Napisano: 15 maja 2018, 23:08 · #1
0

Brian K. Vaughan, Cliff Chiang i Matt Wilson rozpoczęli swój nietypowy cykl od mocnego uderzenia, by potem nieco spuścić z tonu i zaserwować czytelnikom wyraźnie spokojniejszą kontynuację. Najnowszy album również cechuje się zwolnieniem tempa.

paper girls #3

W ramach przypomnienia - nastolatki pracujące jako doręczycielki gazet przeniosły się z 1988 do 2016 roku, a po drodze zaliczyły kilka zwariowanych przygód. I na tym ich podróże w czasie się nie zakończyły, bo w najnowszym albumie lądują w... prehistorii. Z "drobnymi szczegółami": tubylcy mają dostęp do paru przedmiotów wyprzedzających ich rozwój o tysiące lat, a na dodatek neandertalczyków odwiedza jeszcze jedna nieznajoma z przyszłości. Mimo tego miszmaszu trzeba jasno napisać: to najmniej zagmatwana część cyklu. Niestety też najsłabsza.