[Serial] „Dragon Age: Redemption” – drugi epizod - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Courun Yauntyrr,
Uszy elfa poprzednio tak nie raziły jak tutaj. Templar jest najgorszy - drewniany i w śmiesznej zbroi. Trochę przegadana część.
Gość_Forgotten*,

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Redhorn Steelaxe dnia środa, 19 października 2011, 15:04 napisał

To widze gdy ten serial oglądam

Akurat to się zapowiada ciekawie xD
nie wiem,
"Wszyscy gracze to w głębi duszy turpiści" - czekam na rozwinięcie tej śmiałej tezy w jakiejś pracy doktorskiej. Oczywiście autorstwa Tokara, a jakże!
Ven'Diego,
Lubie czytać newsy Tokara, w których zlewa DA i panów z mroźnej krainy.
kami,
*Drools for more* @.@
Redhorn Steelaxe,
To widze gdy ten serial oglądam
Lily,
Faktycznie, odcinek drugi jest już lepszy, albo jak zauważył Tokar, człowiek już przywykł do tych badziewnych rekwizytów, chociaż mi nadal te sztuczne elfie uszy trochę się rzucały w oczy... Mimo to robi się coraz ciekawiej i przyjemniej
Tokar,

Kiedy oglądałem pilotażowy odcinek „Dragon Age: Redemption”, daleki byłem od okrzyku zachwytu i obserwowałem pląsy Felicii Day z chłodną obojętnością. Najwidoczniej za dużo oczekiwałem od tego pomysłu, a podły zapaszek budżetowego serialu z lat 90’ (ze wszystkimi jego wadami oraz zaletami), zadziałał niczym sole trzeźwiące, które wyrwały mnie z błogich sennych fantazji i przywróciły do łona bezkompromisowej rzeczywistości.

dragon age: redemption

Jasne, ciężko było coś zarzucić dobrej grze aktorskiej i niezgorszej intrydze, która ma spory potencjał. Jednakowoż tani montaż, plastikowe uzbrojenie, nieciekawa charakteryzacja (w szczególności Saarebasa), cyfrowa krew i dość dyskusyjna chorografia walk, skutecznie psuły dobre wrażenie – diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Całość uderzała w komiczne tony, jakby kręcono produkcję z przymrużeniem oka, a nie poważny tytuł, z którego wylewa się mroczny klimat świata Thedas. Konkurencja radzi sobie pod tym względem zdecydowanie lepiej, a brakuje jej wsparcia potentatów branży elektronicznej rozrywki i dojść do hollywoodzkich gwiazd.

Szczęśliwie, drugi odcinek jest zdecydowanie lepszy i oglądałem go z pewną nutką przyjemności.

Plik wideo nie jest już dostępny.

Może to dlatego, że pierwszy szok już minął i wiedziałem czego się spodziewać? Coś jak z kiepską oprawą graficzną w cRPG. Na początku nasze zmysły bronią się przed skondensowanym atakiem brzydoty, wysyłając sygnał do mózgu, aby odejść od monitora i wysłać płytkę z grą w ostatnią podróż do kubła na śmieci. Jednak po kilku chwilach człowiek zaczyna się przyzwyczajać (wszyscy gracze to w głębi duszy turpiści) i zamiast zwracać uwagę na niuanse wizualne, skupiamy się na historii, eksploracji czy mechanice.

Wygląda na to, że podobnie jest w tym przypadku. Człowiek wzrusza ramionami na zabawkowy miecz templariusza i plastikowe elfie uszy, aby przekonać się, jak potoczy się przygoda Tallis. Zobaczymy, czy praktyka potwierdzi tę teorię – kolejny odcinek już za tydzień.

Wczytywanie...