

Wiadomym jest, że grudzień i styczeń to miesiące, w których rządzą przeróżne zestawienia, podsumowania czy bilansy, obrazujące nam rzeczywistość i fakty ostatniego roku. Poważne i te z przymrużeniem oka, często zabawne lub smutne, lecz zazwyczaj niebywale interesujące. Trudno jednak dopasować ranking, jakim uraczył nas serwis TorrentFreak. Autorzy tejże strony podjęli się zrobienia i opublikowania niecodziennej listy "Najczęściej piraconych gier 2008 roku". Wyniki są co najmniej zaskakujące.
Jak się okazuje najbardziej po kieszeniach dostała firma, słynąca z mocno absurdalnych zabezpieczeń i programów anty-pirackich, Electronic Arts. Środki uspokajające pod choinką z pewnością przydadzą się Willowi Wrightowi, którego to dwie produkcje (Spore i The Sims 2) dzielą niezaprzeczalną palmę pierwszeństwa. Jak widać próba ostrej walki z tą plagą rynku gier na komputery osobiste i straszenie pozwami sądowymi, były przysłowiową płachtą na byka dla piratów i swoistym wyzwaniem. Dodatkowo warto dodać, iż mocno nadwyrężyły one zaufanie i cierpliwość graczy, którzy legalnie nabyli powyższe tytuły. Czyżby bardziej opłacalnym wyjściem było pójście na rękę uczciwym kupcom, niż traktowanie wszystkich jako oszustów ?
Oczywiście, w pierwszej dziesiątce znalazła się jedna gra z gatunku najbliższego naszemu sercu (inaczej przecież o całym rankingu byśmy nie wspominali ) i zarazem najbardziej kontrowersyjna produkcja ostatnich lat – Fallout 3. Póki co 'wywalczyła' pozycję numer osiem, ale warto zaznaczyć, że premiera tytułu odbyła się zaledwie miesiąc temu i w takim tempie śmiało może liczyć na mało chlubne miejsce podium.
Pełna lista przedstawia się następująco: