szczury_wroclawia_kraty

Dragon Age 2 » Newsy

Na „Dragon Age II” wylaliśmy już na naszym zacnym serwisie niejedno wiadro pomyj. W zdecydowanej większości wypadków była to słuszna i uzasadniona krytyka, bo kiedy ktoś robi „skok na kasę”, a i przy okazji bawi się emocjami fanów, to takie coś trzeba od razu dobitnie piętnować. Mimo to, wszyscy w redakcji liczyliśmy, że BioWare wkrótce obudzi się z letargu i pokaże nam wszystkim, że w kwestii przygód Hawke studio nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa, przywalając nam dodatkiem, który zrzuci każdemu kapcie z nóg.

dragon age 2

Takim rozszerzeniem miał być „Exalted March”, jednak jakieś kilka tygodni po ogłoszeniu prac nad wspomnianym DLC, twórcy poinformowali graczy o anulowaniu projektu i zakończeniu wsparcia dla „Dragon Age II”. Teraz ustami Mike’a Laidlawa, dyrektora kreatywnego serii, studio tłumaczy, dlaczego zdecydowało się na taki nagły i niespodziewany krok.

Time to say goodbye, Hawke.

W tym momencie Dariusz Szpakowski rozpocząłby jeden ze swoich znamiennych monologów-konkluzji, Jarosław Kaczyński w gorącym przemówieniu zrzuciłby klęskę na karb Mike'a Laidlawa, z kolei dobre obyczaje nakazują jedynie spuścić głowę i zamilknąć, ponieważ o tych, którzy odeszli nie pisze się źle. „Dragon Age II” analizowałem już z tylu stron i wylałem na niego tak mnóstwo żalów, że chyba zdecyduję się poprzeć tę ostatnią opcję.

dragon age 2, koniec

O porażce tego projektu niech świadczy tylko fakt, iż pierwsza część po premierze doczekała się jednego pudełkowego dodatku i pięciu pełnoprawnych przygód, natomiast kontynuacja ledwie dwóch fabularnych DLC („Dziedzictwo” oraz „Znak Zabójcy”). Przygody Hawke najwidoczniej nie przynosiły zakładanych profitów, dlatego chłopcy z Edmonton postanowili odprawić na emeryturę Czempiona Kirkwall i jego gromadę, skupiając pełną uwagę na przygotowaniu fundamentów pod nową grę z uniwersum Thedas. Wszystko wskazuje więc na fakt, iż to nic osobistego, jedynie zwykły biznes.

Jak oświadczył Mike Darrah, wspomniana decyzja jest ostateczna i podparta wielogodzinnymi burzliwymi debatami.

Dragon Age 2

"Dragon Age: Dawn of the Seeker" nadchodzi!

Dodał: Eirin, poniedziałek, 30 stycznia 2012 · Komentarzy: 3

Najnowsza produkcja BioWare oraz FUNamination nadchodzi do nas coraz większymi krokami, bowiem jej kinowa premiera zaplanowana jest już na 12 lutego! Cieszycie się na to anime? Tak? To przestańcie. Chyba, że stać Was na szybki lot do Japonii, która jest jedynym krajem, gdzie "Dragon Age: Dawn of the Seeker" pojawi się w kinach. Wszystkim innym fanom ulokowanym w innych częściach świata przyjdzie czekać do bliżej nieokreślonej "wiosny", gdy to w sklepach pojawi się DVD ze wspomnianym filmem.

dragon age: dawn of the seeker

Mało się o tym wszystkim gadało ostatnio, więc pewnie dlatego w sieci pojawiła się nie tylko strona dedykowana powyższemu tytułowi, ale również krótka aktualizacja opowiadająca o produkcji jej tworzenia. Oficjalny serwis znajduje się tutaj. Ponoć niedługo ma tam się pojawić więcej tego typu filmików.

dragon age: rozłam

Proszę bardzo, takiego ruchu nie spodziewałem się od polskiego oddziału Electronic Arts. Po przewidywanym zrezygnowaniu z pełnej polonizacji „Mass Effect 3” oraz zaskakującym wycofaniu się z jakiegokolwiek przekładu „Kingdoms of Amalur: Reckoning” pomyślałem, że okres rozpieszczania graczy przez tego dystrybutora mamy już dawno za sobą i przyszedł czas smutnych chudych lat, w których niepodzielnie króluje minimalizm zmieszany z żenadą. Jak widać, w pewnym sensie się myliłem, gdyż „Elektroników” nadal stać na miłe gesty, które potrafią zaintrygować każdego gracza, a w szczególności fana światów stworzonych w umysłach chłopców z BioWare.

Mianowicie, Electronic Arts Polska i wydawnictwo Fabryka Słów przyszykowały intrygujący smaczek związany z nadciągającą premierą książki „Dragon Age: Rozłam”. Najnowsze dzieło Davida Gaidera trafi na nasze regały sklepowe już 8 marca i z racji przygotowań do tego wydarzenia, firmy wypuściły do czeluści sieciowych audiobook pierwszego rozdziału powieści. Inicjatywa ze wszech miar godna pochwały, tym bardziej, że z czytelnictwem w Polsce bywa różnie i trzeba nęcić ludzi różnymi sposobami, aby postanowili sięgnąć po pachnący egzemplarz książki.

Kapitalny pomysł, gdyż mało kto lubi czytać obszerne fragmenty literatury za pośrednictwem ekranu monitora, który niemożebnie męczy wzrok, a ciepły i klimatyczny głos lektora (Piotr Warszawski, o ile mnie słuch nie myli) jest niesłychanie relaksujący, a także przy okazji potrafi pobudzić wyobraźnię. Niewiele ponad półgodzinny materiał znajdziecie w rozwinięciu wiadomości. Warto.

dragon age, przystań szarego strażnika, wardens fall, upadek strażnika, polskie napisy, machinina

Jeśli zastanawialiście się, przy jakim kolejnym materiale związanym z "Dragon Age" grzebią redaktorzy Przystani Szarego Strażnika, macie odpowiedź! Postanowili przygotować polskie napisy do wszystkich pięciu epizodów mini serialu "Upadek Strażnika". Jest to produkcja z gatunku machininy, co pokrótce oznacza, iż wykorzystuje animacje z gry i narzędzia moderskie do stworzenia filmu. Większej z Was pewnie zna fabułę tej produkcji, więc przytoczę ją jedynie w wielkim skrócie: po śmierci Arcydemona, szary strażnik Kristoff wraz z oddziałem musi dobić pozostałości sił mrocznych pomiotów.

Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić was do zapoznania się z tą historią. By oglądanie było przyjemniejsze, redaktorzy Przystani przygotowali specjalny panel, który znajdziecie w rozszerzeniu wieści.

Dragon Age 2

Dragon Age 2 tanieje

Dodał: Courun Yauntyrr, środa, 25 stycznia 2012 · Komentarzy: 17

Dobra wiadomość dla tych, którzy do tej pory nie nabyli gry Dragon Age 2. Tytuł ten trafił właśnie do serii EA Classic.

dragon age 2

Blisko rok po premierze, przeceniono grę Dragon Age 2. Przygoda Hawke'a przez fanów "jedynki" została przyjęta dość chłodno, co w dużej mierze było wypadkową zredukowania elementów RPG oraz licznymi niedoróbkami.

Trafiając do serii EA Classic, tytuł ten, przeznaczony na PC, został wyceniony na 49,90 PLN (54,90 PLN bez zniżki). Wersja na konsole jest oczywiście droższa i wynosi 109,90 PLN.

Obniżka dotknęła także inne tytuły od EA. Warto się zwłaszcza zainteresować drugą odsłoną przygód Alicji czy wyłącznie konsolowym Shadows of the Damned.

Czyżby Dragon Age 2 było aż tak wybitną grą, że w rok po premierze można ją kupić za jedną trzecią kwoty, którą wołał wydawca w dniu premiery?

Pomysł z „Dawn of the Seeker” szczerze mnie zaintrygował, gdyż porządne anime potrafi spokojnie przyćmić swoich hollywoodzkich kuzynów i zachwycić widza głębią czy rozmachem. Jest to wspaniała forma ambitniejszego wyrażania ekspresji, gdzie pełną adrenaliny akcję, można w łatwy sposób połączyć z bogatą symboliką i intrygą zawierającą popularne „drugie dno”. Taki nowy duch i delikatny mariaż z orientem mógłby pomóc marce „Dragon Age” powstać z kolan, po tych wszystkich wpadkach oraz nietrafionych projektach.

dawn of the seeker

Niestety, pierwszy konkretny zwiastun zamienił zaciekawienie w zaniepokojenie. Wolność artystyczna jest pożądana, ale trzeba być niezmiernie delikatnym, kiedy grzebie się w fundamentach danego świata, ponieważ łatwo można popaść w przesadę, która nigdy nikomu nie wyszła na dobrze. Studio Funimation chyba odrobinę przeszarżowało i zagubiło sugestywny klimat Thedas, mozolnie stworzony przez chłopców z Edmonton.

Podczas tegorocznych Video Game Awards można było sporo dowiedzieć się o nadchodzących grach, jednak to także doskonała okazja do tego, by spotkać się z twórcami i namówić ich na dłuższy lub krótszy wywiad. Jedną z ofiar była Felicia Day.

Pewnie część osób kojarzy ją z serialu telewizyjnego Eureka lub też z roli w Dragon Age II – zarówno gry, jak i powstałego później serialu. Aktorka opowiada o swojej kolekcji gier oraz zdradza, który to tytuł obecnie pochłania najwięcej jej czasu. Jesteście ciekawi, o jaką grę chodzi? Jeśli tak, to wywiad znajdziecie poniżej.

Prawda, że bez tych doklejanych uszu wygląda o niebo lepiej?

To nie był dobry rok dla marki „Dragon Age”. Choć fani świata Thedas nie mogli narzekać na liczbę produktów powiązanych z ich ulubionym uniwersum, to ich jakość pozostawiała niestety wiele do życzenia. Historia rodu Hawke zawarta w „Dragon Age II” okazała się katastrofą, która zszargała dobre imię serii i wprawiła w konfuzję nawet najbardziej zagorzałych fanatyków BioWare. Dodatki do tej rozczarowującej kontynuacji, choć były niezgorszym krokiem naprzód w kwestii naprawy stosunków „developerzy-gracze”, siłą rzeczy nie potrafiły odegnać niesmaku, jaki pozostawiły po sobie przygody w mieście Kirkwall.

dawn of the seeker

Z kolei „Dragon Age: Redemption”, serial internetowy Felicii Day, też w ogólnym rozrachunku nie spełnił ogromnych oczekiwań. Pomimo idealnych warunków do stworzenia czegoś mistrzowskiego i niezmiernie klimatycznego, tytuł okazał się przeciętniakiem, który od biedy można było obejrzeć, ale bez większych emocji. Król jak był, tak pozostał nagi.

Jednak stara prawda mówi, że po deszczowych dniach zawsze nadchodzą słoneczne. Czy 2012 rok zaskoczy nas tak mocno, że uznamy powyższe wpadki za zwykły wypadek przy pracy? Zobaczymy. BioWare nie zwalnia tempa i dla fanów Andrasty, Szarej Straży czy Poszukiwaczy, przygotowuje kilka smakowitych niespodzianek.

Jeżeli uważacie, że zbrojownia Hawke nadal wieje pustkami i bohater Kirkwall cierpi na ewidentny brak magicznych gratów lub zajrzeliście do każdej mysiej dziury w Wolnych Marchiach, ograbiając je ze wszystkich starożytnych artefaktów, to mam dla Was dobrą wiadomość. BioWare doszło do wniosku, że wszystkim wiernym fanom, którzy tak wspaniałomyślnie wydają swoje ciężko zarobione pieniądze na DLC do „Dragon Age II”, należy się pewna forma gratyfikacji. Każdy gracz, który zakupi dodatki „Książę na Wygnaniu”, „Dziedzictwo” oraz „Znak Zabójcy” do 1 listopada 2012 roku, zgarnie dwa darmowe przedmioty. Zgodnie z utartą praktyką, rzeczy pojawią się od razu w ekwipunku głównego bohatera – rzecz jasna, po uprzednim ściągnięciu ich z kanadyjskich serwerów.

książę na wygnaniu, dragon age 2

Jednak hola, hola! Stara prawda mówi, że nie ma nic za darmo. Najpierw praca, potem przyjemności. Zanim nasz czempion będzie puszył się niczym paw i chodził dumnie po swojej rezydencji ubrany w świeżutkie przedmioty, musi się najpierw napracować. Dostęp do nowych artefaktów zostanie odblokowany jedynie wtedy, gdy zgarniemy przynajmniej jedno osiągnięcie z każdego DLC, co generalnie nie jest jakimś morderczym wyzwaniem, ale zmusza nas do zapoznania się z zakupionymi tytułami. Nie wystarczy rzucić kasy na stół – miło.

W rozwinięciu wiadomości znajdziecie kompletne statystyki dwóch nowych gratów: Naszyjnika Porannego Mrozu i Pasa Wielkiego Lorda.

Wczytywanie...