[KSIĄŻKA] & [FILM] Kod da Vinci - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Osa,
Książke fajnie się czyta i nie doszukuje się w tej literaturze jakiś podtekstów religijnych, no bo po co? Nie jestem jakimś gorliwym katolikiem i wiem, że kościół napewno ukrywa kilka rzeczy, ale nie wierzę w to co przedstawił w swojej książce Brown. Zresztą sam czytałem jakiś wywiad z nim, w którym powiedział, że udało mu się połączyć kilka fikcyjnych faktów tak by wydawały się jak najprawdziwsze. A tak btw nie uważacie, że kościół robi reklame tej książce i filmowi na niej opartej? W końcu nakazują bojkotowanie tego dzieła i to powoduje, że ludzię chcą zobaczyć co księża zabraniają czytać i oglądać (taki zakazany owoc ) No, ale z drugiej strony rozumiem, że kościół chce zabronić czegoś co podważa jego autorytet.
Dany,
Dobra, byłem na filmie, więc coś tam powiem. Oczywiście opowiadać nie będę, bo jest to to samo, co książka. Jak ktoś jej nie czytał , to zobaczy film. W każdym razie mi się podobał. Akcja jest w pełni zachowana, tylko czasem traci swój dynamizm. Cały film jest wiernie odwzorowaną historią z książki. Reżyser dodał oczywiście kilka efektów, które urozmaiciły historię. Jest także kilka naprawdę fajnych efektów specjalnych. Co do dialogów, to czasami są one drętwe. Zwłaszcza teksty Neuve, tak mi się wydaje. Ale w ogólnym wizerunku to nie przeszkadza. Ian McKellen wprowadza do filmu elementy humoru, jednak wiedzcie, że film wcale nie jest śmieszny. Lubię go bardzo, uważam go za wielkiego aktora, a rola Gandalfa polepsza wizerunek Tutaj także jest świetny i momentami przebija Hanksa. Uważam, że jeżeli komuś podobała się książka, to film z pewnością również. A nie będę więcej mówił, bo trzeba przeczytać i obejrzeć.
Finkregh,
Więc i ja coś od siebie:
Bardzo lubię książki Dana Browna (przeczytałem wszystkie dostępne w Polsce) i uważam, że może prawdą w 100% to nie jest, ale... No właśnie, to ALE. Jego książki zawierają po części prawdę lub idealną ułudę prawdy, co świadczy o jego kunszcie literackim (nie mówię tutaj o głęboko wierzących/wnikliwych czytelnikach - chodzi mi o zwykłego, szarego czytelnika).
Książki pisze wręcz fantastyczne, a co do filmu... Jadę za tydzień w czwartek, więc się zobaczy
Strażnik,
Wiecie, w "Kodzie..." jest trochę prawdy. Niekoniecznie o Opus Dei, ale o samej religii chrześcijańskiej. Co do tego, czy Jezus miał żonę i dzieci... Co do tego nigdy nic nie wiadomo. Nikt z nas nie był tam, nie wiemy, jak było naprawdę. Judea była zadupiem Imperium Rzymskiego, niewielu pisało o tym, co tam się działo. Kilku historyków rzymskich wspomina o Jezusie, ale nic ważnego nie piszą. Największym źródłem jest Biblia. Wiecie, to wszystko kwestia wiary. Jeśli ktoś przedstawi wiarygodną wersję popartą argumentacją i konkretnymi źródłami historycznymi, która potwierdzi obecne "herezje" o Chrystusie, to będę gotów ją uznać.

Ale wracając do meritum sprawy, książkę traktuję jako dobrą, wesołą twórczość literacką A na ekranizację pójdę głównie ze względu na Toma Hanksa, najlepszego aktora
Nazin,
Książka -> Fajnie się czyta, ale im to wszystko tak jakoś za prosto wychodzi
Film -> Się okaże
Kaanyr Vhok,
Powiem że książki jeszcze nie przeczytałem (dziś zaczynam ) a film obejrzę dopiero jak przeczytam książkę (to będzie gdzieś za trzy dni ). Więc z oceną się wstrzymam do chwili gdy przeczytam i obejrzę
Konto usunięte,
tak jak Hawkwood powiedział, bzdura na bzdurze, kumpel (z zadatkami na księdza ) opowiedział mi o tym ze swojego własnego punktu widzenia, ze swoimi argumentami, i wiele by to potwierdzało

A film to naprawdę bzdura, można na niego iść ale trzeba traktować to jako wymysł i sf
Hawkwood,
Co do samej książki - szanowni państwo - toż to bzdura na bzdurze jest... Wypociny średnio douczonego mędrka, który żeruje na naiwności maluczkich.
Wojownik ADANOSA,
Mnie to obojętne. Bo przecież to tylko ksiażka. Po_prostu gość sobie wymyślił historię i zrobil się kolo tego wielki szum. Nie_rozumiem jak ktoś chce sobie soś wymyślić to może. A Watykan krytykuje.
Dany,
Ciekaw jestem, co myślicie o książce, która wzbudza kontrowersje na całym świecie. Ile osób z was czytało ją w ogóle i czy uważacie, że Brown przegina, pisząc "trochę" odmienną wersję założeń wiary niż Ewangelia. O film jeszcze się nie pytam, gdyż premiera dzisiaj. O nim opowiem jutro, po powrocie dzisiejszym z kina.
Co do książki, to traktuję ją jako utwór przygodowy, z akcją, trochę jako kryminał. Nie zależy mi na prawdzie, nie traktuję jej jako opartej na faktach, które są odmienne od przyjętych. Kilka rzeczy opisanych tam przez Browna jest wysoce możliwych, np. kobieta na obrazie "Ostatnia wieczerza" lub dodatkowa ręka, której nie powinno być. Co do wątku potomków Chrystusa, to oczywiście prawdy nie można się dowiedzieć, lecz ze strony religijnej jest to dla mnie bujda. Jednak raczej mi to obojętne, bo jak już mówiłem, traktuję książkę jako przygodową. Jest ona według mnie dobra, z wartką akcją, tajemnicami i jako taka się bardzo podoba. Co do trzymania się faktów pewnie gorzej.

Cytat

"Kod Leonarda da Vinci" przedstawia Opus Dei jako tajną, żadną pieniędzy instytucję, dążącą do przejęcia władzy poprzez spisek.

Jest to cytat z artykułu onet.pl apropo Kodu. Po jego przeczytaniu dochodzę do wniosku, że jego autor, jak zazwyczaj, książki nie czytał. Nigdzie nie zauważyłem, by Brown opisał Opus Dei w taki sposób i ten fragment jest dla mnie bzdurą. Zresztą możecie sami ocenić.
Wczytywanie...