Kolejna część „Fable” olśni nas niespotykaną jakością

Czytano: 609 razy
peter molyneux

No cóż, tak przynajmniej zapowiada Peter Molyneux, szef Lionhead Studios. Jak tu nie kochać tego faceta? Największemu bajarzowi i mitomanowi branży elektronicznej rozrywki, absolutnie nie przeszkadza to, że obecnie żaden gracz nie bierze jego słów na poważnie, szczególnie po gorzkim rozczarowaniu ostatnim projektem - „Fable III”. O nie... w wywiadzie dla serwisu CVG utyskuje na swoje niezrozumiane dziecko i kreśli przed nami iście arkadyjską wizję jego spadkobiercy. To będzie prawdziwa ambrozja, kamień milowy i „Święty Graal” gier komputerowych.

„Wina [za niespełnienie nadziei pokładanych w ‘Fable III’] leży tylko po mojej stronie, ludzie pracujący nad tym projektem odwalili kawał dobrej roboty. Po ciepłym przyjęciu ‘Fable II’ moje oczekiwania były bardzo wygórowane. Planowanie nowej gry okazało się jednak wysoce problematyczne.

Zdaję sobie sprawę, że ‘Fable III’ nie był zbyt nowoczesną grą, ale musimy iść dalej. Kluczowym atutem uniwersum ‘Fable’ jest to, że nie ma żadnej innej produkcji w tym stylu. Nie widzę niczego złego w grach FPS, lecz nie oszukujmy się, są tym czym są – ich wartość zależy od tego, co aktualnie wysadzą w powietrze. Natomiast do naszych walorów należy olśniewający, uroczy i dramatyczny świat, który zmienia się na naszych oczach.

Mam już bardzo jasny koncept, jaką ścieżką podąży seria ‘Fable’ w przyszłości. Próbując pozostać dyplomatycznym – jestem przekonany, że cokolwiek byśmy nie zrobili z tym uniwersum, zadziwimy graczy niespotykaną jakością. Jeżeli nadal będziemy dążyli aktualną drogą, nie stworzymy po prostu kolejnego ‘Fable’, lecz coś, co wyróżnia się w każdym aspekcie – najlepszego z najlepszych – pod względem technologii, dramatyzmu oraz narracji.” – zapowiada Peter Molyneux.

Powodzenia, choć nie wierzę w ani jedno słowo. Gdybym otrzymywał złotówkę za każdą niespełnioną obietnicę „złotoustego” Petera, to pisałbym tę informację ze słonecznych Karaibów, popijając przy tym drogiego drinka z palemką, a nie odmrażając sobie pośladki w pewnym „dzikim kraju” nad Wisłą.

Udostępnij:
Udostępnij na Blipie Udostępnij na Twitterze Udostępnij na Facebooku
Autor: Tokar
Dodano: niedziela, 20 marzec 2011

Komentarze

Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się! Nie masz konta? Załóż nowe!



Unikalny kod bezpieczeństwa


Frey
niedziela, 20 marzec 2011 (21:14)
Peter Molyneux człowiek legenda, gdyż pewnie tak sam siebie nazwał.
Moim zdaniem to jedna z jego bardziej "stonowanych" wypowiedzi. Nie zapowiedział przynajmniej, że Fable IV bedzie megachitem na miarę 100 mln sztuk sprzedanych i od pięknej grafiki wypali nam oczy :P
Czy Fable jest takie unikatowe hmm, grałem tylko w I i powiem, żeby mi się podobało, gra raczej mocno przeciętna.
Redhorn Steelaxe
niedziela, 20 marzec 2011 (21:26)
Lepiej by zrobił wznawiając Black and white
Gość
niedziela, 20 marzec 2011 (22:18)
Masowa produkcja, masowa konsumpcja. Ledwie ogarnąłem Fable 2, już niedawno wyszło Fable 3, a ten już chce robić 4. Niedługo będziemy mieli trzy części na rok... z czego każda równa kałowi.
Gość
poniedziałek, 21 marzec 2011 (11:40)
Fable Molyneux'a mam w niskim poważaniu. Nie, te gry nie są złe... Tym, co mnie od nich odstręcza jest żenujący humor i niezwykły poziom sadyzmu. Dodałbym jeszcze aspekt homoseksualny, ale ten, niestety, powoli staje się w grach normą...
Strażnik
poniedziałek, 21 marzec 2011 (15:28)
Oj tam oj tam, czepiacie się. Piotruś nie byłby "Tym Piotrusiem", gdyby nie opowiadał bajek :) Jeszcze lepiej jest, jak się później tłumaczy, z tą swoją rozbrajającą szczerością. Właśnie za to my, gracze, go kochamy :)
Kiyuku
piątek, 25 marzec 2011 (18:44)
Peter opowiada Fable.... Zaraz, co to znaczyło "Fable"? Ach, no tak, "Bajka"...
Rekrutacja GameExe