przebudzenie_cienie

Strach się bać

Dopiero teraz zauważyłem ten temat. Ze zgrozą stwierdzam, że zamiast dzielenia się interesującymi paranormalnymi przeżyciami, służy on opowiadaniu o bajkach stworzonych w przypływie natchnienia Nikt nic nie przeżył nienaturalnego?
Odpowiedz
Może temat nie potoczył się w wyznaczonym kierunku no ale się potoczył i jest fajnie więc czemu narzekać?
Odpowiedz
To napisz o swoich paranormalnych przeżyciach, ja chętnie przeczytam.
Odpowiedz
krzyslewy kontra zdania po angielsku NIE Z TEJ ZIEMI

Groza!





Sygnaturowy elementarz gifów awaryjnych - używać tylko w ekstremalnych przypadkach:

SPOILER







Jak masz w poście kaczeńcowyˆ dopisek, istnieje duża szansa, że jest on mojego autorstwa.

Odpowiedz
Ty, bo jeszcze zapytam się Ati, jakie są Twoje słabości Niemiecki? A nie sorry, już wiem - cudzysłowia!

Dramatyczna walka Hassana z niewidocznymi cudzysłowiami! Nikt ich nie widzi, oprócz niego

A na serio, to ja nie miałem żadnych paranormalnych przeżyć. Chyba, że je nie zauważyłem Słyszałem jedynie historie. Przykładowo, zanim rodzice się pobrali, to ktoś nocą ciągnął za klamkę przy drzwiach. Tata otwiera - nikogo nie ma. Zamyka, znowu ktoś ciągnie. I notorycznie "coś" łaziło po dachu. Zaczął przeklinać, zjawa odeszła. Twierdzi, że to zmarły dziadek. Według mnie możliwe.

Albo: jednemu gościowi zmarł wujek. Gdy się wchodzi na jego podwórko, czuć dziwny nastrój, chłód. A gdy ktoś okradł posiadłość, "coś", ponoć to właśnie wujek gospodarza, rozwalił krzesła. Poprzewracał je wszystkie ze złości, a były wcześniej ustawione. Usłyszałem to od sąsiada tego gospodarza, u którego rwałem wiśnie.
Odpowiedz
Kiedyś kumpel, z którym spałem w 1 pokoju, spytał się mnie czy coś dziwnego działo się ze mną w nocy (bez skojarzeń ;p). Ja nic nie zaobserwowałem, ale on mówił, że czuł, jak coś siedziało na jego klatce i go przyciskało do łóżka i nie dawało się ruszyć (nie ja ;P).

A jak byłem szkrabem, to z "paczką z bloku" poszliśmy wywoływać duchy do piwnicy. Za ścianą, w pomieszczeniu, do którego można było się dostać tylko przechodząc "przez nas", gdzie nikogo nie było, stał sobie kosz. I w pewnym momencie usłyszeliśmy straszny huk i kosz, stojący pod jedną ścianą, znalazł się wywalony pod drugą. Jeszcze nigdy tak nie spier*** przed czymś, gorsze nawet niż pająki. ;p Pierwszy i ostatni raz wywoływałem duchy.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
W moim Mieście jest taki placyk (z jednej jego strony jest 50m ścieżka prowadząca do chodika i ulicy, a z innych las) co tam kiedyś była świniarnia, potem Bar i w tym barze się powieśił conajmniej 1 koleś, potem to wyburzyli i teraz są tam gruzy pare studzienek i to wszystko gęsto obrosło zielem jest też otoczone drewnianymy słupkami, które są tak zwęgloe, że aż czarne, w dwóch z tych studzienek jest woda, a w trzeciej drabinka, po której da się zejść do pomieszczenia 3x2m.
Kiedyś zdechło tam z głodu parę psów.
To zaczynam to co miałem napisać...
Pewnego razu z kumplem żeśmy tam se poszli w zimie. Idziemy i słyszymy szczekanie i stajemy, a szczekanie ucichło jak ucięte nożem. Idziemy i jak tylko ruszyliśmy nogami to znowu szczekanie, i tak ciągle, więc z tego placu zwyczajnie spier**l*li*my.
Innym razem przy głębokiej studzience z wodą z kimśtam byłem i patrzymy tam w głąb a tam czacha. Jak niedługo po tym sprawdzałem to jej już nie było.
Albo patrzymy słupki są tam, robimy coś innego w miejscu (niepamiętam co, może żeśmy jarali, może coś w tej studzience) i patrzymy, a te supki są bliżej potem coś zonwu robimy, a słupki się zbliżają.
Albo z kumpelami przy studzience se jemy pizze, zjedliśmy i leżymy, a tu nagle dźwięk połączenie jakby jakiś ogromny zwierz biegł i ktoś piszcząco łkał, spier**la** i patrzymy, a tam nic nie widać, odjeżdżamy i znowu słyszymy ten dźwięk.



Jak sobie coś jeszcze przypomne to napisze!
Urwę ci leb i zrobie sobie z niego pacynkę! - Powiedzial błagającym głosem Jacek Mistrz Broni.
Dalej do ich gardel wyrznac ich! - Pokojowo oznajmiła Dalejdoich Mniszka.

Dzie syngatrura daleja? No wziol i znik (...tradycyjnie wziął i znikł...), muwie wam to zprawka szatanskih mocuw.
Odpowiedz
Mnie się w halloween nic strasznego nie wydarzyło. Zazwyczaj mam miłe wspomnienia.
Odpowiedz
Halowen to pogańskie ,,święto", zamiast na cmentarz iść zapalać znicze i/albo się modlić (nie wszyscy Wierzą), to łażą cygany i wszędzie napieruderzają dyńkami i duszkami. Wstrętne i podłe wykulturawianie.

[Dodano po 43 sekundach]

Poza tym to nie jest o tym halowen, tylko o całym roku i niezwykłych sprawach.
Urwę ci leb i zrobie sobie z niego pacynkę! - Powiedzial błagającym głosem Jacek Mistrz Broni.
Dalej do ich gardel wyrznac ich! - Pokojowo oznajmiła Dalejdoich Mniszka.

Dzie syngatrura daleja? No wziol i znik (...tradycyjnie wziął i znikł...), muwie wam to zprawka szatanskih mocuw.
Odpowiedz
← Karczma

Strach się bać - Odpowiedź

Wczytywanie...