WYSZUKIWARKA
Ja, das stimmt! - czyli o niemieckich głosach
Czytano: 541 razy
Oficjalny blog ArenaNet opublikował dość nietypowe video z kulis powstawania niemieckich nagrań dialogów.
Co prawda udostępniony materiał w pełni zadowoli tych, którzy w pełni rozumieją język naszych zachodnich sąsiadów, niemniej dla reszty może stanowić ciekawostkę pokazującą, ile pracy wkładają twórcy Guild Wars 2 w przygotowanie wersji językowych swojej gry.
Co jak co, ale nie wydaje wam się, że właśnie po niemiecku pewne kwestie brzmią wyjątkowo niepokojąco?
Autor: Courun Yauntyrr
Dodano: czwartek, 01 wrzesień 2011
Dodano: czwartek, 01 wrzesień 2011


Ano, każde słowo po niemiecku brzmi jak rozkaz rozstrzelania. Co poradzę
Ano, każde słowo po niemiecku brzmi jak rozkaz rozstrzelania. Co poradzę
Ja nie wiem skąd się bierze w was ta niechęć do języka i ludu niemieckiego. To takie dziwne dla mnie... Można nie lubić konkretnej osoby, ale żeby cały naród?
Lionel, wszak oni o języku dysputują, który jednak jakoś tak znacznej części ludzi zbyt piękny się nie wydaje, w czym zresztą się z nimi zgadzam xP Chociaż aktorzy z podanego w newsie filmiku, prezentują całkiem przyzwoity poziom, jeśli spojrzeć na nich obiektywnie.
Dla mnie ten język jest piękny. Dźwięczny i łatwo współpracuje z innymi językami - szczególnie francuskim i angielskim. Jestem przekonany, że większość ludzi nielubi tego języka, bo nie rozumie jego gramatyki i całej tej otoczki. Ale to dość typowe, by z niewiedzy powstawała nienawiść.
W moim odczuciu (bo to jednak kwestia odczuć) niemiecki jest brzydki, dźwiękowo wulgarny i w żaden sposób nie jest melodyjny (chociaż to raczej kwestia indywidualna - jeden mówca może szprechać melodyjnie, a inny nie) - melodyjny, z języków germańskich, może być choćby szwedzki.
No i nie łączyłbym tu tak kategorycznie nienawiści z niewiedzą. W ogóle nawet nie mówiłbym o nienawiści w przypadku języka niemieckiego - nikt przecież nie drze i nie pali niemieckich słowników. To raczej silna niechęć, względnie obrzydzenie.
Jeśli piszesz o melodyjności języka niemieckiego, a więc jeśli opisujesz i chwalisz jego walory dźwiękowe, to znaczy, że dźwięk ("wydźwięk") jest jak najbardziej dobrym powodem do lubienia bądź nie lubienia języka.
Mi wydźwięk języka niemieckiego się nie podoba, budzi moją niechęć i swego rodzaju obrzydzenie. Za to wydźwięk języka rosyjskiego, czeskiego, angielskiego-brytyjskiego (dla przykładu) podoba mi się. Co za tym idzie - języki te podobają mi się. W moim prywatnym odczuciu brzmią bowiem ładnie.
Co więcej - to całkiem normalne, że na podstawie jednej tylko "składowej" mogę "coś" znielubić, czuć niechęć (zwrot "uprzedzony" też jakiś taki niefortunny - niechęć to nie uprzedzenie. Znam ten język, uczyłem się go, nie spodobał mi się. Nie jestem uprzedzony, a zniechęcony).
Nie wiem... Dajmy na to, jak kupujesz buty to bierzesz takie, które Ci się podobają w pełni, w całości. Nie bierzesz takich, które Ci się nie podobają albo podobają trochę. Nie bierzesz takich, które jakimś swoim elementem budzą Twoje zniechęcenie. Mogą być świetnie wykonane, może się w nich chodzić bardzo wygodnie, ale jeden element - dajmy na to obleśny, uniesiony, trochę zagięty spiczasty/kwadratowy czubek - psuje Twoją radość. Fuj. Niby tylko wygląd, takie zwykłe "bo tak", a jednak te buty już ci się nie podobają. Dalej są porządnie zrobione, wygodne, ale wizualnie - tragedia. A przecież nie lubisz butów, które są brzydkie. Nie? Jesteś uprzedzony.
Na koniec chcę zaznaczyć, że się nie rzucam i nie pieklę (brak emotikonów w wypowiedzi zawsze nadaje tekstowi aż za dużo powagi), nie szydzę i w ogóle - ot, staram się pokazać miłośnikowi języka niemieckiego, że jednak można go (języka) nie lubić za to właśnie, jaki jest:) Język to nie babcia - nie kocha się go bezwarunkowo;p