Pieśń Lodu i Ognia - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Tomasz1980,
Jezuu jak zabawnie się czyta ten wątek teraz, gdy serial stał się absolutnym hitem
Tyrion,
http://www.imdb.com/t...tle/tt1480055/

Ja musiałem zdobywać na wyjeździe (w sensie komiks), ale podejrzewam, że ebay ma wszystko.
A warto, przynajmniej moim zdaniem
Podobnie jak dla flavourów i obrazków warto mieć karciankę.
Matthias Circello,
O komiksie nie wiedziałem nawet. Spróbuję go jakoś dorwać, zaciekawiłeś mnie.

Wczoraj Sazanka mi rzuciła informacją, że w październiku na światło dzienne ma wyjść pilotażowy odcinek serialu. Do tego czasu zdążę sobie odświeżyć te książki, które zostały już wydane (wczoraj zacząłem - kocham prolog "Gry o tron").
Tyrion,
Bo Hedge Knight i Sworn Sword sa właśnie w dwóch tomach legend

I Hedge Knight jest lepszy, przynajmniej IMO.
Nawet zrobili z tego całkiem ładnie narysowany komiks.
Matthias Circello,
Legend niestety nie czytałem, ale wciągnąłem "Wędrownego Rycerza" z "Retrospektyw" (tom 3) - też mi się bardzo podobało.
Tyrion,
Owszem, jest.

Niemniej fani (w tym ja) tak sie nakręcili po pierwszych trzech, że oczekiwali nie wiadomo czego.
Inna rzecz, że wątek w Dorne jest zupełnie niepotrzebny fabularnie, Samwell jakoś jest mało interesujący, a Cersei nagle głupieje i to lawinowo.

Swoją drogą, czytaliście te dwa opowiadania w Legendach?
Shasfana,
Aaaaaaaaaaa! George R.R. Martin jedyny facet (no, może oprócz R. Zelaznego i B. Szyca), za którego dałabym się pociąć, zapakować w woreczki i rozesłać po świecie w celu uniemożliwienia zmartwychwstania ;p

Cytat

Trochę szkoda czwartego tomu bo jest wyraźnie słabszy od pierwszych trzech, ale ciągle bezpiecznie powyżej poziomu większości innych fantasy, więc nie ma co marudzić.

Tu się zgadzam w 100% i od siebie dodam, że jest o niebo, a nawet kilka lepszy od ostatniego tomu Trylogii Husyckiej czy wielu innych ;s to tak gwoli porównania z innym, świetnym pisarzem.
Tyrion,
No i nadal jest z nami:)

Bran miał zawsze dosyć słabe rozdziały. A Sansa jest głupia i dosyć płytka, całkiem logiczna postać w takim świecie. Arya za to jest dla mnie zbyt rpgowa.
Matthias Circello,
Jak zaczynałem to czytać parę lat temu, to Jon był moim ulubieńcem. Teraz - Tyrion, Jamie [i też tak od 3 tomu... ale nie zdradzajmy więcej tym, co nie czytali]. Wkurzał mnie od zawsze Bran i wymiotowałem Sansą.

Nie wiem dlaczego, ale strasznie w pamięć zapadł mi Syrio Forel. Świetna postać.
Tyrion,
Tyrion, od 3 tomu także Jaime, i zawsze Asha.

Żeby było zabawnie i kontrowersyjnie całkiem lubię też Theona.
Za to bardzo NIE Śnieżnego Janka:P
Matthias Circello,

Cytat

Oby Martin nie wywinął Jordana i nie umarł zanim skończy.


Już z paroma osobami omawiałem ten temat. Jakby mu się zdarzyło, to parę osób na świecie zabije go jeszcze kilka razy za to. ;]

Czy Twoją ulubioną postacią jest może Tyrion?
Tyrion,
Imiona to drobiazg, ponieważ postacie są prowadzone tak, że imię albo znika (jest wprowadzone jako tło), albo sie powtarza, ale wtedy mur beton sie ją kojarzy.

Trochę szkoda czwartego tomu bo jest wyraźnie słabszy od pierwszych trzech, ale ciągle bezpiecznie powyżej poziomu większości innych fantasy, więc nie ma co marudzić.

Oby Martin nie wywinął Jordana i nie umarł zanim skończy.
I niech w końcu ubije Jona wiadomego nazwiska, bo postać ta mu idealnie psuje porządek świata. I w dodatku widać jak narracja robi wszystko, żeby miał się dobrze:)

No i kto jest trzecią głową smoka:/
kami,
Ale to się wie dopiero po przeczytaniu...
Matthias Circello,
E, nie sądzę, żeby coś mogło to zepsuć. Kilka ostatnich stron i tak nic, a nic nie mówi o całej serii.
kami,
A ja nie wpadłam na to, żeby spojrzeć na tył. Znaczy wpadłam, ale walczyłam wtedy z tym nawykiem, który nomen omen i tak wygrał ze mną, i starałam się nie podglądać ostatnich stron. Wiem, że to niewiele daje, ale a sztućce jeszcze się coś upatrzy i spsuje czytanie... Wiecie jak to jest, co nie Lucek ?
Matthias Circello,
Jak pisałem, imion i postaci tam jest miliard i jeszcze trochę. Ale co fajne, tak naprawdę żadna nie występuje tam o tak. W końcu każda z nich `znajduje swoje zastosowanie` w maszynce fabularnej Martina.

A on kojarzenia kto jest kim/z kim/za co i dlaczego są zazwyczaj drzewka rodowe na końcu książki. Początkującym fanom Martina polecam taką ściągawkę.
kami,
Ja jednak muszę 2 podejście zastosować, bo czytając w oryginale odrzuciła mnie ilość imion na początku zupełnie niezwiązana z niczym. Zdenerwowałam się na pana Martina i oddałam książkę do biblioteki.
Matthias Circello,
Cholera, ja myślałem, że naprawdę większość osób ma to już dawno wciągnięte. Jest tu ktoś, kto to przeczytał i chciałby podyskutować? Czy tylko [co wcale nie jest złe] osoby, które się przekonują do twórczości Martina?
Strażnik,
Kilka razy widziałem to na półce w Empiku i zastanawiałem się, czy nie kupić. Widząc, jak strasznie toto polecacie przemyślę to ponownie. Ale tyle zakupów książkowych ostatnio, że pewnie wcisnę na koniec wakacji
Shiver,
W takim razie zapominam o serialu i wpisuję Pieśń Lodu i Ognia na listę rzeczy "do zrobienia"
Wczytywanie...