dziki_zachód

Przygodówki

Przygodówki przechodzisz:

Z palcem w nosie (0 głosów [0%])
Bez włączania kompa (3 głosy [16,67%])
Kilka razy zerknę do solki (9 głosów [50%])
Mój czas gry rozkłada się po równo między grę a solucje (1 głos [5,56%])
Nie przechodzę, bo szlag mnie trafia, gdy tylko zacznę (4 głosy [22,22%])
Ostatni raz przygodówkę widziałem/ -am w 1997 (1 głos [5,56%])
Jeszcze nie miałem okazji, ale widzę, że to też pokaźna seria. Mam całą, długą listę z grami przygodowymi, które mam zamiar przejść do końca życia. Znajdują się w nich i mniej znane tytuły, część nawet po rosyjsku, ale czasu na razie nie mam na jakąś większą nasiadówkę z grami. Może w te wakacje się uda nieco przyspieszyć. Na razie muszę skończyć całą serię "Monkey Island". Charon, polecasz którąś konkretną odsłonę Holmesa? Bo może mnie skusisz na przejście jego przygód w następnej kolejności.
Odpowiedz
No wiesz, mnie osobiście zachwycił Sherlock Holmes vs Arsene Lupin. Zestawienie tych dwóch postaci, genialnego detektywa i równe genialnego złodzieja, wypadło naprawdę fantastycznie, tylko... Jakimś wielkim wyjadaczem przygodówek nie jestem, ale grałem w Broken Sword 2-4, obydwie Syberie, Medalion Judasza, Overclocked, Art of Murder i jeszcze parę pewnie innych, chociażby Subulstrum czy Safecracker SH vs AL wydaje mi się piekielnie trudny, z wszystkich wymienionych na pewno najtrudniejszy. Dla jednych to minus, dla jednych plus.

Z Sherlocka miałem jeszcze przyjemność zagrać w SH vs Kuba Rozpruwacz. Też całkiem niezły, zwłaszcza zaimponowały mi tabelki dedukcji, których zabrakło w starciu z Lupinem, ale w mojej opinii, Rozpruwacz jest o połowę łatwiejszy i taki ogólnie... gorszy( ), mniej wciągający .

Jest jeszcze Testament SH, ale w to nie grałem, nie mam funduszy na zakup

Zły? Być może
Dobry? A czemu?
Nie tak wiele znów pychy we mnie
Dajcie żyć po swojemu, grzesznemu, a i świętym żyć będzie przyjemniej!


Odpowiedz
Swego czasu w głowie namieszał mi dosyć mocno Fahrenheit

Fahrenheit

Ale miałem 14 lat (młody i głupi ), więc 100%towej pewności dobrej zabawy nie mogę dać


Tonari no Totoro!
Odpowiedz
Ja mam 17, to jestem już stary i mądry - daję stuprocentową gwarancję

Zły? Być może
Dobry? A czemu?
Nie tak wiele znów pychy we mnie
Dajcie żyć po swojemu, grzesznemu, a i świętym żyć będzie przyjemniej!


Odpowiedz
Czy ktoś jeszcze pamięta bardzo stare serie przygodówek Sierry: "King's Quest", "Space Quest" i "Police Quest"?

Może nie są najwyższych lotów (przynajmniej niektóre), ale na pewno mają taki swój dawny (i pikselowaty ) klimacik.

Pewnie niełatwo te gry zdobyć (a jeszcze trudniej odpalić na nowych komputerach), ale niedawno natknąłem się na YouTubie na kanał użytkownika Dilandau3000, który zrobił let's playe z nich wszystkich. Filmy są zrobione na bardzo wysokim poziomie, z dobrym komentarzem (gość ma bardzo przyjemny głos i nagrywa dobrym mikrofonem) - a że zarówno same gry, jak i komentarz są po angielsku, to dodatkowo można podszkolić się w znajomości języka. Wszystkim bardzo polecam - ja już obejrzałem 4 pierwsze King's Questy i zaraz ruszam z piątym, nie mogę się oderwać


A na ten kanał natknąłem się szukając let's playa z innej starej cudownej przygodówki - MYST. Ten let's play też już obejrzałem i mnie zachwycił: poza tym, że gra sama w sobie ma naprawdę niepowtarzalny klimat, to i komentarz... zresztą, co ja będę mówił - obejrzyjcie sami Oczywiście zamierzam też obejrzeć let's playe z kolejnych części Mysta (które ten cudowny człowiek też zrobił!) i spodziewam się po nich równie wysokiego poziomu, jak po tych, które już widziałem.
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element


Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


Odpowiedz
Trochę odkopię stary temat, bo ucieszyło mnie odkrycie, że nie tylko ja tutaj sięgam po przygodówki.
Ktoś coś ostatnio ciekawego śmigał? Ja po przejściu "Stasis" zrobiłam sobie odwyk, bo mi ta gra trochę obrzydziła życie

Mój niekwestionowany numer jeden wśród przygodówek to "Gabriel Knight: the beast within" i jestem absolutnie ślepa na wady tej gry. W sumie rozrzut mam duży, bo lubię i gry zwane Mystowatymi (czyli z pierdyliardem zagadek) i tu zdecydowanie wskażę "Sentinela" (w moim mieście go robli ), i te trochę straszne (ostatnio podobało mi się "Layers of fear"), i cuda od Amanita Design (najnowszy Samorost mnie rozłożył na łopatki - miód). Rzadko śmieszą mnie "śmieszne" przygodówki, ale przy "The book of unwritten tales" chichrałam jak szalona, a pierwsze trzy Broken Swordy zawsze poprawiają mi humor.
Nie wiedzieć czemu odrzuca mnie od Sherlocków, nie śmieszy mnie Simon Sorcerer, przy Syberiach usypiam z nudów, a podobno cudowne "Grim fandango" doprowadziło mnie do ciężkiej pasji.

Ktoś coś?
Odpowiedz
Z przygodówek to chyba na pierwszym miejscu postawiłbym "Hokus Pokus:Różowa Pantera" i "Na kłopoty Pantera" - eh moje płyty umarły. Kupię!
wysoko stawiam tez wszystkie "Broken Swordy" - no poza tą jedną trójwymiarową pomyłką.
Ostatnio grałem w "The Dark Eye: Klątwa wron" i "The Dark Eye: Memoria". Polecam !
Odpowiedz
Wooow, woow, wooow! Po długie przerwie w graniu w przygodówki zabrałem się na serię "Gabriel Knight" i powiem wam, że chyba nigdy nie widziałem tak dobrze sklejonej fabuły, co w tych tytułach. Te emocje, ten humor, te historie. Pierwsza część pod względem fabuły najmniej mnie zainteresowała, ale wciąż była wciągająca. Druga część swój sukces zawdzięcza wykorzystaniu full motion video. Czułem się jakbym oglądał prawdziwy film. Ale ostatnia część przebiła wszystko, jak to zawsze jeśli chodzi o wątki z Templariuszami i wolnomularstwem. Po prostu majstersztyk. Jest trochę, jak u Agathy Christie, ale w amerykańskim wykonaniu i z tymże humorem. Może nie wszystko jest w pełni logiczne i mimo zastanawiania się na niektóre rozwiązania nie mogłem wpaść, po prostu były zbyt mikroskopijne i musiałem się posilić poradnikiem, ale mimo to rozgrywka dała mi mnóstwo satysfakcji.
Mam nadzieję, że plotki o 4 części wreszcie staną się prawdą, bo ewidentnie jest pozostawiona do tego furtka.
Odpowiedz
Drugi Gabryś to moja największa miłość (o czym już pisałam). Do trójki niestety nie doszłam, choć stoi od dawna na półce - boję się rozczarować.
Grałeś w starą czy nową wersję jedynki?
Odpowiedz
Aktualnie w nową, ale za dzieciaka miałem okazję zagrać w oryginał. Trzecia część jest nieco mniej dynamiczna niż druga, może właśnie przez to, że zrezygnowano z full motion video na rzecz pełnego 3D. Ale jest znacznie więcej postaci, podejrzanych i interakcji z przedmiotami. Poza tym, patrząc teraz na poradnik, widzę, że masy rzeczy nie odkryłem - nie udało mi się skorzystać ani razu z magnetofonu do nagrywania, bo chwila nieuwagi i okazja mija. Nie zdobyłem ponad 100 pkt. kończąc grę, więc wiele smaczków przeszło mi koło nosa, a mimo to główny wątek ruszył, więc można przejść trzecią część i nie poznać każdego aspektu historii.

[Dodano po 16 dniach]

No wreszcie skończyłem "The Longest Journey". Historia to największy plus tego tytułu. Mega rozwinięta, wielowątkowa, dojrzała i ciekawa, choć zakończenie w ogóle nie pasuje do tego, co przeżyliśmy, takie mało klimatyczne. Kreacja głównych postaci również stoi na wysokim poziomie, zwłaszcza humor Kruka ;D, postać warta zapamiętania, czy Flippera. Niestety, czasem gra wymagała przechodzenia przez kilka pustych lokacji, co wydłużało niepotrzebnie rozgrywkę i nużyło. Problemem były też niektóre zagadki, raz były zbyt proste i intuicyjne, a raz trudne i pozbawione najmniejszych wskazówek. Ogólnie jednak było warto, taka 8/10.
Odpowiedz

Cytat

a raz trudne i pozbawione najmniejszych wskazówek.
Tak jak słynna kaczuszka i tory? XD
Odpowiedz
To jedna z pierwszych moich przygodówek i wspominam ją ze sporym sentymentem... Ale grałam w nią z osiem lat temu, więc pamiętam tak średnio - trzeba będzie kiedyś do niej wrócić.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Mikeal dnia środa, 31 sierpnia 2016, 16:34 napisał

Tak jak słynna kaczuszka i tory? XD


Bez kitu, nawet nie zauważyłem, że tam coś na tych torach leży. Z wiekiem ślepnę jak nic. A połączenie z gumową kaczuchą jeszcze jest logiczne. Mnie bardziej chodziło o te bloczki w podwodnej świątyni, ni cholery nie wpadłbym, że chodzi o tworzenie przeciwieństw. Nie mam pojęcia, kto/co o tym wspominał/o w grze.
Odpowiedz

Cytat

Mnie bardziej chodziło o te bloczki w podwodnej świątyni, ni cholery nie wpadłbym, że chodzi o tworzenie przeciwieństw.


Mógłbyś przypomnieć o co tam chodziło? Ostatni raz grałem w TLJ w podstawówce i nie pamiętam niektórych elementów. Musisz teraz przejść sequel zatytułowany Dreamfall.
Odpowiedz
Mi najwięcej problemów sprawiło ustawienie komunikacji na wyspie. Niby nic trudnego, ale nie zależnie od ustawienia nie chiało działać i dopiero dzięki solucji ruszyłem dalej.
Odpowiedz
← Gry ogólnie

Przygodówki - Odpowiedź

Wczytywanie...