Napisano: 14 maja 2018, 19:42 · #1
0

atlas lądów niebyłych

Mówią, że nie należy oceniać książki po okładce. Zgadzam się z tą życiową prawdą, ale w tym wypadku "okładka", czyli edytorski aspekt publikacji, odgrywa na tyle dużą rolę, że stosowanie się do cytowanej zasady nie ma sensu. Uroda tej książki rzuca się w oczy. Urzekły mnie piękne mapy! Każda z nich jest dziełem dawnej kartograficznej sztuki. Edytorzy, dzięki przemyślanej i starannej typografii, dorównali do tego poziomu. Całość zachwyca na pierwszy rzut oka.

Książka została skierowana do szerokiego grona odbiorców. Wprawdzie obudowanie tekstu przypisami oraz obecność indeksów i podstawowej bibliografii sugerują naukowy charakter publikacji, ale to tylko dodatkowy atut, premia dla dociekliwych. O popularnym charakterze świadczy założona tematyka i układ pracy. Autor nie silił się na napisanie historii kartografii, tylko ograniczył się do atrakcyjnej działki - "lądów niebyłych" oraz innych kartograficznych fantasmagorii (głównie różnorakich potworów), którymi bogato ilustrowano niegdysiejsze karty map, szczególnie tam, gdzie zostawało sporo wolnego miejsca.