posiadlosc

[FF] Najtrudniejszy moment

Piszcie najtrtudniejsze momenty gry.
Ile trwaly, ile zniszczen dokonaliscie przez nerwy i woule wrazenia - no i te wspomniania

Ja osobiscie prawie klawiature roz***alem jak robilem sejf... myslalem ze nigdy nie otworze 20 minut siedzialem i pstrykalem w-te i we w-te. Teraz juz mam wyczycie i otwieram szybciutko Mysle ze tez mieliscie w tym problem bo nie da sie nie miec... to jest trudniejsze od pokonania tych niby najtrtudniejszych wcielen Sephirotha i weapony koszmar
Odpowiedz
Moj natrudniejszy moment gry:D prawie plakalem kiedy bylem w goul soccer a dlaczego plakalem.....bo nie moglem przejsc gry z minimogiem :oops: do dzisiaj po nocach placze w poduszke;) a tak wogole to ciezko mi bylo dorwac gorskiego czoboko ale odnalazlem go w jednej klicie miedzy górami:) i na sam koniec najcieższą lokacją bylo dla mnie to miejscie nie pamietam juz nazwy gdzie sie wjezdza na snowboardzie wszedzie pelno sniegu i nie wiadomo gdzie isc

[mod mode] nie wiem czy robisz to z przekory, czy z lenistwa, ale istnieje coś takiego jak "EDIT" i mógłbyś pilnować tych błędów troszkę, bardzo, bardzo proszę [/mod mode]
Odpowiedz
w final fantasy X jak wykonywalem quest na celestial dla Lulu, trzeba bylo te 200 unikow przed piorunami zrobic Myslałęm ze mnie szlag trafi. No i oczywiscie wyscig na Chocobosach i czas na minusie ;] ale to chyab standard bo z tym to chyba kazdy mial problemy ;]
Odpowiedz
Z górskim czoboko borykałem się przez jakiś miesiąc... Ta misja nie może się równać z żadną pod względem trudności.
Odpowiedz
← Inne cRPGi

Najtrudniejszy moment - Odpowiedź

Wczytywanie...