Sesja Dany'ego

Uzyskawszy pewność, że twoja obecność pozostaje tajemnicą dla ewentualnych postronnych obserwatorów, udałaś się do komnat Heskego. Zaszłaś tam, zapukałaś, a dochodzący zza drzwi głos mistrza zaprosił cię do środka. Pomieszczenie było nieco większych rozmiarów, niż twoje, ale układ pokoi był taki sam. Więcej było tu zieleni, rośliny rosły w wielkich donicach rozstawionych wzdłuż ścian. Przy niskim szerokim stole, siedział sam Heske, przeglądając jakieś zapiski w terminalu.
- O, Kaileen, witaj. Czym mogę ci służyć?
- Wyjeżdżam Mistrzu, chciałam się pożegnać przed podróżą. A także prosić o przysługę. - składam ręce przed sobą. - Chciałabym, by Mistrz miał baczenie na Riahla. Odbyłam z nim przed chwilą krótką rozmowę i nie spodobał mi się jego wyraz twarzy, gdy mówił o zgłębianiu różnych ścieżek Mocy i służbie Zakonowi. Nadal martwi mnie ta Ciemna Strona Mocy, którą wyczułam u niego podczas walki na Coruscant. W połączeniu z obecnością ducha Kuna w pobliżu, mogą z tego wyniknąć różne złe komplikacje. - oddycham głębiej. - To tyle właściwie.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Heske zamilkł, jakby potrzebował przetrawić uzyskane informacje. Ostatecznie powoli kiwnął głową w górę i w dół.
- Dobrze... Rozumiem twe obawy, Kaileen. Obawiam się, że z Riahlem może być podobny problem, jak z Harlanem. Widzę, że jego charyzma wpłynęła o wiele bardziej na Riahla, niż na ciebie. - skomentował z lekkim uśmiechem. - Będę miał to na uwadze. Ty zaś uważaj na swoich towarzyszy. Trudno przewidzieć jak Moc pokieruje nimi i tobą w tym zadaniu. Jeśli to, co mówił Niklo, jest prawdą... - nie dokończył, machnąwszy ręką zamiast tego.
- Rozumiem i dziękuję. Do zobaczenia. - mówię, kłaniam się i idę do pokoju po swoje rzeczy. Zabieram wszystko i idę na statek. Wychodząc od Heske nadal staram się powstrzymywać emanację Mocy.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Dotarłaś na lądowisko, gdy droidy i obsługa Akademii dostarczały kapitanowi statku niezbędne części oraz paliwo, które tankowano na waszą podróż. Zarówno Niklo, jak i Solusar zdawali się być już w pełnej gotowości do wylotu, podobnie jak ty. Nie pozostało nic innego, jak wejść na pokład i stwierdzić - być może z niemałym zaskoczeniem - z jak dziwną kompanią przyjdzie ci podróżować tym razem.

KONIEC




http://forum.gexe.pl/...-podsumowanie/
← Sesja SW
Wczytywanie...