[Dragon Age II: Książę na wygnaniu] Recenzja - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Bhaal998,
Należy też pamiętać, że nad Andersem po części kontrolę przejął Justynian, który z ducha sprawiedliwości (kto grał w Dragon Age Przebudzenie ten wie kim był Justynian) zamienił się w Ducha Zemsty.
Salem,
Nie no, w tym przypadku akurat nie mogę się nie zgodzić z tym, że z wymienionej dwójki to Anders podchodzi pod fanatyka bardziej. Niemniej jednak ciężko osądzać, obaj wiele stracili, obaj mieli złe metody postępowania (Anders - jak już robić, to robić wielkie bum, Sebastian - ściągać przez jednego maga całą armię), obaj chcieli spokoju. Wbrew pozorom to podobne postaci, jednak w wyborze przesądziła moja sympatia do magów, szczególnie w biegu akcji, który miał miejsce w drugiej części gry.
Ranger Krzyś,
To raczej Anders z tego dwojga, był fanatykiem, terrorystą idealistą - zabił Elthinę - która byłą dla Sebastiana niczym matka. Dziwisz się dlaczego pragnie zemsty? Spokojny człowiek, który odnalazł wewnętrzny pokój, już drugi raz utracił grunt pod nogami. Raz po śmierci bliskich w Starkhaven, drugui raz - teraz w Kirkwall. Naprawdę to takie dziwne, że chce dochodzić sprawiedliwości na mordercy i przywrócić porządek światu, który dopuścił do "takich" zbrodni? Dla mnie to motywacja nie wynikająca z "fanatyzmu", a z naturalnych motywacji człowieka poczuwającego się do odpowiedzialności za tych, którzy byli dla niego ważni.
Bhaal998,
Nawiązując jeszcze do fanatyzmu - mimo iż pomogliśmy temu gościowi we wszystkim czym się dało to pod koniec gry, gdy Anders zabija jego ulubioną kapłankę ten postanawia zemścić się na nim (chce sprowadzić armie aby zabiła Andersa) nie dając sobie wyjaśnić czemu on to zrobił.
Salem,
Ja mówię, że on jest nudny w czasie trwania gry, a nie, że był nudny kiedyś
To prawda, ma swoją historię, niemniej jednak do mnie osobiście nie przemówiła szczególnie właśnie ze względu na jego obecny charakter, w którym ciężko się doszukiwać "tamtego" Sebastiana. Cóż, może następnym razem dam mu większe szanse na rozwinięcie się, gdy przechodziłem grę, to grałem akurat magiem, a wtedy z pewnością jest go ciężej polubić.
Ranger Krzyś,

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Salem dnia poniedziałek, 17 grudnia 2012, 21:05 napisał

To prawda. Sebastian jest miałki, nudny i do tego podchodzi pod status fanatyka Zakonu - same złe rzeczy.


Oczywiście, że nie masz racji Sebastian jest dosyć ciekawą i złożona postacią. Dawniej był hedonistą, istnym "królem życia" . Wychodził z założenia, że kobiety+wino+zabawa= dobre życie. Co, ze względu na pozycję rodziny przychodziło mu bez trudu, ale do czasu. W końcu "przegiął", bliscy odesłali Sebastiana na wygnanie do Zakonu. I o dziwo, odnalazł się tam. Wiara we Stwórcę obdarzyła go spokojem, czymś czego wcześniej nie zaznał. Niestety, nie trwało to wiecznie. Po wymordowaniu przez spiskowców bliskich, jego serce pozostało rozdarte pomiędzy rodową vendettą, a miłością do Stwórcy. Ten konflikt rozrywa tego człowieka, bohater usiłuje pogodzić jedno z drugim, ale nie daje rady. Dopiero złożone relacje z Lady Hawke pozwolą mu podjąć ostateczną decyzję co do swej przyszłości. Jak widzisz, miałki nie jest. Co do nudy, to również bym dyskutował. Sebastian stara się żyć wedle zasad Zakonu i delikatnie perswaduje to innym. To dosyć ciekawa postawa, wierzące postacie często, przez nieumiejętnych scenarzystów, przeinaczana w zwyczajną "zabobonność" i fanatyzm. Ba, nawet na "true" sesjach RPG, najtrudniej jest odegrać religijnego bohatera, by nie popaść w banał.Tu udało się tego uniknąć. Przynajmniej ja tak uważam
Salem,
To prawda. Sebastian jest miałki, nudny i do tego podchodzi pod status fanatyka Zakonu - same złe rzeczy.
Mnie się nic nie zacinało, przejść się dało DLC bez problemu, jednak misje są nieciekawe, o samej postaci też zbyt wiele dowiedzieć się nie można... spośród trzech DLC do DA 2 (którego lubię!) to jest zdecydowanie najsłabsze.
Bhaal998,
Ja generalnie mam wysoką tolerancję na słabe gry (m. in. uważam DA 2 za całkiem niezłą produkcję), ale ten DLC wyjątkowo nie przypadł mi do gustu. Ten cały książę jest jak dla mnie mało barwna postacią - praktycznie miałem go tylko dla tej dodatkowej lokacji i misji pobocznych. Na szczęście twórcy ułatwili mi trochę gre, bo nie musiałem się martwić kogo wywalić z mojej druzyny. Do tego mając tego DLC w jednej z misji pobocznych (misja z Lelianą) gra miała czelność zaciąć się tak żeby nic nie dało się zrobić (nawet założyłem o tym temat).
Redakcja Game Exe,

Zapraszamy do zapoznania się z recenzją gry "Dragon Age II: Książę na wygnaniu"!

"Dragon Age 2" to gra, która pozostawiła po sobie "mieszane" uczucia. Próba pogodzenia ognia z wodą – wymieszania idei stojących za "Mass Effect" z tymi od "Origins" – nie była do końca udana. Niektórzy fani poprzedniej części formułują nawet bardziej radykalne tezy, określając grę ze stajni Bioware, mało delikatnie, gniotem. Cóż, skoro nawet sami autorzy przyznają, iż ich produkt najlepszy nie jest, to do tak drastycznie postawionego wniosku jakieś podstawy pewnie by się znalazły... Być może w przyszłości opiszę jakie, na razie zostawię sobie ten temat na możliwy przyszły felieton, tudzież na recenzję. Na pewno jednym z argumentów, które bym użył, aby dowieść, czemuż ta gra jest taka słaba, byłby ten oto dodatek, DLC, o tytule "Książę na wygnaniu".... Czytaj dalej!

Komentuj, dyskutuj, dziel się z innymi swoim zdaniem!

Wczytywanie...