droga_szamana_5

S.T.A.L.K.E.R. - Odpowiedź

Podgląd ostatnich postów

Luyanki Werpolterop,
Chciałbym poprosić o pomoc. Próbując włączyć grę nic mi się nie wyświetla, mam czarny ekran. Gra jest oryginalna, komputer spełnia wymagania gry, całość jest spatchowana do wersji 1.0006. Bardzo proszę o pomoc.

[Dodano po dobie]

Odkryłem w czym leżał problem i go załatwiłem. Dziękuje jeśli ktoś próbował pomóc.
Medivh,
OMG! Ekh miałeś rację! Wtedy to ja jeszcze nie grałem w STALKERA

Psionik wymiatał. Wchodzę do kanałów i orientuję się, że ruszają się one na boki jak w rakiecie kosmicznej. Myślę - co jest grane? A tu ładne zbliżenie kamerki na mutancika bez koszulki Muszę powiedzieć, że ciężko było go zabić. Ale celnie rzucony granat i seria z AKM'a na ślepo rozwiązała sprawę Szkoda tylko, że zaraz rozwalili mnie bandyci, którzy wyskoczyli zza rogu

Niewidzialny był również masakryczny. Jakiś koleś z Baru zlecił mi zabicie 'pijawki'. No to poszedłem w tamto miejsce, wszedłem do wieży i słyszę, że coś sapie mi nad uchem. No to kucnąłem i patrzę na wyjście. Nic nie ma. Ale po chwili zorientowałem się, że coś jest nie tak. Przy wejściu rozglądały się takie fajne białe ślepia

Z innej beczki. Nawet najlepszym zdarzają się kiksy ->

http://img453.imageshack.us/img453/6281/ss...059l03agmn3.jpg

Data śledztwa - 12-25.05.2012
Obecna data - 03.05.2012

Szkoda tylko, że przez jakiegoś głąba, który nie ospoilerował odpowiednio tematu, wiem kim jest Strielok
Ekhtelion,
Wbrew pozorom warto:

1. zainstalować najnowszą wersje DX
2. zdefragmentować HDD
3. sprawdzić czy masz pamięć wirtualną włączoną.
Dany,
Chciałem zrobić jak mówisz, ale od razu po załadowaniu gry komp mi się zresetował, więc rzuciłem to na razie w cholerę.
Ekhtelion,
Wracając do kwestii zawieszek Dany. Początek gr jest dosyć kiepsko zrobiony bo ta klitka w której zaczynasz jest osobną lokacją i jak z niej wychodzisz to sporo rzeczy jest doczytwanych. Więc "taniec rozgrzeający" powineneś wykonać po wyjściu z niej.

@darksamurai

Racja.
darksamurai,

Cytat

Ciekaw jestem o co chodzi z tymi siedmioma zakończeniami i jak mają one się do opowiadania na podstawie którego Stalker powstał.

Słyszałem o jednym, ale nie będę tu spoilował .

Cytat

lightning

Lighting!
Dany,

Cytat

Problem jest taki, że u mnie na full dynamic lightning gra trochę chrupie po załadowaniu mapy. Nic w tym w sumie strasznego bo szybko to przechodzi.

Po tym zrozumiałem, że te światła przeszkadzają tylko w płynności gry.

A co do ruszania, to na samym początku startuje się w takim pokoiku z gościem. Tam się wtedy długo ruszałem, bo nie wiedziałem jak wyjść i nic to nie dało.
Ekhtelion,
Czy ty czytasz co ja pisze?

1. ustaw static lightning w opcjach
2. rozruszaj grę, po paru poczatkowych minutach można grać juz normalnie.
Dany,
Z płynnością nie mam problemów, jedynie zawieszenia mi przeszkadzają. I coś mi się wydaje, że ruszanie się w te i we wte za dużo nie da.
Czyli krótko mówiąc nie znalazłeś sposobu na te zawieszenia? I grasz z grą przerywającą się co 10 min.?
Ekhtelion,
Ustaw na static lightning i daj wszystko na maxa. Będzie ładnie i co najważniejsze płynnie, choc bez kilku efektów.

A na zawieszki jest jeszcze metoda ale wymaga cierpliwości. Można załadować grę i stopniowo powoooli ja rozruszać. Pochodzić trochę w kółko, tam zajrzeć tam popatrzeć poodwracać sie itd. Warto też po chwili zrobić save'a kawałek dalej. Taki 'taniec' zazwyczaj pomaga choć nie zawsze. Potem jak się już gra rozkręci nie ma problemów. Ale to rozwiązanie dla cierpliwych i w przypadku gdy nie jesteś po loadzie zagrożony jakąś walką (albo, że będziesz musiał dużo i szybko biega).

[Dodano po chwili]

Medziu to ty jeszcze nie grałes w Stalkera .
Medivh,
Nie, nie byłem
Dany,
No i właśnie ten problem mam
Po ok. 5, 10 min. gry mam zawieszenie i mogę zrobić jedynie reset kompa.
Więc wiesz, co można z tym zrobić? Bo grać się nie da, jak ci się wiesza bez przerwy.
No i mam kartę z serii X1900
Ekhtelion,
Byłeś już w Agropom Research Institute?
Medivh,
Ja dopiero z wysypiska wyłażę
Ekhtelion,
Owszem spotkałem się, z tym, że można przeciwnika tak poharatać, że leży i jęczy ale żeby wstał to się nie spotkałem.

Co do anomalii to ot po prostu ciekawostka. Punkty na mapie na które trzeba uważać, można sie na nie nadziać zwłaszcza podczas 'taktycznych odwrotów na z góry upatrzone pozycje' czyli podczas panicznych ucieczek.

Mi się osobiście podobają bardzo scorchery (słupy ognia i gorącego powietrza) oraz te takie bulgocące kwasowe powietrze. A i tornada też są przyjemne, zwłaszcza jak idziesz sobie przez las i nagle widzisz psa który lewituje w powietrze i po chwili wybucha .



Gdzie już jesteś Med?
Spotkałeś pewnie już mutanta-psionika? Fajny efekt jego ataku (i po ataku zresztą też). Tak samo nie zapomnę pierwszego spotkania z panem niewidzialnym.

'A co to za oczka do mnie mrugają w ciemności. O jakie fajne, nie atakują mn..., fuck!, [pierwsza seria], %^&*(##!!!, [druga seria], [?!], [full auto], [reload], [full auto]. Ha i myślałeś, że jesteś taki cwany?! [chwila refleksji, że właśnie zostało ci 16 naboi, a jesteś dopiero na początku tunelu...]"
Medivh,
Ja jak miałem częściowe oświetlenie bodajże (które jest domyślne u mnie), to miałem co chwila niebieskie rozbłyski... Włączyłem pełne oświetlenie i działa

Zwiechy też mam... Nic się nie da wtedy zrobić, poza resetem kompa.

Cytat

Hmm, tego żeby udawali martwych to przyznam się, że nie widziałem ale to może kwestia tego, że szpikuje ich takimi ilościami ołowiu w pigułkach, że nie muszą udawać


Problem jest taki, że jak najedziesz myszką na takiego delikwenta, to celownik jest nadal czerwony

Anomalie są zrobione bosko. Szczególnie te pioruny
Ekhtelion,
@ Med

Hmm, tego żeby udawali martwych to przyznam się, że nie widziałem ale to może kwestia tego, że szpikuje ich takimi ilościami ołowiu w pigułkach, że nie muszą udawać .

Zacinanie broni? Ot, mała rzecz, a cieszy. Potrafi podnieść adrenalinke w ogniu walki. Ciekawe czy dotyczy też przeciwników. Dodajmy do tego jeszcze różne rodzaje amunicji, doczepianie celowników do broni i możliwość znalezienia ulepszonych egzemplarzy...

A noc to klasa sama w sobie. Idziesz odebrać jakąś zbroję, noc zapada,wiatr zaczyna wy, rozpętuje się burza z piorunami, co chwila widzisz jakieś zwierzęta pamiętające się po bokach drogi, tu jakiś oddział Stalkerów idzie wklepać innemu oddziałowi, czujnik anomalii pika niemiłosiernie. Zdobywasz zbroję, burza rozpętuje się na całego a tu nagle wyskakuje sfora psów (które mają inne poglądy na to kto jest właścicielem zbroi) i nagle zdajesz sobie sprawę, że te 3 magazynki do pistoletu i 12 naboi do śrutówki to co najmniej o połowę za malo by wrócić do domu... I wtedy jest zazwyczaj: "Run Forrest, run!"

Rzeczą która mnie tylko drażni jest system obsługi granatów. Aż się prosiło by było to tak jak w AA. Wyciągnij zawleczkę, zwolnij bezpiecznik, poczekaj, rzuć, urwij sobie głowę Tutaj można tylko nacisnąć LPM i granat od razu zostanie rzucony. Wymaga to dobrego timingu zwłaszcza jak chcemy rzucić granat zza rogu. Poza tym skuteczność granatów zaczepnych sprowadza się głównie to straszenie przeciwników. Ty rzucasz, a zanim granat wybuchnie oni dawno już zwieją. Wersja obronna granatu (większy promień rażenia) spisuje się już lepiej.

@ Dany

Co do problemów technicznych to jestem przy Stalkerze już prawie ekspertem . Problem jest taki, że u mnie na full dynamic lightning gra trochę chrupie po załadowaniu mapy. Nic w tym w sumie strasznego bo szybko to przechodzi. Problem jest taki, że dochodzi u mnie do niewyjaśnionych zwiechów. Zwiech wer. a) jest taki, że muszę resetować kompa, a zwiech wer b) jest taki, że trafiam na pulpit (objaw jest taki jakby cała pamięć została wyczyszczona w ciągu sekundy, procesy przerwane bez śladu. Po prostu w środku gry trafiam na pulpit i mogę od razu odpalać Stalkera drugi raz. Tak jakby komputer nic wcześniej nie robil). Dodam jeszcze, że zwiechy podczas doczytywania występują w losowych momentach w ciągu 10min od włączenia gry.

Szukałem informacji w sieci i wszystko wskazuje na to, że jest nadzieja, że których patch to naprawi. STALKER może doprowadzać do przeciążenia kart z seri X1600, X1800 i X1900.

Na razie postanowiłem grac na static lightning (DX8) a tylko w jakichś labach czy podziemiach przełączam się na full dynamic.


Ciekaw jestem o co chodzi z tymi siedmioma zakończeniami i jak mają one się do opowiadania na podstawie którego Stalker powstał.
Dany,
Ja sobie zacząłem grać dopiero, ale mam z tą grą problemy, więc na razie nie mogę nic zrobić. A samiutki początek zapowiada się w miarę. Chociaż nie myślałem, że od razu trafimy do jakiegoś obozu ludzi.
Medivh,
Dopiszę więcej. Przeciwnicy potrafią upaść na ziemię i udawać martwego (!!!!!!), a następnie wstać i wpakować ci śrut w tył głowy (nie, tego nie da się przeżyć).

Pierwszą główną misją jest odbicie jakiegoś gościa z fabryki pełnej bandytów. Po drodze do niej spotykasz jęczącego i zwijającego się kolesia. Posiada on pewne informacje. Możesz dać mu apteczkę jak miłosierny samarytanin albo strzelić mu w bańkę i zabrać z jego ciała PDA (coś w rodzaju elektronicznego dziennika). Co więcej NPC może w walce otrzymać poważne rany. I wtedy jęczy i zwija się na ziemi dopóki go nie dobijesz albo nie dasz apteczki

Gra ma cholernie wysoki poziom trudności. Tak jak Ekh napisał - masz przed sobą 14 kolesi. Zakradniesz się za jednego, no i strzelasz mu w plecy, a tu nagle... zacięła ci się broń. Takie zdarzenie to zazwyczaj śmierć na miejscu

Poza tym granie w nocy (rzeczywistej) w tym samym czasie co w nocy (w grze) jest... klimatyczne Wyciągasz latarkę, z którą jest jeszcze gorzej (te cienie...) i szukasz co to tak sapie... Jeżeli nie przyuważysz zmutowanego dzika w samą porę - w 75% jesteś dead. Zmutowana świnia zazwyczaj ucieka więc to nie jest problem. Za to jak w nocy trafisz na stadko zmutowanych psów... Cóż życzyć tylko powodzenia

Screeny są w galerii, jak ktoś jest chętny.
Ekhtelion,
Ja z artefaktami robie tak (narazie), ze przy sobie mam po 1 sztuce każdego, chyba, że jakiś jest bardzo przydatny i używam ich więcej (np. Momma's Bead). A tak to sprzedaje jak leci wszystkim. Za ciężkie są by je tachac ze sobą wszędzie.

Aha i uwaga. Artefakty ktore obnizaja/zwiekszają krwawienie dzialaja na odwrót. Powinni to naprawic w którymś patchu.

[Dodano po chwili]

Żeby narobić wam smaku napisze parę słów więcej o stalkerze.

A.I. - Przyznam się, że mam tu spora zagwostkę. Dawno nie spotkałem się, z tak dobra sztuczną inteligencją w grze. Przeciwnicy niejednokrotnie zachowują się jak żywi ludzie. Potrafią... nie, nie potrafią, oni po prostu chowają się cały czas za przeszkodami i to nie tak jak w większości gier, że zazwyczaj są za nimi od razu ustawieni. Żołnierz który przebiega przez ulice, a zostanie przez ciebie ostrzelany od razu zacznie szukac ukrycia. Trójka która idzie sobie ulicą jak zostanie przez ciebie zaatakowana momentalnie zapdnie się pod ziemię. I nie licz, że uda ci się zastrzelić jakiegoś biedaka śmiertelnym ciosem w łokieć albo stopę. Wystarczy draśniecie, a przeciwnik:

a) schowa się i będzie czekał
b) schowa się i wycofa się by cię oflankować
c) kucnie i zaatakuje zza winkla

Te trzy możliwości sprawiają, że w ogniu walki można naprawdę dać sie załatwić jak typowy noob.

Po drugie, oni są agresywni. To nie są mili przeciwnicy którzy czekają, aż do nich przyjdziesz. Pełnie tej agresji widac dopiero w miastach. Oni biorą AKM w garśc i atakują, szturmują, prą do przodu jak ruski czołg. A do tego potrafią przy tym współpracować. Jeśli tylko walczysz w zabudowanym terenie to lepiej zastrzel się sam . Chłopaki potrafią obiec przeszkodę za którą się chowasz, oflankować cie i wsadzić pól magazynka w plecy. A w pomieszczeniach... to dopiero jest zabawa. Jeśli usłyszą, ze jesteś za ścianą to... nie nie wparują grzecznie tak byś ich zabił w drzwiach. Wezwą kumpli (i robią to błyskawicznie, żadnych przestojów, zastanowień) i wparują we trzech. Liczysz, że dasz im radę? Nie dasz, bo oni wpadną do pomieszczenia i zdejmą cię jak rasowi counterowcy. Żadnych przepychanek w drzwiach, powolnego odwracania się do ciebie czy strzelania po suficie.

Po trzecie, panowie umieją strzelać. Może to wynika z poziomu trudności na którym gram (Veteran) ale trzeba przyznać, że chłopaki są dużo skuteczniejsi w prowadzeniu ognia niż ty i bardziej wytrzymali. W połączeniu z powyższymi atutami są to chyba najtrudniejsi przeciwnicy jakich do tej pory spotkałem w grach FPP.

Jako mały przykład podam jedną z pierwszych misji. Wkraść sie do bazy i zakosić dokumenty. Nic prostszego pomyślałem sobie. Godzinę później grzecznie zrozumiałem, że walka z 14 takimi panami (w sumie to 5 wystarczy) mija się z celem. Tu nie ma, żadnych rambo-taktyk, tu nie ma amunicji na wiadra. By pokonać tych panów w otwartym boju zapewne byś potrzebował około 20 magazynków. Jak ja wchodziłem do bazy miałem chyba 2 i jakieś 40 naboi do śrutówki pamiętającej czasy kozackie...
Wczytywanie...