Stacja księżycowa, eksploracja, kolonizacja

Czy według was, wybudowanie stacji księżycowej to dobry pomysł?

Uważam, że to dobry pomysł. (15 głosów [100%])
Nie wydaje mi się, by to był dobry pomysł. (0 głosów [0%])

Cytat

Problem w tym, że zbudowali już ich kilka i wszystkie... rozwalają się w powietrzu bo nie wytrzymują temperatur


Może jednak nie niszczą się z powodu wysokich temperatur, lecz sił zewnętrznych, ciśnienia, pędu powietrza. Płytki i warstwy mogą się poprostu zrywać.

Cytat

Brak światła słonecznego, olbrzymi stres, wysiłek fizyczny, kwestia zaopatrzenia w żywność


Z tym światłem to zależy, gdzie będzie umiejscowiona baza. Może półprzezroczyste dachy przepuszczające światło itp. Szczerze mówiąc nie pamiętam, czy księżyc się obraca, chyba nie?

Powodem do stresu może być odległość od Ziemi, poczucie samotności (choć będzie grupa osób) i tego, że nikt ci nie pomoże jak się coś zwali. Ale do takiego życia można przywyknąć. Miało by się budynek, który w środku wygląda normalnie. Trzeba pamiętać tylko, że wynoszenie śmieci do kontenera na zewnątrz nie jest takie łatwe.

Wysiłek fizyczny. Chodzi raczej o te treningi, bo innych raczej ciężkich rzeczy nie będzie. Do przenoszenia ciężarów są maszyny.

A co do jedzenia, to kosmonauci hodują algi i inne glony. Mogło by wystarczyć do czasu rozwinięcia się nasion. Albo futurystyczne pigułki

Różnice temperatur wewnątrz nie mają znaczenia. Jest klimatyzacja i podtrzymanie temperatury. Natomiast kombinezony są odporne na zmiany temperatur. W końcu w próżni temperatura jest bliska 0 K i jakoś kosmonauci żyją.

Problem wody jest duży. Chyba narazie nie zrobimy czegoś takiego, jak miał pan Costner w "Woterworld". Przydała by się pewna ilość wody, która była by później oczyszczana i tworzyła zamknięty obieg.

Co do energii, to baterie słoneczne nie mają sensu. Potrzeba by było ich dużo, a i tak jest mała wydajność. Pozostaje energia termojądrowa. We Francji budują właśnie reaktor termojądrowy i jeśli okaże się, że można przeprowadzać w sposób kontrolowany takie reakcje, to będzie można wybudować elektrownię termojądrową. Tylko że jeszcze poczekajmy do czasu, aż będą one trochę mniejsze
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz

Cytat

Może jednak nie niszczą się z powodu wysokich temperatur, lecz sił zewnętrznych, ciśnienia, pędu powietrza. Płytki i warstwy mogą się poprostu zrywać.


Zapewne ze wszystkich powodów po trochu ale jako główną przyczynę podawano wysokie temperatury.

Cytat

Może półprzezroczyste dachy przepuszczające światło itp


No ba Półprzeźroczysty dach, przepuszczający swiatło słoneczne, filtrujący promieniowanie kosmiczne i będący w stanie wytrzymać masę całej konstrukcji, różnicę ciśnień i chociaż minimalne trafienie meteorytem (powiedzmy, że takim ziarnkiem piasku). Niech kombinuja inżynierowie, przynajmniej wiadomo za co im płacić.

Cytat

Powodem do stresu może być odległość od Ziemi, poczucie samotności (choć będzie grupa osób) i tego, że nikt ci nie pomoże jak się coś zwali. Ale do takiego życia można przywyknąć. Miało by się budynek, który w środku wygląda normalnie. Trzeba pamiętać tylko, że wynoszenie śmieci do kontenera na zewnątrz nie jest takie łatwe.


To nie będzie wyglądało jak normalny budynek. Każdy centymetr powierzchni będzie na wagę złota i odpowiednio zagospodarowany. W końcu nie bez powodu amerykańce zbudowali próbną bazę na antarktydzie by testować tam np. rozstawienie sprzętu by znaleźć najergonomiczniejsze ustawienie.

A z tym przywykaniem to bym polemizował. Wątpie by się dało do takich warunków przyzwyczaić, zwłaszcza w początkowym etapie rozwoju bazy na księżycu. Pół roku na łodzi podwodnej w zanurzeniu w porównaniu z tym może być sielanką.

Cytat

Wysiłek fizyczny. Chodzi raczej o te treningi, bo innych raczej ciężkich rzeczy nie będzie. Do przenoszenia ciężarów są maszyny.


Źle to trochę ująłem. Ale prawda jest taka, że większość pracy będą musieli wykonać ludzie. A praca w warunkach zmniejszonej grawitacji w skafandrze ograniczającym ruchy do łatwych napewno nie należy.

A do tego olbrzymie obciążenie psychiczne. Świadomośc, że jak coś pójdzie nie tak to nie będzie pomocy i że trzeba nad wszystkim panować napewno będzie działać przytłaczająco. Wystarczy, ze na zwykłej stacji kosmicznej mamy kilkaset tysięcy układów i systemów które mogą się popsuć. Astronauta w taiej bazie musi znać to wszysztko śpiewająco, w nocy o północy, do góry nogami i po ciemku.

Cytat

A co do jedzenia, to kosmonauci hodują algi i inne glony. Mogło by wystarczyć do czasu rozwinięcia się nasion. Albo futurystyczne pigułki


Hodować hodują, ale jak z przydatnością tego to już gorzej. Wiesz ile musisz mieć glonów by wykarmić tak z 15 chłopa? Zapewne mały stawik. Ale zanim powstanie stacja kosmiczna żywność transgeniczna przystosowana do warunków 'zero g' powinna już być gotowa. Więc może będą jeść coś więcej niż kurczaka skompresowanego do tubki od pasty do zębów .

Cytat

Problem wody jest duży. Chyba narazie nie zrobimy czegoś takiego, jak miał pan Costner w "Woterworld". Przydała by się pewna ilość wody, która była by później oczyszczana i tworzyła zamknięty obieg.


Skleroza... a co on miał? Bo pamiętam tylko doniczkę cytrynką .


Zamknięty obieg wody i powietrza to mus. Ciekawe jakie są straty przy czymś takim. I czy taka woda ma coś jeszcze wspólnego z wodą po 20x filtrowaniu.
Odpowiedz

Cytat

No ba  Półprzeźroczysty dach, przepuszczający światło słoneczne, filtrujący promieniowanie kosmiczne i będący w stanie wytrzymać masę całej konstrukcji, różnicę ciśnień i chociaż minimalne trafienie meteorytem


Dobra, trochę się poprawię. Nie chodziło mi o półprzezroczysty dach na całości, który musiałby trzymać konstrukcję, lecz o jakieś okienka, lufciki, daszki. Z wytrzymałością nie powinno być problemów, w końcu promy kosmiczne mają okienka tu i ówdzie, które wytrzymują to wszystko i jeszcze więcej.

Cytat

To nie będzie wyglądało jak normalny budynek. Każdy centymetr powierzchni będzie na wagę złota i odpowiednio zagospodarowany.


Z tym się zgadzam, ale powszechnie wiadomo, że bryła, która ma największą objętość i jednocześnie najmniejszą powierzchnię jest kula i to ona mogła by posłużyć za bryłę budynku. Można by go zrobić wtedy większego, a wtedy w środku byłby normalnych rozmiarów, z pokojami, laboratoriami itp. Zresztą muszą być takie warunki, by można tam było normalnie żyć.

Cytat

A praca w warunkach zmniejszonej grawitacji w skafandrze ograniczającym ruchy do łatwych na pewno nie należy.


Zakładam, że większość pracy będzie przebiegać w środku, gdzie nie będą musieli chodzić w skafandrach. No chyba, że konstruktorzy zapomną o drobnostce jaką jest powietrze w budynku

Cytat

Skleroza... a co on miał? Bo pamiętam tylko doniczkę cytrynką .


Sikał do lejka połączonego z maszynką, ta filtrowała mocz, a ostateczny produkt filtracji - wodę, lała do kubeczka, z którego potem pił.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Przecież pisali że stacja będzie prawdopodobnie na biegunie gdzie mogliby ten hel właśnie wydobywać i gdzie zawsze słońce świeci stąd też pisałem o energii słonecznej. No ale moim zdaniem to i tak nie za dobry pomysł... A co do obiegu wody obecnie przy 11 członkach załogi na orbicie w miecha schodzi im około półtorej tony wody... Wahadłowiec jest w stanie w wynieść około kilkudziesięciu to naraz na orbitę(nie znam dokładnych danych)... Ale to się może zmienić bo do tego czasu będzie już na pewno coś nowszego
Odpowiedz
Wg. wiki amerykański wahadłowiec może wynieść na niską orbitę 25 ton. Na księżyć może zatem dowieźć jeszcze mniej. Cienko... MIR ważył ponad 120 ton, a taka stacja księżycowa będzie dużo cięższa.

Ale miej na uwadze, ze w takiej bazie woda dla załogi to najmniejszy problem. W końcu będą tam prowadzone badania, uprawy roślin, z wody będzie uzyskiwany tlen. Może ją zamrozić i wystrzeliwać

Hmmm, Dany kulisty budynek? Zejdź na ziemie Stacja będzie raczej przypominać skrzyzowanie hangaru z igloo, a nie wielki stól do bilarda .

PO zbudowaniu wiekszość prac będzie środku przeprowadzana. Ale cała budowa która pewnie potrwa kilka miesięcy będzie się toczyć na zewnątrz.
Odpowiedz
Ekht tu masz rację ale przy wyniesieniu na orbitę ilość marnowanego paliwa w drodze na księżyc jest mniejsza niż to potrzebne do oderwania się od ziemi, ale zostawmy już wodę bo to najmniejszy kłopot tak naprawdę. ja i tak twierdzę że najtrudniejsze dla takiej stacji będzie przetrwanie jakiś tam kolizji z kamykami, kamieniami, głazami czy nawet z nową płyta Paris Hilton. No i znowuż energia. To będą największe kłopoty...
Odpowiedz
Wiesz... tylko zeby dolecieć na księżyc najpierw trzeba wylecieć na orbitę, dolecieć na księżyć i tam jeszcze dokonać jakichś manewrów.

Nie bój się tak o te kolizje. W przestrzeni jest kilka tysięcy satelitów, a jakoś kablówkę mamy cały czas MIRa przez 20 lat też jakoś nic nie rozwaliło.
Odpowiedz
A ty wiesz czy prawdziwy MIR w ogóle dożył pięciu8 lat? Ja bym tam ruskom nie wierzył (joke)

No wiesz rocznie podczas dwóch deszczy meteorów niszczonych jest kilkadziesiąt satelit. A jeżeli chodzi o liczbę tych na orbicie to obecnie jest ich coś ponad 100k tylko większość z tego jest to kosmiczny złom który nie działa. A jeśli mówisz o braku czy nie barku kablówki to od razu mówię ze każda stacja ma kilka swoich odpowiedników. Ale o tym na pewno wiesz.

Dobra mówimy tu o tej stacji księżycowej ale jakoś tak same minusy widzimy... Ja na przykład doszedłem do w wniosku ze gdyby udało się ten hel3 na większą skalę wydobywać i gdyby to się zaczęło opłacać względem kosztów transportu to mogło by to bardzo wspomóc gospodarkę że tak powiem całego globu bo tej odmiany pierwiastka jest u nas bardzo mało.
Odpowiedz

Cytat

Hmmm, Dany kulisty budynek? Zejdź na ziemie  Stacja będzie raczej przypominać skrzyżowanie hangaru z igloo, a nie wielki stół do bilarda .


Oczywiście nie chodziło mi o budynek cały w kształcie kuli, która mogła by sie przy okazji toczyć. Jeżeli przekroczyłby rozmiar półkuli, jego podstawa zaczęła by się zmniejszać, dlatego najlepiej by był półkulą. Przy okazji takie ułożenie ścian zewnętrznych było by dużo bardziej korzystne, niż ściany prostopadłe. Mniejsza powierzchnia padania, ześlizgiwanie się odłamków czy inne pierdoły.

Cytat

przy wyniesieniu na orbitę ilość marnowanego paliwa w drodze na księżyc jest mniejsza niż to potrzebne do oderwania się od ziemi,

I tak było by najlepiej wyrzucić większość zbiorników paliwa po opuszczeniu atmosfery i wyleceniu w przestrzeń kosmiczną, tak jak się to czyni. Więc paliwo potem będzie praktycznie nie potrzebne. Jeszcze tylko hamowanie i sterowanie.

Cytat

Cienko... MIR ważył ponad 120 ton, a taka stacja księżycowa będzie dużo cięższa.


Tylko że i MIR i ta stacja były/będą przenoszone po kawałku. Wahadłowiec zgromadzonym paliwem musi podnieść swoją masę, masę paliwa, którego ubywa oraz pasażerów. Tutaj dojdzie jeszcze duża masa wody. Więc albo zwiększenie ilości paliwa, albo "odchudzenie" statku.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz

Użytkownik Ekhtelion dnia Dec 29 2006, 07:19 PM napisał

A masz jakieś info o tych niszczonych satelitach? Z chęcią bym poczytał, a mistrz gogul ( http://www.google.pl/search?q=satellites+destroyed+by&num=50 ) nie pisze nic o deszczach meteorytów tylko raczej o wypadkach przy pracy.

[post="52143"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]






Co do tego to powiem że nie w sieci czytałem. Przytoczyłem to z dawno czytanego artykułu... I co tu dużo mówić nawet nie pamietam gdzie to było tylko zapadły mi w pamięć liczby.




Dany o to jak oni zamierzają odchudzić te statki które będą latały (bo na pewno nie będą to obecnie) to ja nie wnikam. I zresztą inny tez nie powinni Tak sobie myślałem... bo paliwo w statkach to głównie wodór i tlen (chyba że się mylę to poprawcie mnie). Może gdyby właśnie ruszyło to wydobycie helu to taki wahadłowiec wracając zabierałby ładunek na ziemię i by sie koszta zwracały No panowie materialnie proszę na to popatrzeć

Księżyc:
Pierwsza kolonia Ziemi
Odpowiedz
A widziałeś wehikuł czasu Kaanyr? Pamiętasz co oni z księżycem zrobili.

A co do tych meteorytów to trochę mi się nie chce wierzyć. Ryzyko napewno istnieje, ale gdybyśmy tracili satelity na pęczki to nie wiem czy by się nam śpieszyło tak do umieszczania stacji na orbicie.

Obecnie rakieta nośna to paliwo rakietowe + utleniacze, utleniacze, utleniacze (tlen, NO2). Czysty wodór to by zrobił takie coś co u nas na chemii pokazywali tylko, że fajerwerk byłby zdziebko większy,

Cytat

Tylko że i MIR i ta stacja były/będą przenoszone po kawałku. Wahadłowiec zgromadzonym paliwem musi podnieść swoją masę, masę paliwa, którego ubywa oraz pasażerów. Tutaj dojdzie jeszcze duża masa wody. Więc albo zwiększenie ilości paliwa, albo "odchudzenie" statku.


A tego nie rozumiem. Obecnie wahadłowiec w ogóle nie zuzywa paliwa na start bo poczepiają go pod taką zajebiście wielką bańkę wypchaną najjebutniejszym z najjebutniejszych paliw . A te nowe wahadłowce to też będą pewnie jakoś wynoszone na orbitę (może przez samoloty stratosferyczne).

Mnie np. zastanawia tak banalna rzecz jak starty z księżyca. Jak to się odbywa. Bo to, że lądownik robi łup o ziemię i ląduje to fajnie ale co się robi w drugą stronę? Czyżby lądownik miał silniki? Czy może tylko jakiś strumień sprężonych gazów wystarczy by oderwać sie od powierzchni księżyca?
Odpowiedz
Ponieważ na Księżycu masz mniejszą grawitację, oderwanie się od jego powierzchni jest znacznie łatwiejsze, niż z ziemskiej.

Faktem jest, iż lądownik prostego łup o ziemię nie robi. Wręcz odwrotnie, podczas lądowania Apollo 11 była panika, że zaraz się rozwalą, bo miejsce lądowania było ponoć zabójcze. Szybkie zmiany kursu przez Armstronga tudzież Aldrina (nie pamiętam dokładnie) i osadzili lądownik na powierzchni. Później za pomocą niewielkich silników wystrzelili się na orbitę. Nie było to ciągłe "prucie" z silników jak z maszynówy, tak, jak jest to w przypadku startu z Ziemi. Rzekłbym raczej, że to było kilka "wystrzałów z pistoletu". Tyle wystarczy. Ale podejrzewam Ekh, że wiązka sprzężonych gazów wystarczyłaby spokojnie do tego celu.

Ale słyszałem o ciekawszych pomysłach. Gdy baza księżycowa będzie już spora, ma tam powstać dość ciekawa maszyneria do wystrzeliwania statków. Ma ona działać na zasadzie katapulty. Po prostu z odpowiednią siłą "wypchną" statek na orbitę około-księżycową, albo i dalej. Pomysł sam w sobie ciekawy, ale go chyba nie dożyję
Odpowiedz

Cytat

Pomysł sam w sobie ciekawy, ale go chyba nie dożyję


Najpierw musiałbyś dożyć do wybudowania stacji kosmicznej, a z tym też nic nie wiadomo.

Cytat

Nie było to ciągłe "prucie" z silników jak z maszynówy, tak, jak jest to w przypadku startu z Ziemi.


Jakbyś zrobił coś takiego, to by cię wystrzeliło w cholerę, a potem musiałbyś marnować paliwo na hamowanie. Dają pojedyncze "strzały" paliwa i korygują lot podobnie.

Cytat

...bo miejsce lądowania było ponoć zabójcze.


W końcu powierzchnia księżyca jest zajebiście ostra, bo nie ma wiatrów, które by wygładzały skały. Pewnie musieli znaleźć w miarę płaski teren, bez dużych odłamków itp. Poza tym trzeba trochę wyhamować przed powierzchnią, bo zrobisz "przyłożenie"
Lądownik z pewnością ma małe silniki, lecz mnie zadziwia co innego. Oni potem się jakoś łączą z promem z powrotem.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Już tak nie mówcie źle o naszym księżycu. Jest tam sporo 'mórz' na których jest płasko. Z drugiej strony nie rozumiem dlaczego skały miały by być jakieś specjalnie ostre, przeciez nie ma tam raczej procesów odpowiadających za takie wytwarzanie się rzeźby (ruchy płyt tektonicznych, wulkanizm, wypietrzenia). Z jakich skał się on w ogle składa?
Odpowiedz
Z tego co pamiętam to przewodnie pierwiastki to:tlen, krzem, aluminium, węgiel, żelazo... Coś tam na tym na geografii miałem. Ekht ale zapomniałeś że jest podziurawiony przez meteoryty które non stop zmieniają jego powierzchnię.
Odpowiedz
Przed lądowaniem każdego ze statków Apollo, NASA określało miejsce lądowania. Miejsce, w którym miał wylądować Apollo 11 wg obserwacji NASA było terenem płaskim, a okazało się, że było mocno... kamieniste Nieznaczne uszkodzenie sprzętu, złe ustawienie lądownika... I mamy pierwsze ofiary. Ale astronauci zauważyli to i prędko zmienili kurs i wylądowali na "morzu", które istotnie jest całkiem płaskie.
Odpowiedz

Cytat

Z tego co pamiętam to przewodnie pierwiastki to:tlen, krzem, aluminium, węgiel, żelazo...


Wiesz... to tak jak połowa planet i księżyców w naszym układzie i parwdopodobnie w całym wszechświecie
Odpowiedz
A w czymś ci to przeszkadza? Skały czy inne rzeczy na powierzchni powstały kiedyś na skutek jakichś tam erupcji, podczas których skały tworzą się dowolnie, czyli są chropowate, ostre. Nic ich nie wygładza, ani powietrze ani woda. Uderzają meteoryty, orząc powierzchnię i tworząc kolejne zadziory.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Mam ci strzelić wykład z Gleboznawstwa połączonego z Geomorfologią okraszonego Podstawami Nauk o Ziemii? Z tego co ja wiem to istnieje teoria, że Księżyc powstał w wyniku zdarcia z Ziemi płaszcza i jego kondensacji.

A wy gadacie jakby był zbudowany z żyletek .
Odpowiedz
← Karczma

Stacja księżycowa, eksploracja, kolonizacja - Odpowiedź

Wczytywanie...