Nowa Era Faerunu nareszcie nadeszła! - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Ranger Krzyś,
Ładnie to tak donosić na kolegę z redakcji, hę? Za karę nie zamknę. Tyjcie więc i puchnijcie dalej.
Lionel,
Ranger nie zamknął znacznika xD, dlatego tyjemy.

No zobaczymy jakie zmiany, a może nawet wrócę, chociaż teren Wrót mnie nie kręci .
Ati,
Bo Hassan tak pomarszałkował naszym sercom. Suto się zrobiło.
Trzeci Kur,
Bo święta były. I obiadki u babci.
Hassan',
Dlaczego wszyscy jesteśmy pogrubieni?
Salem,

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Wiktul dnia poniedziałek, 31 grudnia 2012, 04:11 napisał

Zaraz zaraz... Czy to oznacza, że FAE stanie się teraz grą dla... GRACZY?!


Haha, co?

...

Hm. Tak.
Wiktul,
Zaraz zaraz... Czy to oznacza, że FAE stanie się teraz grą dla... GRACZY?!
Ranger Krzyś,
Świetnie, że udało wam się coś ruszyć , choć muszę przyznać, że duże zmiany to wy dopiero zapowiadacie. Interesującą wygląda kwestia fabularna, zaintrygowała mnie. "Ach, te to, książki zbójeckie!" Kto wie, może w innym życiu znajdę czas by coś ruszyć?
Ati,

Zgodnie z obietnicami nowo obranej ekipy Faerun odżył. Co więcej, nareszcie, po kilku latach oczekiwania, został wprowadzony mechaniczny reset gry oraz Nowa Era! A wraz z nią nowy porządek!

Wszystkie imiona graczy zostały zmienione na "Nieznajomy", wyczyszczono też profile, a przetasowanie ID odbyło się sekretnie, za zamkniętymi drzwiami. Co więcej kilka dni wcześniej ogłoszono konkurs na ID, w którym każdy chętny mógł się zgłaszać o przeniesienie na wybrane, wolne ID. Zatem teraz na szczycie listy graczy może się znajdować zarówno nowy, jak i stary gracz. Gruntownemu odświeżeniu ma również ulec w najbliższym czasie mechanika oraz wygląd gry. A to tylko wierzchołek zmian planowanych przez całkiem nowy Faerun DevTeam!

faerun, logo, vi era

Nawet ci, którzy złorzeczyli na nieprzyjazne dla ludności Wrót Baldura wydarzenia, w końcu musieli odpuścić. Miasto bowiem, mimo ostrej zimy, tętniło życiem i rozwijało się, wybudzając z letargu. Wielu powtarzało, że ciężkie czasy dla niego już minęły i teraz wszystko będzie parło do przodu.

Straż została wzmocniona, przez co mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznej, a co za tym idzie, skuteczniej pracować. Właściciele i pracownicy zakładów rzemieślniczych wreszcie przestali narzekać na brak klienteli, jako że do miasta przybywały powoli nowe rozwiązania techniczne, dające jednocześnie większe pole działania, jak i możliwość szkoleń przyszłych wynalazców oraz rzemieślników. Nieskończona rzeka towarów przepływała przez granice ziem podległych Wrotom Baldura, zapełniając kufry kupców złotem, zaś ich kramy dziwami z każdego zakątka Zapomnianych Krain. Wędrowni handlarze i lokalni straganiarze mogli odłożyć na bok część swoich trosk związanych z towarami, jako że zadbano, by magazyny i osobiste składy były lepiej strzeżone, przez co mogli w większym stopniu zająć się pracą. Nawet karczmarze byli zadowoleni z obrotu spraw, bowiem od czasu do czasu, nieprzychylne warunki pogodowe zmuszały, a niektórych mieszkańców miasta po prostu zachęcały, do przybywania na kufel grzanego wina. Bezdomni zaś i żebracy, którzy zapełniali wcześniej część z takowych miejsc, byli przez władzę, kapłanów i ludzi dobrej woli skupiani w prowizorycznie urządzanych schroniskach, mających zapewnić im dach nad głową oraz wyżywienie. Nieważne, tak samo jak biały puch, wydawały się nieliczne doniesienia o walkach na dalekiej północy w obliczu pokoju panującego we Wrotach Baldura.

Mówiąc krócej, większość mieszkańców była zadowolona. Co, oczywiście, musiało w efekcie wywołać jakieś dziwne zrządzenie losu, które w następstwie miało co nieco zmienić.

Ale czy na pewno losu?

Mimo wszystkiego dobrego, co przytrafiło się miastu i jego okolicom, od dni kilku chodzą delikatne słuchy niepewności. Prości ludzie wymieniają się wieściami o niespokojnych kapłanach, którzy zaobserwowali niepokojące znaki. Spadająca gwiazda, czy śmierć świętego drzewa od dłuższego czasu zwiastowały niedobre wydarzenia podług wyznawców odpowiednich potęg, tym razem jednak zgodność wieszczów i kapłanów różnych wyznań wywoływała w ludziach trwogę.

Tymczasem daleko na wschodzie ktoś właśnie kończył lekturę bardzo starej i bardzo mądrej księgi, ciężkiej do zrozumienia nawet dla największych umysłów tego świata. Ten ktoś jednak w jakiś sposób ją zrozumiał – i powoli przystępował do wykonywania zawartych w niej instrukcji...

Wczytywanie...