co trzeba

Mecz pomiędzy mną(Orkowie, od jutra gejelfy ;p), Bielem(Ludzie) i Wiktulem(Zgnilaki):
Mecz rozpoczął się spokojnie, rozwijaliśmy swoje bazy, myślę, że mogę jednak napisać, że prowadziliśmy ja z Bielem - mieliśmy po dwóch herosów dobrze wyekspionych - u mnie byli to Mistrz Ostrzy i Wróżbita na odpowiednio 4 i 5 poziomie, u Biela byli to Paladyn i Arcymag, zaś Wiktul swoim słabiutkim Liczem nawet się do nas nieumywał Postawiłem spokojnie ekspansję, oczyściłem środkową wyspę i przy końcówce podstawowej kopalni wysłałem peonów do kopalni na środku. I wtedy się zaczęło. Peoni spokojnie wybudowali Wielki Hall i Wieże Obserwacyjne, i zaczęli wydobywać złoto. Jednak szybko zauważył to Bielu i zaczął wysyłać swoich Rycerzy do boju, równając moją bazę z ziemią. Wycofałem się resztkami peonów do bazy, zapomniałem jednego, dzięki czemu mogłem widzieć następujący manewr: Bielu, nękając wcześniej trochę Wiktula, poszedł na pustą wyspę przyexpić. Wracając "zahaczył" o drugą kopalnię Wiktula - i co najważniejsze - jedyną, z której wydobywał złoto, gdyż podstawowa, runęła wcześniej. Bielu szybko rozprawił się z ekspansją, wycofał się do swojej bazy, z następującą mu armią Nieumarłych na pięty. Wiktul jednak miał pecha - nie zabił mu nawet jednej jednostki, zaś przez niecny atak Biela nie miał nawet nędznych 300 golda, by postawić kopalnię od nowa. Ja w tym czasie, alarmowany tym, że "Kończy się złoto w naszej kopalni" posłałem moich peonów do budowy następnej bazy - tym razem, w miejscu, gdzie powinien być czwarty gracz(gramy na mapach 4os.), oczywiście przezornie wysyłac im do ochrony 3 wiwerny. Wiktul w tym czasie musiał zniszczyć swój jeden budynek(bodajże od casterów, ale mogę się mylić), by nawiedzić kopalnię. Udało mu się nawet to. Jednak na krótko. Zmierzając następnym akolitą do kopalni, nie zauważył armii orków, która w rekordowo krótkim czasie zajęła się zarówno akolitami, jak i kopalnią. W czasie, kiedy kończyłem niszczyć splugawioną ekspansję, Wiktula zaatakował od jednej strony Bielu, zaś ja, idąc za ciosem, zaatakowałem Wiktula - tak się złożyło, że od drugiej strony. Cóż, nawet Hitlerowi nie udała się walka na dwóch frontach, więc uległ, pod naporem Taurenów Orków i Trolli, gdyż to ja związałem walką jego oddziały. Niestety, przerzedził je na tyle, by Bielu nie napotykający oporu dobrał się do nich, zabijając obydwu mych Bohaterów i malutki oddzialik, jaki mi został. Bielowi nie chciało się nawet niszczyć doszczętnie Wiktula - zostawił mu tylko ołtarz bohaterów, jakby mówił mu "Tym swoim liczem nie zabijesz mi nawet jednego chłopa"(co było zgodne z prawdą, bo Licz był na piątym poziomie, zaś Bielu miał bohaterów na 7 i 8, zaś ja na 6 i 7). Tak oto, Wiktul poległ, zostawiając po sobie tylko wciąż gnijące trupy i śmierdzącą bazę. Niestety, Bielu poszedł za ciosem - tak jak ja, napadając Wiktula - i zniszczył moją ekspansję wydobywającą złoto. I tu Horda ma jeden, jedyny minus - no, może jeden z dwóch - jej jednostki są najdroższymi w grze. Nie mogłem nawet odbudować do końca armii, zmuszony zostałem zaatakować jego bazę. Zrównawszy mu trzy wieżyczki, cała moja siła zbroja poszła się zaprzyjaźnić z panem Doomhammerem. Bielu dokończył dzieła, jednak muszę przyznać, że ciut przetrzebiłem jego szeregi, zabijając między innymi Paladyna, przy pomocy kolców wystających z budynków i Wieżyczek.

Warcraft 3:

Wiktul - 1 remis, 1 zwycięstwo, 1 porażka
Bielu - 1 zwycięstwo 1 porażka
Kiju - 1 remis, 2 porażki

Powtórka:
http://speedy.sh/c3U6J/Bieluwin.w3g
Odpowiedz
Co za brednie! Na Ner'zhula, cóż za brednie!

Prawda o tym starciu wyglądała następująco: byłem w pełni świadomym tego, że pomni wcześniejszych kompromitacji moi przeciwnicy od razu przedsięwezmą zamiar zniszczenia mnie zdradzieckim, skrytobójczym, fałszywym, plugawym, ordynarnym, tchórzliwym, dwulicowym ciosem w plecy. Kwestią czasu pozostawało, kiedy ów skomasowany atak nastąpi, dlatego też czas, jaki mi pozostał, wykorzystywałem możliwie najefektywniej. Pech chciał, że zostałem wrzucony w klin między dwóch oponentów, którzy na swej drodze do mnie nie napotykali żadnych naturalnych przeszkód, ja zaś nie miałem wielu możliwości zdobycia łupów i doświadczenia. Ufortyfikowawszy się na tyle, na ile pozwalał teren oraz środki ekonomiczne, zbudowałem armię, która przed długi czas dawała odpór przeważającym siłom dwóch wrogich armii.

Cytat

Zmierzając następnym akolitą do kopalni, nie zauważył armii orków, która w rekordowo krótkim czasie zajęła się zarówno akolitami, jak i kopalnią


Bzdura, widziałem wszystko świetnie, lecz związany partyzancką walką z wrogiem, który nie śmiał nawet wejść do mojej bazy, co i rusz tchórzliwie uciekając wobec ognia mych wieżyczek i na sam widok tylko nadciągającej armii nieumarłych, nie zdążyłem być w dwóch miejscach na raz. Zabijanie akolitów i niszczenie wznoszonej kopalni przy pomocy pełnego oddziału i wysokopoziomowego paladyna jest nieporównanie łatwiejsze, od stawiania czoła dwóm napastnikom, biegając w poprzek bazy od drzwi do drzwi

Cytat

W czasie, kiedy kończyłem niszczyć splugawioną ekspansję, Wiktula zaatakował od jednej strony Bielu, zaś ja, idąc za ciosem, zaatakowałem Wiktula - tak się złożyło, że od drugiej strony


Na litość Króla Lisza, to dopiero paradne! "Tak się akurat złożyło" Nasi zdradzieccy wojownicy mają za nic inteligencję odbiorców tej relacji. Na żadnej wojnie "tak się akurat nie zdarza", że przeciwnicy, którzy rzekomo wcześniej zadawali sobie jakieś przypadkowe straty w potyczkach o pietruchę, nagle zupełnym przypadkiem w idealnie tym samym czasie przeprowadzają przepiękny, skoordynowany szturm na obydwie bramy do obozu wroga Jednak był to wyrok, na zapadnięcie którego byłem przygotowany od początku, dlatego też z honorem i zaciekłością poległem w chwale po nadspodziewanie długim i heroicznym, zważywszy znaczną przewagę liczby i mocy napastników, boju.

Tak też, nie odmawiając bynajmniej mym szanownym rywalom zmysłu taktycznego i udowodnionej przewagi w tym oto starciu, apeluję o zaniechanie pożałowania godnych, propagandowych praktyk, polegających na pianiu peanów o swej przypadkowej przemyślności wobec całkowitej nieudolności najsłabszego oponenta, którego - "tak się akurat złożyło", zaatakowali obaj w pierwszej kolejności

A tak w ogóle i mniej literacko, to zabawa jest przednia, o wiele bardziej radosna, niż przypuszczałem, siadając do gry jak na ścięcie Im więcej nas będzie, tym fajniej się będzie działo, choć oczywiście oprócz Warcrafta zapraszam też do innych gier, które wymieniłem w pierwszym poście
Odpowiedz
Bielu miał skomentować wczorajsze starcie, ale ja już to zrobię Będzie krótsze bo... starcie było krótsze. Ale dlaczego, to już przeczytacie.

Cóż, graliśmy, tak jak zapowiedziałem: Ja(Nocne elfy) vs. Bielu(Ludzie) vs. Wiktul(Zgnilaki)

Mecz zaczął się spokojnie. Stworzyłem podstawową armię, tak jak z resztą Bielu i Wiktul, i ruszyłem na podboje(jak Bielu, Wiktul tego nie zrobił, o czym świadczyło, to, że pod koniec gry miał bohaterem 1 lvl ). Pomny wcze3śniejszej dobrej taktyki(która się nie udała z wiadomych względów ), postanowiłem oczyścić kopalnię złota w prawym dolnym rogu mapy. Zabiłem spokojnie potwory przeczekałem chwilę, i znikąd driada zaczęła atakować jakiś punkt wśród drzew. Podeszłem bliżej, i okazało sie, że to akolita Wiktula. Błąd. Po zmasakrowaniu akolity, wróciłem do bazy i wysłałem do oczyszczonej kopalni ognika, by wybudował mi tam ekspansje, ja zaś, pokrążyłem i przeszedłem o rzut kamieniem obok bazy Wiktula(przeszedłem przez jego rampę, i przez splugawione ziemie). Kusiło mnie, by zaatakować go, miałem już dość silną armię, jednak poszedłem by oczyścić miejsca na środku bazy. Błąd. Okazało się, że Wiktula zmasakrował przed sekundkę Bielu, i mogłem wejść do jego bazy niestrzeżone praktycznie przez żadne wojska. Poszedłem oczyścić dwie ekspansje w rogach mapy - do pierwszej, w lewym dolnym rogu wysłałem ogniki, w wiadomym celu(niej więcej po oczyśczeniu zawaliła mi się kopalnia, więc wysłałem ogniki z kopalni ), zaś w drugiej, okazało się, że była już oczyszczona. Przez Wiktula. Cóż, atakowi Strażnika Gaju i Kapłanki Księżyca oraz całej armiii kopalnia nie opierała się zbyt długo. W tym czasie, do Wiktula na herbatkę wybrał się Bielu, niszcząc mu wszystko, co miał w swojej pierwszej bazie(a mówiłem to, jak Ludzie zawsze masakrują nieumarłych? ). Ja wróciłem do bazy, czytając zdziwione teksty Biela, że Wiktul jeszcze oficjalnie nie przegrał, gdy... zobaczyłem w swojej bazie splugawioną ziemię. Podszedłem armią bliżej, i zniszczyłem nekropolię i akolitę, którą niedość szczwany lis wybudował pod moim nosem. Wiktul przegrał, jednak był hostem i wywaliło nas wszystkich. Z Bielem uznaliśmy, że uznamy to, jako nasze podwójne zwycięstwo

Warcraft 3:
Bielu - 2 zwycięstwa 1 porażka
Kiju - 1 zwycięstwo, 1 remis, 2 porażki
Wiktul - 1 zwycięstwo, 1 remis, 2 porażki
Odpowiedz
← Gry ogólnie

Wspólne granie - Odpowiedź

Wczytywanie...