Gdybym był władcą galaktycznego imperium to bym... - Odpowiedź
Podgląd ostatnich postów
Cytat
9. Taki jest limit. Ale wytrenowalibyśmy więcej sztygarów.
O co chodzi?
A ja w EVE. Och, ilużbym miał górników w swojej flocie!
9. Taki jest limit. Ale wytrenowalibyśmy więcej sztygarów.
9. Taki jest limit. Ale wytrenowalibyśmy więcej sztygarów.
A ja W Warhammera. 

Zmusiłbym ludzi by grali ze mną w 4. edycję D&D...
Połącz się z bladym, stworzycie razem antypolitykierską dyktaturę haremową 

Miałbym kilkanaście żon i wykorzystywał swój status aby je zdradzać.
No tylko 1 głos można oddać to co...
No tylko 1 głos można oddać to co...

Ja siebie widzę tak : Przeprowadzałbym inspekcje w jednostkach wojskowych i wyżywałbym się po kapralsku (mi przysługuje...), ale na oficerach. Każdy zflaczały opas, każdy napuszony cwaniak, każdy wojownik kancelaryjny, zupak czy inny markierant usłyszałby co się należy : "Jak pan wyglądasz!!! Popraw pan ten mundur!!! Buty wypastuj!!! Pas dociąg!!! Uginanie przedramion w pozycji leżąc : ĆWICZ!!! itd..." Rządzenie zostawiłbym ministrom, sam bym ich tylko rozliczał (na swój sposób).
I chyba nie ma wątpliwości co ze mnie za jeden...
I chyba nie ma wątpliwości co ze mnie za jeden...
A ja, ponieważ jestem z natury podejrzliwy to bym cały czas podejżewał, gdzieś zdradę i knuł spiski przeciwko wrogom. 

Oczywiście rządziłbym mądrze i sprawiedliwie ale wątpie czy to by mi się udało.Moją prawą reką byłaby Maiev Shadowsong
. Jako stratega oczywiście wybrałbym Loghaine z DA:O a ekipe wypadową prowadziłby Garrus Vakarian z seri ME
.Cóż byłby ze mnie za władca gdybym nie miał przybocznej gwardii.Wiem jakie osoby wybrałbym z gexe, ale to już będzie moja tajemnica
.



Właściwie, to powinna być ankieta wielokrotnego wyboru. Zaznaczyłem ostatnią możliwość - ponieważ, starałbym się rozwijać gospodarkę i finanse, prowadził częste wojny, no i to co najlepsze, knuł intrygi i spiski
Do tego obowiązkowo: Gwardia fanatycznie oddanych przybocznych, gotowych palić, grabić i mordować w słusznej sprawie(znaczy się na moje jedno słowo
), Dwie ręce, szef wywiadu pokroju Wiedźmińskiego Dijkstry, i strateg pokroju Dragon Age'owego Loghaina
Do tego zniósłbym zakaz niewolnictwa.



Oddałbym władzę jakiemuś młodzikowi i został szarą eminencją.
Żelazną ręką utrzymywałbym porządek, bezlitośnie tłamsił występujących przeciwko mnie, szefem mojego wywiadu byłby ktoś pokroju Dijkstry z 'Wiedźmina'. Poza tym pewnie miałbym mnóstwo kobiet i oddawał się ciekawym formom samodoskonalenia się, na przykład uczył gry na harfie, latania myśliwcem albo przygotowywania przystawek z owoców morza.
Ja także rządziłbym dobrze i sprawiedliwie, ale gdyby ktoś się mi sprzeciwił i nie miał racji to minimum wygnanie z państwa i kop w tyłek na pożegnanie 

Prosze dwie nowe opcje dla wybrednych. 

Brakuje mi tu opcji: oddałbym władzę bratu, a sam opierniczałbym się cały dzień, wykorzystując zaplecze rozrywkowe pałacu.
Wiem, że temat troche głupi ale ma on posłużyć badaniu waszej psychiki wystawionej na władze. 

Rozwijał gospodarke i finanse.
To to samo co mądre zarządzanie imperium, a sprawiedliwym nie da się być zawsze
To to samo co mądre zarządzanie imperium, a sprawiedliwym nie da się być zawsze

Wyobrażcie sobie że jesteście władcami galaktyktycznego imperium. I teraz pytanie: Co byście zrobili z władzą?
Ja bym rządził mądrze i sprawiedliwie.
A co wy byście zrobili z władzą?
Ja bym rządził mądrze i sprawiedliwie.
A co wy byście zrobili z władzą?