Użytkownik Trzeci Kur dnia środa, 22 lipca 2015, 19:14 napisał
A ja tam się nie mogę doczekać nowego Bonda - po tylu filmach z dziwacznymi gadżetami dobrze jest sobie obejrzeć coś bardziej realistycznego. Ba, moim ulubionym Bondem z tych nowych jest Casino Royale - właśnie za to, że nie było tam ani jednego nieprawdopodobnego gadżetu. A Spectre to nie jest taki znowu oklepany motyw - w końcu ta organizacja pojawiała się w starych częściach. To nemesis Jamesa Bonda, dobrze będzie ją zobaczyć w nowym wydaniu.
Nie mogą zrobić Bonda świeżaka, bo Bond świeżak nie byłby Bondem;p Agentem 00 nie może być byle koleś po przeszkoleniu, tylko już doświadczony agent. Czarnoskóry Bond byłby ciekawy, ale Bond-Azjata byłby ciekawszy. I zamiast "Bond" nazywałby się "Bong" ;D
Nie mogą zrobić Bonda świeżaka, bo Bond świeżak nie byłby Bondem;p Agentem 00 nie może być byle koleś po przeszkoleniu, tylko już doświadczony agent. Czarnoskóry Bond byłby ciekawy, ale Bond-Azjata byłby ciekawszy. I zamiast "Bond" nazywałby się "Bong" ;D
Również uważam, że „Casino Royale” to najlepszy film o Bondzie. W tej części fabuła staje się bardziej poważna i realistyczna, a sama postać zostaje przedstawiona w sposób wyrazisty i nasycony emocjonalnie. Film po mistrzowsku łączy dynamiczną akcję, napięcie oraz głębię emocjonalną. Właśnie dlatego dla wielu osób „Casino Royale” stało się wzorcem współczesnej serii o agencie 007