Więcej romansideł w grach BioWare - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Tokar,
@ Polak Anonim - prosiłbym bez wycieczek osobistych. Zażarta dyskusja jest więcej niż mile widziana, ale niech ona będzie kulturalna, bez argumentu "ad personam".

Cytat

Przyznaję, że w Baldursach były opcje romansowania, ale czy były przedstawione tak samo jak te z ME czy DA? Nie, bo Ty masz na myśli coś innego, a ja innego i przez to nasze opinie cały czas będą sprzeczne.


Hola, hola... ale przecież to jedno i to samo jest, ten sam schemat. Gdzie tu różnicę widzisz?

Cytat

Ja chciałbym tylko zauważyć, że kiedyś ludzie nie będą porównywać wszystkiego do BG, bo nie będą w stanie przeskoczyć bariery grafiki. Wtedy dopiero będziemy podzieleni. A kiedyś ludzie uznają, że ME i DAO to klasyka... tak to już jest.


Jo, trochę szkoda, ale faktycznie takie jest życie. Niektórzy z nostalgią wspominają czasy pierwszego Wizardy czy Eye of the Beholder, tak jak my czasy BG czy Tormenta. Coś co kiedyś robiło wrażenie, niekoniecznie musi teraz - bo nowe tytuły to ten sam schemat w nowych ciuszkach. Tym niemniej te "nasze" klasyki walają się na półkach sklepowych czy pismach za maksymalnie 15 zł., więc czy to jest wielki problem zakupić i zobaczyć "czym to się tak gracze podniecają"? Chyba nie, szczególnie jeżeli chcę się uchodzić za "obcykanego" w tematyce cRPG

Cytat

eimyr, gdy ja czytam te wszystkie ochy i achy na temat Baldursów, to szczerze wątpię, by taki obraz miał się spełnić. Ale to może ja znowu się mylę.


No wiadomo, że część faktów przedstawionych przez graczy trzeba brać z poprawką na nostalgię, tym niemniej czy jeżeli tytuł był tak strasznie kijowy, to czy np. nadal ludzie by się w tym babrali i tworzyli ciągle do czegoś takiego rozliczne modyfikacje?
eimyr,
Hej, ja też nie grałem w BG ani w Fallouty, ale wiem, że coś takiego było. I że się ludziom podoba.
Ammon,
Dzielę ludzi na dwa różne obozy, bo jedni ciągle krytykują najnowsze produkcje cRPG wspominając "stare dobre czasy" (jako przykład mogę chyba podać Dragon Age), podczas gdy drudzy unikają jak ognia klasyków, które podobno po wsze czasy będą wzorcem dla powstających tytułów. Teraz jednak udowodniłeś, że istnieją ci trzeci potrafiący grać i w jedno i drugie. Jak jest ze mną? Tego nie wiem, bo, jak zresztą już pisałem, "starocie" ukończone w dzieciństwie lubię sobie przypomnieć, ale takiego Fallouta skasowałem po kilku minutach gry. Może kiedyś spróbuję jeszcze raz przygody z tym tytułem.

Podsumowując - TAK, jestem przykładem nowoczesnego gracza, któremu ciężko przechodzi przełykanie klasyków.

[Dodano po 3 minutach]

eimyr, gdy ja czytam te wszystkie ochy i achy na temat Baldursów, to szczerze wątpię, by taki obraz miał się spełnić. Ale to może ja znowu się mylę.
eimyr,
Ja chciałbym tylko zauważyć, że kiedyś ludzie nie będą porównywać wszystkiego do BG, bo nie będą w stanie przeskoczyć bariery grafiki. Wtedy dopiero będziemy podzieleni. A kiedyś ludzie uznają, że ME i DAO to klasyka... tak to już jest.
Gość_Polak Anonim*,
Drugim akapitem zaplusowałeś u mnie. Jednak, dlaczego dzielisz ludzi na dwa osoby. Jestem młodszy od Ciebie o 12 dni, a potrafię połączyć oba te nurty.

Mimo, że nie grałeś w baldur's gate, to paradoksalnie masz awatar z tej gry.
Ammon,
Jakie wymigiwanie? Przyznaję, że w Baldursach były opcje romansowania, ale czy były przedstawione tak samo jak te z ME czy DA? Nie, bo Ty masz na myśli coś innego, a ja innego i przez to nasze opinie cały czas będą sprzeczne.

Do tego świat dzieli się na dwa różne obozy graczy cRPG - grających w swoje klasyki oraz nowości. Ja raczej zaliczam się do tych drugich, jak wielu w moim wieku. I na tym portalu również jest taki podział, co zresztą można wywnioskować po tutejszych komentarzach.
Gość_Polak Anonim*,
Brawo! Autor tekstu pokazuje tylko swoją ignorancję i nieudolnie wymiga się w komentarzu. Do pieluch w tym wieku. Czy na tym portalu są redaktorzy w wieku 9 lat, których doświadczenie ogranicza się do fallout'a 3? Po tym panu wnioskuje, że za jakiś czas pojawią się.
eimyr,
W Mass Effect 3 będzie opcja romansowa ze Żniwiarzem.
Tokar,
To może zoofila i nekrofila jeszcze? Co się będziemy ograniczać :'d
Lionel,

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik eimyr dnia czwartek, 18 marca 2010, 23:48 napisał

Hej, The Sims to najlepsze RPG w historii. Gdzie znajdziesz taki realizm, tyle możliwości rozwoju postaci? Tylko fabuła trochę kuleje...


Fabuła nie kuleje, jeżeli uruchomisz wyobraźnię .

Ooo, a to tego DLC proszę postać, która ma problemy ze swoją seksualnością albo transwestytę i hermafrodytę!
Tokar,
To popraw w newsie, bo póki co wygląda to jakbyś faktycznie uważał, że ME wprowadziło opcje romansów do cRPG :~( Choć ja bym ogólnie wykasował ten ostatni akapit, bo co to jest ta "wizualna" strona romansu? Że tu się poodtykają, tam pokażą tyłek i jest wielki artyzm oraz novum? Już nie gloryfikujmy ich za byle co :'d
Ammon,
Co do wypowiedzi gościa, to przyznaję się z żalem, że w żadne Baldursy jeszcze nie grałem. W wolnym czasie pasowałoby to nadrobić, bo w tą grę jeszcze przez lata się będzie grać. No, oczywiście ci gracze, którzy pomijają grafikę.

eimyr już napisał, że chodziło mi o romanse zaopatrzone w scenki. W takie Baldursy może nie grałem, ale coś tam słyszałem o możliwych romansach. Ale te raczej nie zostały przedstawione w takim samym stylu.
eimyr,
Hej, The Sims to najlepsze RPG w historii. Gdzie znajdziesz taki realizm, tyle możliwości rozwoju postaci? Tylko fabuła trochę kuleje...
Tokar,
Pfff... to za wirtualny seks też już trzeba będzie płacić? :~(

IMO słaby pomysł. Powoli to zaczyna śmierdzieć dodatkami a'la The Sims. Za twardą walutę to ja chciałbym jakąś przygodę porządną - na kilka godzin, jakieś twórcze rozwiniecie historii, a nie dupczenie. Chyba, że to będą darmowe dodatki to w sumie, ok - wtedy mi to wisi.
eimyr,
Mam wrażenie, że Ammon nawiązywał raczej do gier, w których "wizualna" strona romansu jest dość rozwinięta, a konkretnie zaopatrzona w stosowne cinematicsy. Stąd nie pojawił się choćby Neverwinter Nights, gdzie chociaż intymne kontakty były pokazane, to sprowadzały się do rozebrania postaci i kilku animacji typu "padnij, powstań, klęknij, zaśnij".
Gość_G*,
P.S. Z drugiej strony skoro redaktor Ammon urodził się w 1993 to może nie pamiętać lub po prostu nie grał w klasyczne RPG z lat 98 (BGI) i 2000 (BGII) Bo był wtedy jeszcze bardzo młody.
Gość_G*,
Proszę, jak można się tak zapominać ? Romans w grach BioWare od ME? Na litość boską przecież zaczęło się od Baldur's Gate II - czym niby są romanse z Aerie, Jaheirą i Viconią, jak nie romansem i to na doskonałym poziomie. To była protoplastyczna gra. I po dordze były obie części SW:KOTOR. Ktoś nieodrobił lekcji. OJOJ
Courun Yauntyrr,
Tak! Tak! Nie zaniedbujcie romansów, to ciekawy dodatek do gier.
Ammon,

W czasie jednej z konferencji odbywających się w San Francisco na Game Developers Converence, redaktorzy serwisu Kotaku zdołali porozmawiać z dwoma najważniejszymi i najsłynniejszymi personami pochodzącymi ze studia BioWare – Gregiem Zeschukiem i Rayem Muzyką. Jedno z najważniejszych pytań brzmiało, czy gracze mogą się spodziewać dodatków skupiających się na wątkach romansowych.

Co ciekawe, pomysł bardzo przypadł panom do gustu, który miał zostać omówiony w studiu na spokojnie. Zeschuk nawet przytoczył przykład paczki DLC o tytule "Zabierz Lelianę na randkę". Wyraźnie widać, że wodze wyobraźni wzięły górę w głowie pana Grega. ;-)

Wracając do przeszłości, można przypomnieć, że BioWare wątki romansowe wprowadziło po raz pierwszy w grze Mass Effect. Później zaczęły się one pojawiać w kolejnych tytułach tego studia – Dragon Age: Początek i Mass Effect 2.

Wczytywanie...