Napisano: 18 marca 2019, 17:20 · #1
0

Jacek Piekara dwoi się i troi, aby "Czarnej Śmierci" nie napisać, stąd też nie zdziwiła mnie premiera trzeciego tomu serii "Płomień i krzyż", będącej w istocie zapisem wydarzeń poprzedzających błyskotliwą karierę Mordimera Madderdina. Jak na razie muszą nam wystarczyć dalsze losy inkwizytora Arnola Löwefella, który wciąż próbuje odzyskać utraconą pamięć, zaś droga do tego celu rzecz jasna musi być długa i pełna zakrętów. Czy trzeci tom jest takim zakrętem, czy powoli odczuwamy zmęczenie całą drogą?

piekara,płomień i krzyż
Ava'til natha pasaison zhah ques po finnud ebries herm