[Zwiastun] Wnętrze edycji kolekcjonerskiej „Mass Effect 3” - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

krzyslewy,
A mnie tam Jack nadal odpycha - tatuaże, ta twarz jakby miała mi zaraz powiedzieć coś w stylu - "Spier*****!".
Obserwator,
Jack sexy wygląda. Czas przejść ponownie Mass effect 2 i poromansować z nią
Lily,
O rety, Jack zapuściła włosy i w końcu się ubrała
Tokar,

Cytat

Już sobie tak nie słodź, Tokar ;P




Btw. Oczywiście fanatycy serii, dzięki nieśmiertelnej metodzie "klatka po klatce" odkryli pewną ciekawostkę na tym zwiastunie. Oto nowy wygląd Jack aka "Obiekt Zero":

Lavo,

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Czytelnik dnia sobota, 19 listopada 2011, 21:19 napisał

Chciałbym pochwalić autora za piękną stylizację na wypowiedź poselską


Już sobie tak nie słodź, Tokar ;P

Za moich czasów (;p) to zwykłe edycje miały wielkie pudła (choćby BG).
Gość_Czytelnik*,
Chciałbym pochwalić autora za piękną stylizację na wypowiedź poselską

Dziękuję - Tokar.
Sosna,
Zapewne udało im się zarobić na tej taktyce w przeszłości, więc się jej trzymają biznes is biznes.
Gość_*,
A po jaką cholerę mi jakiś pałętający się pod nogami Robosnoopi ( prynajmniej jak Vorch pod siebie nie "wali" ) ? Ja tam wolałbym zabrać z Tuchanki mojego Varrena Urz'a Przynajmniej by porządek na Normandii był ( a ostatecznie by rybki i chomika zeżarł ). Niestety BioWare nie uczy się na błędach, więc dalej z dumą będą tkwić w swojej wizji kolekcjonerek. Żałosne.
eimyr,
A ja chyba kupię. Soundtrack. Artbook. Litografia (mała bo mała, ale fajna). W tej kolejności. Zobaczę jeszcze, ale EK wygląda lepiej niż dla ME2.
Frey,
Kurde nic w tej EK nie ma, tylko jakieś dodatkowe stroje, dodatkowe misje... wtf to powinna być normalna zawartość ME. A nie, że misje trzeba sobie dokupywać. Śmiech na sali.
Lily,
Mogę jedynie poprzeć szanownego pana Tokara w jego ocenie sytuacji. To, co próbują nam wciskać, to istna kpina. Nie idźcie tą drogą! Nie o take kolekcjonerki walczylimy!
Raion,
Takie kolekcjonerki to kpina na całego. Co prawda nigdy zbieraczem kolekcjonerek nie byłem... za to tęsknię za tymi czasami, gdy większość edycji podstawowych było wydawanych w obwolucie, a w pudełku po za grą znaleźć można było mapę, ścieżkę dźwiękową, bądź pocztówki. Tego typu dodatki zawsze lubiłem sobie co jakiś czas przeglądać lub przesłuchiwać. Niby pojawia się to w wersjach elektronicznych, ale to nie to samo, co namacalny dodatek.
Tokar,

Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo.

To, co można zaobserwować na zwiastunie Edycji Kolekcjonerskiej „Mass Effect 3”, da się sprowadzić tylko do jednego stwierdzenia – „Ciemny fan wszystko kupi”. Trudno jest ukryć, że każdy, kto teraz zdecyduje się na nabycie wspomnianego wydania, zapłaci pełną cenę za garść pikseli, która w niedalekiej przyszłości pojawi się na serwerach BioWare i będzie dostępna dla szarych graczy – zarówno pod postacią płatnych pakietów, jak i w darmowej wersji. Z tego co zauważyłem w tym swoistym exposé, kryzys edycji kolekcjonerskich już nie łomocze do naszych drzwi, jest już w przedpokoju, powiesił płaszcz, założył kapcie i zaczyna czuć się jak u siebie w domu. To jest coś, na co Klub Grających Burżujów z całą pewnością się nie zgodzi.

mass effect 3, robopies

Premierze Hudson, cisną mi się na usta pytania... Czy nikt nie wyciągnął wniosków ze smutnych twarzy graczy, rozczarowanych specjalnym wydaniem „Mass Effect 2” i „Dragon Age II”? Gdzie się podziała radość, poczucie elitarności i wrażenie dobrze wydanych pieniędzy, gdy otwieraliśmy limitowaną edycję pierwszych przygód komandora Sheparda? Co się takiego stało, że człowiek tak utalentowany, z takimi dokonaniami jak Pan, nie ma w tej chwili odwagi na stworzenie prawdziwej „kolekcjonerki”, tylko w pewnym sensie Pan robi imitacje, reaguje tylko na najtrudniejsze sytuacje, aby przetrwać do następnego dodatku czy pełnoprawnej produkcji?

Oczywiście, zauważyłem niższą cenę tego wydania, popieram ją i przyklaskuję jej wszystkimi rękoma, jakie mam. Nie oszukujmy się jednak, to tylko chłodna kalkulacja – skutki połączenia wysokiej kwoty i braku satysfakcjonującej oferty, byłyby dla finansów BioWare mniej więcej takie, jak przegrana bitwa.

Naprawdę nie jest tak, że młode pokolenie graczy wychowane na cyfrowych dodatkach, bez gadżetów i doświadczeń, ale za to z robopsem i bluzą dla dziarskiego komandora, będzie szczęśliwsze niż pokolenie, które te gadżety ma i ma także te inne doświadczenia. Takie są fakty.

Będziemy bronić gadżetów. Staniemy po stronie tych, którzy nie zgadzają się na brak koszulek, pen-drive’ów, figurek czy innych bezużytecznych rzeczy, spełniających rolę magnesu na kurz. Kochamy je wszystkie – tak zostaliśmy wychowani i są to w naszym mniemaniu szlachetne wartości. Tak nam dopomóż Bóg.

Dlatego też, Klub Grających Burżujów nie zdecyduje się na zakup Edycji Kolekcjonerskiej „Mass Effect 3” i nie poprze wniosku o wotum zaufania dla niej.

Wczytywanie...