Napisano: 20 marca 2019, 17:39 · #1
0

inkub

Dwie powieści i dwie Nagrody polskiej literatury grozy im. Stefana Grabińskiego – to dotychczasowy dorobek Artura Urbanowicza. Młody pisarz chwalony jest przede wszystkim za umiejętne budowanie klimatu i zaskakiwanie czytelnika, a także promowanie na kartach swoich książek rodzimej Suwalszczyzny. Czy i najnowszy tytuł, "Inkub", doczeka się uznania?

1971 rok. W Jodoziorach, małej wiosce na Suwalszczyźnie, zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Klęska nieurodzaju czy dziwne zachowanie zwierząt budzą niepokój, ale blady strach pada na mieszkańców dopiero, gdy nieszczęścia dotykają bezpośrednio ich samych. Czy to możliwe, by jakiś związek z tymi wydarzeniami miała tajemnicza staruszka, która niedawno się tu przeprowadziła? Przeszło czterdzieści lat później do Jodozior przyjeżdża młody policjant, Vytautas Česnauskis. Ma pomagać w ewakuacji wioski. Kiedy w tajemniczych okolicznościach samobójstwo popełnia inny funkcjonariusz przydzielony do zadania, wydawałoby się prosta misja Vytautasa przeistacza się w skomplikowane i niebezpieczne śledztwo, w trakcie którego protagoniście przyjdzie zweryfikować swoje poglądy na temat zjawisk paranormalnych.