Drużyna - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Gość_Sectumsempra91*,
Mój ulubiony skład to:
Bohater łotrzyk + Morrigan + Alistair + Pies
Bohater mag + Zevran + Sten + Alistair
Bohater wojownik + Morrigan + Zevran + Oghren
Niewiem czemu tak, ale zazwyczaj takim składem chodzę. Ogólnie jak juz przeszłam gę drugi raz..trzeci tid to zaczelam sklad dobierac pod kontem misji na którą sie wybieram
Glovis,
Dragon Age jest grą wyjątkową, także właśnie ze względu kapitalnego wykreowania postaci i relacji zawiązywanych między nimi. Osobiście preferuję następujący skład (liczą się tylko osobowości [tu wychodzą te pełnokrwiste charaktery członków drużyny], nie patrzyłem na klasy ):

Ja - to znaczy elficka łuczniczka, pochodząca z gminu. Mimo, że sam jestem facetem, jakoś nie lubię grać facetami w otwartych erpegach. Preferuję płeć piękną. Anyway, oczywiści w późniejszej fazie głębsze relacje z Alistair'em i Zevranem obowiązkowo.

Alistair - pierwszy szary strażnik (nie licząc Duncana) na jakiego natykamy się w Dragon Age'u. Chyba to w dużej mierze wpłynęło, na mój sentyment do tej postaci. Poza tym jest w końcu mądrym, doświadczonym wojownikiem...I w dodatku ma skłonność do moralizowania.

Morrigan - wygląd i nietuzinkowy charakter. Dla niej nic nie jest czarne, lub białe. W wielu sytuacjach potrafiła najtrzeźwiej ocenić sytuację i dość do właściwych wniosków. W późniejszym etapie gry, specjalizowałem ją również (poza jej domyślną specjalizacją: Zmiennokształtny) na Uzdrowiciela Dusz (nie jestem pewien czy to ta specjalizacja, dawno nie grałem. W każdym razie chodzi mi o maga uzdrowiciela).

Sten - wielki, silny wojownik, walczący dwuręcznym mieczem, zawsze się przyda. To prawda, w Azylu, próbował pozbawić mnie dowództwa, ale pokazałem mu gdzie jego miejsce i do końca gry spisywał się dzielnie.

A mój głos poszedł - jasna sprawa - na Morrigan.
Gość_ja*,
Mój ulubiony skład to ja łotrzyk łuk. Alister. Morigan. Sten.
Salem,
Z racji, że skończyłem dziś grę po raz trzeci, pozwolę sobie na ożywienie tematu

Alistair - Historię ma ciekawą, charakter ma przyjemny, jest pierwszym napotkanym towarzyszem, co też sentyment może wzbudzić, a mimo to nie potrafię się do niego za bardzo przekonać. Miałem go w drużynie dwa razy, i uważam że najlepszą częścią tej postaci są jej rozmowy z Morrigan. Niestety to nie jest wystarczająco, by go bardziej polubić. Szczególnie w wersji polskiej, bo jak dla mnie, dubbing Kopczyńskiego to całkowita porażka, bez jaj, bez tego ironicznego głosu, bez... niczego.

Morrigan - Lubię ją, ale nic ponad to. Magiem jest w porządku, choć specjalizacja nie przypadła mi do gustu. Przeszkadzało mi w niej to, że wszystko jej przeszkadzało Gdybym zagrał w sposób mniej "moralny", pewnie byłoby lepiej. Jest postacią kolorową, na pewno w jakiś sposób sztandarową dla gry i dobrze jest posłuchać jej sarkazmu w stosunku do innych członków drużyny (rozmowy Morrigan i Shale są ekstra). Zadanie Morrigan jest całkiem ciekawe, poza tym. Co mi się wybitnie nie podoba? Zakończenie. "O, hai, znalazłam sposób, żeby Cię uratować, ale i tak Ci nic nie powiem". Jak dla mnie, miałkie i nieprzyjemne rozwiązanie, już wolę kogoś poświęcić ;P

Mabari - Pies jest świetny. Jest naprawdę dobrym towarzyszem, a jego umiejętności, choć w ilości skromnej, są pożyteczne. Nie przyczepię się do ograniczonej możliwości ekwipowania psa, bo i o to trochę ciężko zważywszy na to, że jest to zupełnie logiczne. Co zniechęca? Oczywiście brak dialogów, czego niestety cała gama różnych szczeknięć i innych dźwięków nie jest w stanie zrekompensować.

Oghren - Zawsze znajdował miejsce w mojej kompani. Zabawny, z "brudnym" charakterem, a mimo to dobroduszny. No i rzecz przemawiająca na jego korzyść najbardziej - krasnolud! Mimo, że nie uważam broni dwuręcznych za najlepsze rozwiązanie dla wojownika, to daje radę, a wyekwipowany w ciężką artylerię potrafi siać postrach. Przekomarzanie się z Alistairem też jest warte posłuchania, no i tekst o małych Morrigankach... Na niego też poszedł mój głos.

Sten - Lubię tę postać, mimo, że tak naprawdę do końca gry nie odkrywa bardzo podstawowego faktu o sobie. Ale, że o tym nie wiemy... Jest dobrym kompanem, pełnym honoru i chęci. Podoba mi się to, że z początku ciężko nawiązać z nim jakikolwiek kontakt. Wcale nie przeszkadza mi jego fatalizm odnośnie naszej misji, ma przecież gość trochę racji, a i upartym osłem nie jest i da się go przekonać do tego, że jesteśmy coś warci. Mimo to, nie znalazł nigdy miejsca w mojej drużynie - wybierając pomiędzy Oghrenem i Stenem, ten drugi nie będzie miał po prostu szans.

Leliana - Rzadko ją do drużyny zabieram, ale nie dlatego, że jej nie lubię, tylko dlatego, że mi miejsc brakuje i są postaci, które mogą zrobić więcej. Jako postać - uwielbiam. Uwielbiam jej opowieści, śpiew, delikatność, ukrytą gdzieś w głębi drapieżność... po prostu cudowna, aż mi się przykro zrobiło, jak jej powiedziałem, że wolę Morrigan. Potem oczywiście żałowałem.

Wynne - Też ją lubię mimo, że jest trochę nadopiekuńcza. Prześwietny dubbing sprawiał, że samo wysłuchiwanie jej po raz któryś z rzędu było przyjemne, a na dodatek łączyło się to z ciekawymi mądrościami, z czego parę można by i wykorzystać w życiu codziennym Mechanicznie ekstra specjalizacja. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jej przywiązanie do Kręgu Maginów, choć jestem w stanie jej to wybaczyć za bycie genialną postacią.

Zevran - Nigdy w drużynie, nie jestem jego fanem, jego osobowość jest dla mnie piorunująco nudna, historia nie powala, dialogi są nieciekawe, brak zadania osobistego wcale nie dodaje mu punktów. W końcu zorientowałem się, że jedynym plusem tej postaci jest to, że mogłem iść z nim poromansować, gdy Morrigan stwierdziła, że nie pójdzie ze mną do łóżka

Loghain - Zirytowało mnie okrutnie, gdy okrzyknięto go bohaterem po tym, jak się poświęcił. Już teraz wiem, że nigdy więcej nie dam mu takiej szansy, poza tym mając do wyboru jego i Alistaira, wybiorę Alistaira. Ten przynajmniej nie spowodował śmierci tysięcy ludzi... Ah, ta moralność.

Shale - Z początku nie mogłem się do niej przekonać, ale czym lepiej ją poznawałem, tym bardziej ją lubiłem. Zdecydowanie najlepsza historia osobista, wiele połączeń z innymi wątkami, fabularny cud, miód i orzeszki. Mechanicznie nieco gorzej, choć tragedii nie ma - mimo to, biorę ją do drużyny, jak tylko mogę.
krew_na_scianie,
Będę taka typowa.. Zagłosowałam za Alistairem. W trakcie gry zdałam sobie sprawę, że to na prawdę ciekawa i fajna postać. Później, że całkiem śmieszna. Troszkę później, że rozczulająca. A na koniec - że przystojna. Już na początku podobały mi się jego dialogi z Morrigan. Jest zabawny na swój sposób, i przez tą swoją ciapowatość niezwykle ujmujący. Ale chyba najbardziej rozczula mnie ta jego niewiedza w tematach damsko - męskich. Brak szeroko pojmowanego doświadczenia w tych sprawach powoduje, że niezwykłą przyjemność dają mi dialogi z nim w tych kwestiach. W końcu jakiś facet, który nie jest zbereźny w tej materii, ani tym bardziej grubiański. I jest przede wszystkim pocieszny, a brak błyskotliwości rekompensuje w pełni np. że nie jest w żaden sposób wredny, raczej wielce misternego podłego planu nie byłby w stanie stworzyć, a to na swój sposób dobra cecha! Sprawdza się jako wojownik.

Morrigan- śmieszna i barwna postać, ale niestety - staram się pomagać napotkanym ludziom, więc Morrigan często nie jest zadowolona z moich poczynań. Cóż, nie da się zadowolić wszystkich.. Dodatkowo, świetny z niej mag!

Mabari - czyli mój Ogarek, fajny zwierzak, ale średnio pomocny. Przegrywa w zestawieniu z jakimkolwiek wojownikiem.

Oghren - jeszcze go nie poznałam.. Podobnie Shale.

Sten - podróżuje z nim obecnie, ale denerwuje mnie ta jego mrukowatość.. Zawsze powątpiewa w słuszność moich decyzji.

Leliana - nawiedzona, dosłownie. Ale w trakcie gry udało mi się jakoś ją polubić. Takie normalne w sumie z niej dziewczę, póki nie mówi o swojej wizji czy snach.

Wynne - spokojna kobieta, dzięki niej stosowanie okładów leczniczych drastycznie zmalało w mojej drużynie. Spróbuje zrobić z niej maga lecząco - bitewnego.

Zevran - zły, elastyczny, oślizgły, nie przestrzegający żadnych wartości, ale jednocześnie - intrygujący, pociągający i przystojny. Idealny kochanek. Zbytnio jeszcze go nie poznałam, ale z pewnością to nadrobię.
Bishin,
Tylko i wyłącznie Allistar. Uwielbiam ten jego suchy humor, lekką ciapowatość i żelazne zasady. I jest jedyną osobą dla której wręczyłbym koronę. Przez pół gry co prawda robił za tego do bicia (wraz z Lelianą), ale przez drugie był lepszy od mojego hero ;/.

A Morrigan to fajna dupa i mało po za tym. Szkoda.
krzyslewy,
Zagłosowałem na Morrigan.
Morrigan - bardzo przydatna w walce, moja strategia polegała na zamrażaniu przez nią przeciwników, a potem wojowie atakując ich czasami ich roztrzaskiwali, nie wiem czy to działa, ale po zamrożeniu to jak użyje się ognia to więcej chyba obrażeń powinno zadać, ale nie jestem pewien czy tak jest w istocie, jej sarkazm też mi się podoba, miałem z nią romans
Alistair - ciekawa historia, świetny towarzysz, polubiłem jego głos i charakter już na samym początku gry, bardzo przydatny w walce, prowadzi też bardzo ciekawe rozmowy z Morrigan i Stenem
Zevran - głos Harrego Pottera, ciekawe historie o jego działalności skrytobójcy, gdyby tylko się nie zalecał tak do głównego bohatera...
Mabbari - całkiem sympatyczna postać, śmieszne z nim sytuacje są, ale na tym koniec
Wynne - głos rozsądku w drużynie, który z chęcią bym uciszył
Sten - cicha, aczkolwiek bardzo fajna postać, której odpowiedzi były krótkie i dosłowne, bardzo dobry dubbing pana Fronczewskiego
Orghen - z jednej strony bardzo fajna postać, której głos można było słuchać latami, ciekawa historia z jego żoną, a z drugiej strony coś mi w nim nie pasowało, ale nie wiem dokładnie co
Leliana - bardzo sympatyczna postać, lecz na tym koniec, czasami gadała głupoty
Loghain - zabić go za zdradę!
Shale - nie miałem dlc z tą postacią
Obserwator,
Przepraszam że odświeżam stare tematy, ale jak się nudzę to tak robię.Dobra a teraz do rzeczy.

Alistair- jest jak dziecko zagubione we mgle.Dowcip ,humor i jego słowne potyczki z Morrigan to są jego plusy.Cechuje go dobroć,ale nie do końca.Romans z nim dla kobiecej postaci ciekawy i może liczyć na happy end szczególnie jak się gra ludzka szlachcianką.Jako wojownik jest przydatny i stanowi cenne wsparcie aby zająć się innymi wrogami.Towarzyszył aż do samego końca przygody.

Morrigan-ta wiedźma ma charakterek .Miejscami jest szorstka i samolubna, ale jako mag bardzo pomocna szczególnie jeśli chodzi o takie zaklęcia jak stożek zimna czy umiejętność zielarstwa.Nie spodziewałem się tego po niej, ale potrafi być na swój sposób przyjazna.

Leliana-przyjazność i otwartość to słowa, które do niej idealnie pasują.Jest użyteczna jeśli chodzi o otwieranie zamków. Przymykałem oko na jej westchnienia do butów i Stwórcy.Umie opowiadać ciekawe opowieści a jej pieśń w obozie jest po prostu boska.

Sten-straszny z niego milczek.Oczekiwałem trochę więcej rozmów , ale po zdobyciu nieco większego wpływu można z nim dojść do porozumienia.

Wynne-głos rozsądku w drużynie.Bardzo podobał mi się polski dubbing tej postaci taki ciepły głos .Jest do przesady dobra, ale mi to nie przeszkadza.Mogę dodać tylko że jej historia jest ciekawa.

Oghren-po prostu genialna postać.Pijak i zbereźnik.Posiada genialne dialogi z towarzyszami szczególnie z Morrigan ,Wynne oraz Lelianą.Nie znalazłem niczego w tej postaci do czego mógłbym się przyczepić.

Zevran- wesoły osobnik podchodzący ze spokojem do wielu spraw.Jako łotrzyk mało przydatny jeśli chodzi o otwieranie zamków więc rzadko był w mojej ekipie.

Pies- nie obchodzi go czy zabijesz niewinnego czy spalisz jakąś wioskę i tak zawsze będzie ciebie kochał.

Tak, więc cieszę się, że towarzysze w DA:O nie są marionetkami, które za mną łażą i nie mają żadnej własnej osobowości.
Leon,
Grałem wojem opartym na mieczu i tarczy, skład:
Obowiązkowo Aalistair (jak moja postać) i Morrigan (lód/sen+koszmar)
Trzecia postać wymiennie, Sten (tekst na bankiecie jest genialny), Oghren lub, na ogół, Wynn (oprócz leczenia - wskrzeszenie i żywioły)

Postacie bardzo rzadko padają (dwóch tanków), miałem tylko kilka śmierci. Nawet najmocniejsze zgrupowania przeciwników ulegają koszmarowi i zamrażaniu, a trzecia postać dodawana zależnie od zadania na tapecie. Czasem wypadała Morrigan na rzecz Stena/Oghrena i Wynn równocześnie.

Team z dwójką magów przebija się przez blight niczym gorący nóż przez masło. Oczywiście jeśli komuś chce się ogarniać kombinowanie z magią.
Jezid,
Grałem łotrzykiem (szampierz + skrytobójca)- rewelacyjna postać. Podobny w stylu walki do Zewrana, więc on nie był mi potrzebny, ale nie rozumiem jego krytyków.
Korzystałem z wszystkich postaci, z ciekawości. Każda miała odpowiedni sprzęt i regularne awanse. Opłaciło się- w ostatniej walce jedną potyczkę trzeba zrobić "drugim składem".
Najczęściej: wojownik-Alister, zastępowany czasem przez Stena lub Oghrena. Obaj świetni w ofensywie i ciekawi fabularnie, ale stylem walki najbardziej pasował Alister.
Dwóch magów: Morrigan- fabuła i użyteczność. Czary ofensywne, a jako mag bojowy z powodzeniem może walczyć w pierwszej linii. Wynn- niezbędna uzdrowicielka, coś w stylu kapłana wspomagającego i chroniącego walczących. Jeśli miałbym grać jeszcze raz, to przyłączyłbym ją wcześniej. Może ma więcej fabularnych atutów?
Lily,
Za moim drugim podejściem, które zaczęło się wczoraj, też odkryłam, że łucznik nie był zbyt dobry... Walczę teraz dwiema broniami i bardzo mi się to spodobało.
Lionel,
Racja, większe problemy z rozpoczęciem rozgrywki miałem wojownikiem nastawionym na łucznictwo niż samym magiem.
Wiktul,
Prawdę mówisz, sosnowy kolego
Sosna,

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Frey dnia czwartek, 16 września 2010, 12:08 napisał

Sosna później dwóch magów to potęga - rzucasz dwie obszarówki i po kłopocie. Ale na samym początku gry to prawdziwa "katorga".

Oghren to faktycznie taki "swój człowiek" właśnie najlepiej z nim porozmawiać w obozie.


Przeszedłem grę magiem od początku do końca i wiem jak jest, ale z jednym się nie zgodzę, na początku magiem wcale nie jest trudno, wręcz przeciwnie, stajesz z tyłu i walisz z różdżki + czary. Gdyby stanęłyby na przeciw siebie dwie pary: woj+woj i woj+mag (na low levelach) to moim zdaniem wygrałaby ta druga.
Wiktul,
Pierwsza. Ja miałem inferno i cośtam, a Morrigan miała jego zamrażający odpowiednik (nie pamiętam już dokładnie, ale mniej więcej taka była konfiguracja)
Frey,
To już wtedy miałeś dwie obszarówki? To chyba nie pierwsza lokacja do której się udałeś.
Wiktul,
Sten + Morrigan + Alistair + ja jako elementalista, nazwijmy to tak. Wystarczyły dwie obszarówki, zapalająca i zamrażajaca, a zombiaczki niewiele mogły zrobić. Kiedy już ogarnąłem mniej więcej jak wygląda sytuacja, to jedną dwójkę zostawiałem pod bramą, a drugą biegłem np. do wioski.
Frey,
ja krasnoluda zabiłem przypadkiem Więc na górze nie miał kto tankować
Taramelion,
Ja w Redcliffe zostawiałem drużynę u góry z krasnoludem, (ofc najlepiej jak palisady płoną) a samemu kaitowałem tankiem po 3/4 stwory.
Frey,
No to jestem noobem jakiś, bo ja w Redcliffe (czy jak tam to się pisze) miałem ogromne problemy z tymi zombi - to była moja pierwsza lokacja do której poszedłem. Nie mając żadnego czaru obszarowego praktycznie byłem bezsilny. Dopiero jak wróciłem z kulą ognia to mogłem cokolwiek zrobić, inaczej nie dało rady.
Wczytywanie...