wampir_maskarada

Zbieranie śmieci - Odpowiedź

Podgląd ostatnich postów

Wiktul,
Śmieci mają sens tylko wtedy, gdy ich wartość jest nie mniejsza od 500, bo wówczas możesz zdjąć uzbrojenie z pokonanego frajera i za pieniądze z jej sprzedaży naprawić swój ekwipunek, bez konieczności prowadzenia poszukiwań kupca, który będzie w stanie zapłacić 6000 za jakiś artefakt. Nadal jest to jednak paradoks, bo jeśli naprawa całego ekwipunku przekracza 1000 za kilka punktów na każdym z jej elementów, to znaczy, że masz już naprawdę mocny sprzęt i jesteś wypasem więc... Po co zbierać śmieci? W każdym razie - koszule, zwykłe bronie itp - nie. A jeśli już są warte cokolwiek, to bierz bardziej pod uwagę ich wagę, bo jeśli się nimi zapchasz gdzieś pośrodku Popielnych Ziem, to raczej daleko nie zajdziesz.
Tamc.,
Generalnie takich śmieci-śmieci nie ma co zbierać.

Zawsze możesz zainstalować moda na dużo kasy u sprzedawców. Niby mod (śmierdzi oszustwem), ale to trochę nieprzemyślane, że wszyscy kupcy mają ok 500-1000 Septimów, a w grze jest PEŁNO rzeczy po kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, z którymi tak naprawdę nie ma co zrobić, jeśli się ich nie sprzeda. Ja zawsze zajmowałem jeden domek w Balmorze, gdzie układałem na półkach najfajniejsze artefakty, a te drogie, ale niegodne leżenia u mnie w domku sprzedawałem, mając tego moda oczywiście, by, tak jak powiedział Rang, móc trenować umiejętności (zwykle te najmniej istotne, np. średni pancerz tylko dla jednego artefaktu, który miałem na sobie).

I warto wiedzieć też o nim, angielski znasz, poradzisz sobie.
Lionel,
Zrozumiałem. Też właśnie stosuję podobną taktykę septimy/kg co Macjak. Dzięki Rang za cynk o Pełzaku, przydatne.
Więc nie pozostaje mi nic innego jak posprzedawać zebrane przeze mnie śmieci i zbierać co ważniejsze przedmioty.
Rangramil,
Najlepsze przedmioty i tak się znajduje, lub dostaje za wykonanie zadań. Pieniądze są za to bardzo przydatne do treningów, bo ich koszty szybko idą w górę. Ale ogólnie zbieranie śmieci nie jest opłacalne, zwłaszcza przy niskiej wartości handlu i osobowości, bo wtedy proponują ci za nie śmiesznie małe sumki.

Jak powiedziano, potem będziesz znajdował przedmioty warte tysiące i dziesiątki tysięcy septimów, ale nie musisz ich tracić, bo handlarz ma mało złota. W Calderze, w rezydencji pełnej orków, mieszka sobie młokos o imieniu Pełzak. Gość ma 5000 septimów regenerowanych co 24 godziny i płaci 100% wartości przedmiotu. Więc handlujesz z nim. Sprzedajesz mu przedmioty za 5 kawałków. Następnego dnia przedmiot warty 10 tysięcy spieniężasz na 5 tychów w złocie i 5 w przedmiotach z dnia poprzedniego. I tak dalej...
Macjak,
Ja tak właśnie zaczynałem moją przygodę z Morrowindem - przechodząc każdą jaskinię, brałem co tylko się dało, potem biegusiem do Scyda Neen, żeby sprzedać i z powrotem do jaskini po więcej rzeczy. xD
Handlowanie zwykłymi koszulami i zardzewiałymi sztyletami nie jest wbrew pozorom zbytnio opłacalne. I na dłuższą metę potrafi się znudzić. Nie wiem jednak które składniki opłaca się zbierać na mikstury, bo nie grałem alchemikiem.
Ja osobiście potem stosowałem taką taktykę: biorę ile się da, ale gdy nie mam już miejsca (udźwigu), a jest jakaś inna rzecz do wzięcia, to obliczam sobie iloraz wartości przedmiotu i jego wagi (powiedzmy cenę za kilogram xD ). Jeśli nowa rzecz ma taki iloraz spory, to wywalam rzecz o najmniejszej wartości tego ilorazu.
System dość skuteczny i możesz poćwiczyć szybkie liczenie.
Natrafisz potem oczywiście na przedmioty o takich wartościach, że będziesz mógł je sprzedawać jedynie za 1/10 ich normalnej ceny, bo sklepy nie będą miały tyle smoków, ale na to też są sposoby.
Lionel,
Jako że ponownie zebrałem siły, by przejść wreszcie ten tytuł, to rodzą mi się pewne pytania, ale spróbuję skupić jedno pytanie w jednym temacie.

A więc, czy zbieranie tych wszystkich fatałaszków przeciwników, zwykłej broni, mięsa szczura, resztek po innych stworach jest opłacalne? Pytam, bo nie wiem czy septimy są ważne w tej grze, czy raczej zazwyczaj znajdujemy o wiele lepsze rzeczy w grobowcach niż u kupców. Wiadomo, że mamy na początku mało udźwigu i nie wiem czy opłaca mi się co chwilę udawać do miasta, by sprzedać rupiecie i ponownie przebyć dość duży kawałek do danej jaskini.
Wczytywanie...