[Inne] 10 odpychająco tanich sposobów na wydłużenie gry


Serwis Destructoid target="_blank" rel="nofollow noopener noreferrer">Destructoid opublikował listę 10 odpychająco tanich sposobów na wydłużenie gry. Do RPG'ów można odnieść jedną pozycję. Jej tłumaczenie znajdziecie poniżej, natomiast cały artykuł pod tym adresem target="_blank" rel="nofollow noopener noreferrer">pod tym adresem.

2. Nabijanie doświadczenia
Sławny Winowajca: większość RPG'ów

Gry RPG są znane z tego, że są długie. Epickie pięćdziesięcio-godzinne zadania są wychwalane z radością na tylnych okładkach wielu RPG'ów. Gracze zasypywani są zapewnieniami, że otrzymają grę, której ukończenie zajmie im dosłownie miesiące. Jednakże, jeżeli pominiesz tę część, w której chodzisz w tą i z powrotem na mapie i szukasz losowych wydarzeń, dzięki którym numerek obok twojego imienia zwiększy się, zauważysz, że większość z tych pięćdziesięciu godzin to ściema.

Nabijanie doświadczenia to jeden z najstarszych tricków. Ta idea jest tak popularna, że także inne gatunki po nią sięgnęły. Dołączenie systemu rozwoju postaci do gry akcji nagle stworzyło iluzję głębi. Gracze zostają dłużej przy grze, gdyż muszą nabijać poziomy bohatera w powtarzalnych walkach.

Lubię RPG'i i typowy system zdobywania doświadczenia, lecz nie udawajmy, że ta idea jest czymś więcej niż tylko wypełniaczem. Te pięćdziesiąt godzin epickiego questowania są zwykłą ściemą, gdy trzydzieści z nich spędza się na chodzeniu po mieście i poza nim...



Tonari no Totoro!
Odpowiedz
Hmm, jeżeli dobrze pamiętam, to takie nabijanie doświadczenia to domena hack'en'slashów. Ani w Baldurs Gate, ani w Neverwinter Nights nie było tego typu zabiegów.

Jedyny typowy RPG, który przychodzi mi na myśl, to TES, ale tam bieganie za wilkami to była część radości z otwartego świata i bynajmniej nie była konieczna, by przejść grę.

Więc chyba przesadzają...
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Mi się raczej wydaje, że to jest na zasadzie: kto co lubi. Odnośnie Baldurka to bym z tobą się nie zgodził. Na samym początku, bez butów przyspieszenia, nasza drużyna idzie pół godziny przez jedną mapę, co jest naprawdę irytujące.


Tonari no Totoro!
Odpowiedz
Może BG i NWN nie są przykładem gier, w których trzeba czas poświęcać na expienie, ale są za to inne, np. Gothic (w szczególności II), bądź Arcanum, większość nie oznacza wszystkie, a poza tym wszystko zależy od stylu gry, można skończyć grę na 50lvl bądź 99lvl

Odpowiedz
Nie wiem czy jakiś większy sens ma wydłużanie sobie gry w tak 'prymitywny' sposób. Ja przynajmniej, wychodzę z założenia, iż grę w singlu przechodzi się dla czystej fabuły i satysfakcji.

Tym ekstremalnie spragnionym marnowania czasu i tracenia resztek życia przy komputerze polecam World of Warcraft, gwarantuje, że to 50h to kropla w morzu ;]

Odpowiedz
Gdzie? Arcanum? Allachu uchowaj xP Nie spędziłem w Arcanum na expieniu nawet kilku sekund, chyba, że było to fabularnie konieczne, a była to czysta przyjemność. Podróżowanie po mapie, było błyskawiczne i bardzo zautomatyzowane. Nie sądzę, żeby zarzuty z newsa dotyczyły tej gry : P

Oczywiście jak ktoś chciał to mógł sobie bić lvl. Ja wolę pchać fabułę
www.maxpayne.boo.pl
Odpowiedz
Szczerze? W takim Falloucie nabijanie doświadczenia to sama przyjemność. I wyższe, tym więcej specjalnych zdolności zgarnianych co kilka poziomów, a tym samym łatwiejsza końcówka. To, że część RPG-ów da się przejść w kilka(naście) minut bez tego całego gromadzenia PD-ków nie ma znaczenia. Takie gry są tworzone, by grać w nie jak najdłużej, a nie przechodzić każdą z zegarkiem w ręku. Ściema czy nie, dla mnie to bez znaczenia.
Odpowiedz
Dla mnie samą przyjemnością było nabijanie doświadczenia w Gothicu 1 i 2. Poza tym questy były wg mnie bardzo ciekawe i warto było pochodzic po pięknym świecie. I nie skomentuję NWN...
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Ja w większości gier zbijam wystarczającą masę expa, kiedy błądzę po lokacjach i nie wiem gdzie iść xD





Odpowiedz
"pickie pięćdziesięcio-godzinne zadania są wychwalane z radością na tylnych okładkach wielu RPG'ów."
To zdanie to odnośnie Wiedźmina. Naprawdę.

Jak dla mnie, expienie to głównie w MMO się objawia. Tam wszystko opiera się na nabijaniu levela.
A jeśli chodzi o RPGi, to wszystko zależy od podejścia i od tego czy ci się gra podoba. Jak ci się podoba - expujesz z dziką radością mordując wszystko co się rusza. Jeśli nie - siedzisz podpierając ręką brodę klikając kursorem na kolejnych wrogów, mrucząc "Boże, niech już będzie level wyżej, to będę mógł/a wyekwipować ten sprzęt i pójść dalej z fabułą" etc.
Odpowiedz
← Gry ogólnie

[Inne] 10 odpychająco tanich sposobów na wydłużenie gry - Odpowiedź

Wczytywanie...