walizka

[TESIII] Vivek

Jak w temacie Kto ściągnął jego życie do zera w walce?
Odpowiedz
Ja Mając 100 poziom nawet miałem trudności Za drugim razem mi się udało - ale zostało ni około 30PŻ, a miałem 700! Trzeba przyznać, trudny jest bydlak A jak go pokonałem? Rachu ciachu zaklętą Daedryczną Dai-kataną. A czemu zaklętą? No bo umiejętności zaklinania użyłem
[font="Courier"]"In noreni per ipe,
in noreni cora;
tira mine per ito,
ne domina.
In romine tirmeno,
ne romine to fa,
imaginas per meno per imentira."[/font]

[font="Courier"]"Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło"[/font]
[font="Courier"]"Nigdy nie znajdziesz prawdziwego przyjaciela, jeśli sam nie umiesz nim być..."[/font]
[font="Courier"]Hej, Ty lepiej czytaj moje posty, a nie sygnaturę.[/font]
Odpowiedz
Ja też. Magiem na 17 lvl . Zrobiłem tak:
1. Wszedłem do Niego i przyzwałem sobie słabe stwory.
2. Stanąłem za kolumną i rzuciłem w niego czar kula ognia.
3 Ja się schowałem za kolumną więc atakował moje stworki (miałem duuużo mikstur many).
4. Marnował na nich mane, a ja cały czas przyzywałem nowe XD.
5. Kiedy skończyła Mu się mana okazało się, że nie ma oręża, więc naparzał piącho.
6. Wtedy ruszyły moje zwoje przyzwania.
7. Naraz przyzwałem złote i różne atronachy.
8. Oczywiście mnie ganiał, ale ja dzięki butom miałem ponad 100 szybkości .
9.W końcu skończyły mi się zwoje, a On był ledwo żywy.
10. Dzięki butom podbiegałem, waliłem mieczem błyskawic i odskakiwałem zanim on coś mi zrobił XD.

I taki był End of Vivek .
Odpowiedz
Ja najpierw użyłem ciekawego bugu w grze. Otóż, kupowałem mnóstwo puchliny oraz popielnych bulw i warzyłem mikstury na inteligencję, które wypijałem, w rezultacie uzyskując coraz pokaźniejsze premie do siły mikstur alchemicznych. Takie koło: robię miksturkę, piję, poprawia mi się int., robię lepszą miksturkę i tak jakiś czas Gdy osiągnąłem około 100000 inteligencji uwarzyłem sobie mikstury na manę oraz przywracające zdrowie. Wypiłem - stałem się praktycznie nieśmiertelny i miałem nieograniczoną magię. Potem było z górki
Odpowiedz
Ja toporem decedrycznym,I przyzywalem mechanoidy.xDDDDDDDDDDDDDDDDDd
Odpowiedz
Wielki wyczyn to to nie jest. Viveka zabiłem 1 ciosem na bodajże 34lv. (Vivek ma 3000 życia Ebonowa Strzała mordu 5000 więc widać różnice)
Odpowiedz
Na 34 levelu zabicie kogokolwiek jednym ciosem takiej broni generalnie nie jest wyczynem Ale odesłanie Viveka do lepszego świata praktycznie na żadnym poziomie nie stanowi trudności. Jedynym problemem są jego umiejętności bokserskie, które nas powalają i nie pozwalają wstać, choć i tak nie zadaje nam wielkich obrażeń. Dobry czar samoróba i dobry miecz samoróba to tylko dłuższy lub krótszy epizod cięć, pchnięć i zaklęć.
Odpowiedz
← The Elder Scrolls

Vivek - Odpowiedź

Wczytywanie...