Gra jest faktycznie całkiem przyjemna, zwłaszcza dla fanów "Władcy Pierścieni". Jest tutaj wszystko - dialogi oryginalnych aktorów, oryginalna muzyka z filmów, fabuła w oparciu o filmy, legowy humor w najlepszym wydaniu. Ale cała reszta nie różni się aż bardzo od tego, co już było. Nadal jest pełno poukrywanych przedmiocików, kitów, czerwonych klocków itp. Jedynie co warte jest odnotowania, to fakt, że zdobywane klocki za misje tzw. mitrhilowe można przetapiać na różne przedmioty potrzebne do misji (a także, do odblokowywania mnożników itp.). I trochę polemizowałabym z tą różnorodnością misji. Tak, czasami można posiedzieć na drzewcach, jest ucieczka przed pająkiem, ale to nic przełomowego. Na pewno nie uraczymy tutaj wyścigów rodem z Batmana, czy choćby misji budowania baz ze Star Warsów. To dobry tytuł, osadzony w cudownej trylogii, z fajnym pomysłem na mitrhilowe przedmioty, z otwartym światem, ale moim ulubionym tytułem z serii Lego nadal pozostaje "Star Wars III: The Clone Wars". 
