Napisano: 16 czerwca 2019, 18:37 · #1
0

rick i morty #04

W oczekiwaniu na nowe odcinki "Ricka i Morty'ego" można sięgnąć po komiksowe przygody bohaterów serialu. Pierwszy tom wzbudzał letnie uczucia, ale może czwarty – z nowym scenarzystą u sterów – lepiej wykorzystuje możliwości serii?

Nową odsłonę tworzą trzyczęściowa historia, dwie krótsze opowieści oraz "Dodatkowe historyjki". Niestety najdłuższa przygoda jest średnia – Kyle Starks ewidentnie nie radzi sobie ze stworzeniem czegoś większego. Części powinny być ze sobą mocniej powiązane, przewodni wątek – wyraźniej zaakcentowany, a nowe postacie – po prostu ciekawsze, żeby czytelnik mógł chociaż się łudzić, że nie stanowią tylko tła dla Ricka i Morty'ego.

Jak jest – przez słabe powiązanie i brak dobrego głównego wątku wydaje się, że bohaterzy sami są znudzeni i w niewielkim stopniu zaangażowani w akcję, zaś wszystkie poboczne charaktery zdają się ledwie kukiełkami, szybko odchodzącymi w niepamięć. Nie ratuje nawet inspiracja "Doktorem Who". Tak na marginesie, sam zamysł na "Ricka i Morty'ego" odnosi się do "Doktora Who", więc nie wiem, po co bazująca na brytyjskim serialu nowa postać.