Archiwum » Deus Ex: Human Revolution
Deus Ex: Human Revolution

„Deus Ex: Bunt Ludzkości” - oficjalny soundtrack w drodze

Dodał: Tokar, środa, 02 listopad 2011
deus ex: bunt ludzkości, soundtrack, michael mccan

Każdy, kto choć na chwilę zanurzył się w nieprzyjaznym świecie „Deus Ex: Bunt Ludzkości”, szczerze przytaknie, że przygody Adama Jensena były pełne od gęstej cyberpunkowej atmosfery, która okazała się wykwintną ucztą dla pasjonatów futurystycznych klimatów. Nie ulega wątpliwości, iż na taki stan rzeczy musiało zapracować wiele elementów, jak nieprzeciętna intryga czy urokliwe scenerie, lecz jeden aspekt wybija się dość znacząco w tej zacnej grupie. Oczywiście, mowa tutaj o oprawie muzycznej autorstwa Michaela McCanna – prawdziwym dziele sztuki. Pozwolę sobie na akt stuprocentowego narcyzmu i zacytuje fragment swojej recenzji, gdzie odnoszę się do kunsztu kompozytora:

„Kawałków stworzonych z myślą o „Buncie Ludzkości” nie powstydziłby się sam mistrz Vangelis i sprawiają wrażenie, jakby Eidos Montreal tworzył lokacje oraz poszczególne sceny z myślą o tych utworach, a nie na odwrót. Ta muzyka działa na wszystkie zmysły. Przemierzając ciemne korytarze klubu „Gniazdo” wyczuwasz duszną atmosferę, czujne spojrzenia członków kartelu, dym papierosowy i smak taniej whiskey. Z kolei podczas potyczek muzyka umiejętnie zwiększa adrenalinę i uruchamia nasze uśpione instynkty przetrwania. Kiedy nie myślisz nad sposobem pokonania danego bossa, a zamykasz oczy i delektujesz się nad wyśmienitym kawałkiem wylewającym się z głośników, to wiesz, że kompozytor stworzył coś wiekopomnego.”

Zdania nie zmieniłem do dziś, dlatego też cieszy mnie niezmiernie, że już 15 listopada do sprzedaży trafi oficjalny soundtrack z „Deus Ex: Bunt Ludzkości”.

... czytaj dalej!
Komentarzy: 1 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

[Zwiastun] „Brakujące Ogniwo” - drogo, ale sprawiedliwie?

Dodał: Tokar, środa, 19 październik 2011

Przyznam otwarcie, że mam problem z jednoznaczną oceną poczynań firmy Eidos, związanych z polityką wydawania rozszerzeń do niekwestionowanego hitu, jakim jest „Deus Ex: Bunt Ludzkości”. Z jednej strony, „Brakujące Ogniowo” zapowiada się znakomicie na zwiastunach i prezentacjach fragmentów prosto z rozgrywki, więc ciężko obok niego przejść obojętnie. W końcu mamy tutaj ponad sześć godzin dodatkowej gry, nieskrępowaną wolność wyborów i eksploracji (jak na DLC, to wyczyn godny wspomnienia), możliwość ponownego rozdysponowania punktów Praxis, nowego bossa (walka z nim ma być ulepszona – nie trzeba go nawet pokonywać, fani skradania mogą go sprytnie ominąć), klimatyczną scenerię, świeżych bohaterów oraz frapującą intrygę. Chłopcy z Montrealu strasznie nas rozpieszczają.

deus ex: bunt ludzkości

Niestety, jest również druga strona medalu. Ciężko ukryć fakt, iż mamy tutaj do czynienia z wykastrowanym fragmentem rozgrywki, który powinien znaleźć się w podstawowej wersji gry, a nie grać rolę dodatku. Pal licho, gdybyśmy zostali zmuszeni zapłacić za niego symboliczną kwotę (powiedzmy zwyczajowe 20 zł), wtedy trudno byłoby kręcić nosem. Okazuje się jednak, iż wszyscy zainteresowani nową przygodą Adama Jensena muszą wyłożyć na stół 14,99 $ (ok. 45 zł), co jest kwotą dość zaporową, bo to praktycznie połowa pieniędzy, jakie wydaliśmy na pudełko z „Buntem Ludzkości”!

... czytaj dalej!
Komentarzy: 0 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

[Gameplay] „Brakujące Ogniwo” - nie taki diabeł straszny?

Dodał: Tokar, sobota, 24 wrzesień 2011

Przyznam, że początkowo dość sceptycznie podchodziłem do konceptu „Brakującego Ogniwa”. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały bowiem, że Eidos Montreal pragnie wykorzystać kasowy sukces „Deus Ex: Bunt Ludzkości” do nabicia swojej kabzy na rozentuzjazmowanych fanach. Nie, żeby było to coś wyjątkowego, bo taki model biznesowy skutecznie praktykują najwięksi potentaci gatunku jak BioWare czy Bethesda, ale mimo wszystko nie chciałem, aby Adam Jensen sprzedawał się za marne srebrniki niczym dziewka portowa, bo polubiłem tego szorstkiego faceta. Na dodatek, totalny niesmak wzbudzało we mnie żerowanie na pasjonatach tego futurystycznego uniwersum, skoro już nie raz dostali po tyłku i zostali zrobieni w bambuko przez branżę (rana, jaką zadał „Invisible War” już nigdy się nie zasklepi). Taka ma być nagroda za ich cierpliwość i wyrozumiałość? Tanie dodatki, nad którymi można tylko załamać ręce?

Pierwsze DLC jawiło się jako wykastrowana przygoda, która została odrzucona przez twórców, z powodu cięć budżetowych i chęci dopięcia na ostatni guzik wszystkiego przed nieubłaganym „dniem zero”. W takiej sytuacji odrzuca się przecież najbardziej zgniłe kawałki, nieprawdaż?

the missing link, brakujące ogniwo

Poza tym „Brakujące Ogniwo” strasznie miesza w fabule gry, gdyż w moim mniemaniu draka na frachtowcu i trzydniowa cisza w eterze została wyjaśniona dość dobrze, a całość trzymała się kupy. W fabule są większe luki i ten fragment nie spowijał mi jakoś snu z powiek zbyt mocno, w przeciwieństwie do tego, gdzie się podziała eksploracja futurystycznego Montrealu, którym to twórcy tak się chwalili.

Postanowiłem jednak spuścić z tonu, gdy usłyszałem, że rozszerzenie zabierze nam z życia aż 5 godzin, co jest naprawdę godną podziwu liczbą przy tego typu zawartości. Usatysfakcjonował mnie również fragment rozgrywki, którym postanowili podzielić się twórcy. Mnogość ścieżek, intrygująca przygoda, mroczne oraz frapujące scenerie – między innymi za te elementy pokochaliśmy „Bunt Ludzkości” i wszystko wskazuje na to, że DLC nie będzie odbiegało w znaczący sposób od znamienitej „podstawki”.

... czytaj dalej!
Komentarzy: 0 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

Bunt Ludzkości - za walki z bossami odpowiadają najemnicy

Dodał: Tokar, wtorek, 20 wrzesień 2011

Choć „Deus Ex: Bunt Ludzkości” jest niezaprzeczalnym kandydatem do zgarnięcia statuetki najlepszego cRPG tego roku, to nie ulega wątpliwości, że tytuł ma na koncie kilka grzeszków, które są przysłowiową łyżką dziegciu w tej beczce futurystycznego miodu. Jedni narzekają na uproszczony rozwój postaci, drudzy kręcą nosem na małą ilość miast przeznaczonych do eksploracji, inni nie mogą przejść obojętnie obok niewielkiej liczby misji pobocznych, natomiast mnie osobiście razi liniowa historia i dość znikome konsekwencje wyborów. Cóż, coś w tym jest, że ilu graczy, tyle opinii. Jednakowoż jednym z nielicznych punktów zbieżnych naszych żalów jest konieczność bezpośredniej konfrontacji z bossami. Istne skondensowane zło.

deus ex: bunt ludzkości

Do jasnej ciasnej, nie po to inwestuję w zmyślne triki hakerskie i cwane taktyki autoprezentacyjne, aby finalnie uczestniczyć w krwawych igrzyskach śmierci ku uciesze dekadenckiego tłumu. Mój Jensen brzydził się bronią palną i rozmyślenie unikał otwartej wymiany ognia. Jego najwierniejszymi sojusznikami były ciemne zaułki, szyby wentylacyjne czy terminale, dzięki którym z łatwością grał na nosie korporacyjnych buców. Co otrzymał w ramach podzięki za pacyfizm i finezję? Kopa w zęby i niepomierne ilości frustracji, związane z ustawicznym wczytywaniem gry. Dlaczego nie mogłem zasiać ziarna niepewności w umyśle oponenta, dzięki mojej gładkiej gadce? Z jakiego powodu nie miałem możliwości włamania się do systemów ochronnych i wykorzystania ich przeciwko danemu bossowi? Czemu nie mogłem przekraść się pod jego nosem w taki sposób, aby usłyszał dopiero echo mojego spazmatycznego śmiechu w odległym korytarzu? Dzięki, ale nie tak rozumiem radość płynącą z rozgrywki oraz wolność wyboru.

Jak się jednak okazuje, Eidos Montreal pokpił sprawę niczym minister Grabarczyk w przypadku nowego rozkładu jazdy PKP. Formalnie rzecz ujmując nie oni odpowiadają za ten burdel, tylko zewnętrzna firma, która otrzymała zlecenie zaprojektowania tych fragmentów gry. Niemniej, to Kanadyjczycy są głównym producentem tego tytułu i teraz muszą kosztować zgniłych fruktów, będących konsekwencją tej dziwnej decyzji.

... czytaj dalej!
Komentarzy: 1 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

Angry Joe kontra Adam Jensen

Dodał: Tokar, wtorek, 13 wrzesień 2011

Niby „Bunt Ludzkości” został oceniony praktycznie ze wszystkich stron, my wystawiliśmy mu już odpowiednią laurkę jakiś czas temu, ale w tej nawałnicy entuzjazmu i innych pozytywnych reakcji nie mogło zabraknąć głosu jednego z największych krytyków branży gier – Angry Joe. Facet jak zawsze podszedł do sprawy niezwykle profesjonalnie i bezbłędnie wypunktował przygody Adama Jensena, okraszając swoją „wściekłą recenzję” nutką zdrowego szaleństwa. Nie było mowy o żadnych kompromisach, w końcu chodziło o prequel kultowej marki (a te zazwyczaj są kiepskie), a gdzieś w tle majaczyła korporacja Square Enix, która nigdy nie wzdrygała się przed dojeniem swojej własności.

angry joe, deus ex: bunt ludzkości, wściekła recenzja

Jeżeli nadal zastanawiacie się, czy warto zainwestować swoje oszczędności na „Deus Ex: Bunt Ludzkości”, to gorąco polecam recenzję, którą znajdziecie w rozszerzeniu. Choć pod względem humoru jest dość dyskusyjna (nie jest tak zabawna jak inne pozycje w bibliotece tego krytyka), to pod względem merytorycznym absolutnie niczego jej nie brakuje. Joe kolejny raz potwierdził, że w kwestii rzetelności jego marka jest wciąż nieskazitelna i za to mu chwała.

... czytaj dalej!
Komentarzy: 1 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

[Zwiastun] „Deus Ex: Brakujące Ogniwo” - więzień sumienia

Dodał: Tokar, czwartek, 08 wrzesień 2011

O pierwszym oficjalnym rozszerzeniu do „Deus Ex: Bunt Ludzkości” słyszeliśmy to i owo już kilka dni temu, więc dla czujnych eksploratorów otchłani sieciowych, oświadczenie Square Enix nie może wzbudzić żadnej ekscytacji. Szkoda tylko, że Eidos Montreal postanowił wykorzystać swoje piętnaście minut tryumfu na wykastrowany materiał, umiejscowiony pod koniec intrygi (kiedy wszystko jest faktycznie „pozamiatane”), zamiast postawić na coś zupełnie świeżego lub rzucić soczystsze mięso. Jakie?

Otóż twórcy w jednym z wywiadów ujawnili, iż w fazie produkcji zaprojektowali wyższy dystrykt wyspy Heng Sha (a nie tylko placówkę Tai Young Medical), jedno z indyjskich miast i futurystyczną dzielnicę Le Plateau-Mont-Royal, ale chłopców goniły terminy w wyniku czego musieli zarzucić ambitne plany w połowie drogi. Czy to nie byłaby idealna okazja, aby odkurzyć stare szkice i powrócić do stołów kreślarskich? Za dodatkowe miasto i kilka smakowitych misji pobocznych z miłą chęcią wysupłałbym trochę grosza, natomiast draka na frachtowcu średnio mnie grzeje i w przypadku tego fragmentu nie odczułem większej dziury w fabule. Jakby jeszcze tego było mało, to na „Brakujące Ogniwo” przyjdzie nam czekać aż do 21 października.

the missing link, brakujące ogniwo, deus ex: bunt ludzkości

Fakt, trochę kręcę nosem, może niesłusznie, ale niezbyt podoba mi się piłeczka zagrana przez Eidos Montreal, a jeżeli będę musiał za nią jeszcze zapłacić (na dzień dzisiejszy w kwestii pieniężnej panowie solidarnie nabierają wody w usta), to w natłoku smakowitych jesiennych premier mój wybór jest oczywisty – machnąć ręką na te całe rozszerzenie.

... czytaj dalej!
Komentarzy: 0 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

Pierwsze DLC do „Buntu Ludzkości” już w październiku

Dodał: Tokar, sobota, 03 wrzesień 2011

Zapewne wielu z Was skończyło już „Deus Ex: Bunt Ludzkości” i cierpi klasyczne skutki syndromu odstawienia cybernetycznych wszczepów oraz futurystycznych intryg. Nie ma lekko, wakacje są dawno za nami i idzie wyraźne ochłodzenie, więc najprawdopodobniej grozi nam głęboka depresja połączona z cierpkimi wspomnieniami utraconych, pięknych chwil. Szczęśliwie, naukowcy z Eidos Montreal wyczuli negatywne wibracje w powietrzu i szykują kolejną działkę neuroprozyny dla spragnionych pasjonatów.

deus ex: bunt ludzkości, the missing lin, dlc

Jak wspomniał Courun, pierwsze oficjalne DLC do przygód Adama Jensena powoli zmierza na ekrany naszych monitorów. Twórcy postawili przed fanami mnóstwo barier, zagadek, tajemniczych kodów i znaków zapytania, które zostały złamane zanim zdążyliśmy się spostrzec. „The Missing Link” postawi naszego bohatera przed niemałym wyzwaniem i odkryje kolejne warstwy spisku na międzynarodową skalę.

Lojalnie ostrzegam przed spoilerami zawartymi w rozszerzeniu wieści. Jeżeli nie przeszedłeś jeszcze gry, lepiej sobie odpuść.

... czytaj dalej!
Komentarzy: 2 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

Coraz bliżej rozwiązania zagadki

Dodał: Courun Yauntyrr, piątek, 02 wrzesień 2011

Twórcy świetnie sprzedającego się także w Polsce Deus Ex: Human Revolution pozostawili w grze zagadkę, za którą szybko zabrali się fani. Wygląda na to, że są coraz bliżej jej rozwiązania.

Wysyłane przez samych twórców wiadomości były zakodowane. Fani spodziewali się, że w ten sposób chciano zmusić ich do wysiłku, aby zwieńczeniem była informacja o powstającym DLC.

Grupie fanów udało się złamać szyfrowanie, co zaprowadziło ich do strony 13311tower.com. Tam też czekała kolejna część układanki. Fani nie zaprzestali poszukiwań i w końcu pomyśleli, że nazwa strony może zawierać koordynaty, które następnie zostały wprowadzone do Google Maps. Co się okazało?

deus ex

Mapa zaprowadziła ich do Ayers Rock w Australii, które znane jest także jako "Uluru". Używając tej nazwy, jak i kodu Morse'a ze wspomnianej wcześniej strony, udało się uzyskać hasło i login. Efektem jest screen, który możecie zobaczyć powyżej.

Mimo tego, że informacje wskazują na Australię, to pojawiły się niepotwierdzone dotąd informacje, że akcja DLC rozgrywać się będzie w odciętym od sieci więzieniu, gdzie przetrzymywane będą króliki doświadczalne do tajnych badań.

Pozostaje nam czekać na potwierdzenie tych rewelacji.

Komentarzy: 0 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

„Deus Ex: Bunt Ludzkości” - współczesna augmentacja

Dodał: Tokar, piątek, 26 sierpień 2011

Fantastyka naukowa od zawsze pozwalała nam popuścić wodze wyobraźni, otwarcie rozmyślać nad tym, jak będzie wyglądała przyszłość rasy ludzkiej oraz, w jaki sposób technologia wpłynie na nasz gatunek. Czy będzie zwiastunem rewolucji i lepszych czasów, a może pierwszym stopniem do upadku? Na dodatek kwestie związane z rozwojem cywilizacyjnym ciągną ze sobą skomplikowane dylematy etyczne, którym będziemy musieli kiedyś stawić czoła i wykonać rzetelny rachunek sumienia.

Nie da się ukryć, że ten problem to ciągłe balansowanie na rozchwianej linie rozpiętej nad przepaścią, a zabawa w Boga potrafi skusić nawet najcnotliwszego człowieka. W końcu piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami i najszlachetniejszy cel może wywołać paskudne konsekwencje, których nikt nie będzie potrafił później cofnąć. Historia Alfreda Nobla i jego dynamitu dobitnie pokazuje, ile prawdy jest w tych słowach.

eyeborg documentary, deus ex: bunt lduzkości
Rob „Eyeborg” Spence

Choć do podróży międzygwiezdnych, hibernacji czy wehikułów czasu nam jeszcze daleko, to niektóre wynalazki już czają się za rogiem. „Deus Ex: Bunt Ludzkości” w dużej mierze opiera się na kwestii augmentacji i gadżetów zwiększających efektywność ludzkiego organizmu. Do 2027 roku mamy tylko kilka lat, ale jak pokazuje krótki dokument stworzony przez Square Enix i Eidos Montreal, jesteśmy już na dobrej drodze, aby ta wirtualna fikcja stała się rzeczywistością.

... czytaj dalej!
Komentarzy: 1 | Więcej...
Deus Ex: Human Revolution

Nie wszystko jest doskonałe w „Deus Ex: Bunt Ludzkości”

Dodał: Tokar, środa, 24 sierpień 2011
jean-francois dugas, deus ex: bunt ludzkości, eidos montreal

Hej, nie patrzcie tak na mnie! Te słowa nie wypłynęły z moich ust, gdyż mój pachnący egzemplarz „Buntu Ludzkości”, obija się właśnie w zdezelowanej ciężarówce mknącej przez dziurawe i zatłoczone drogi, które lata swojej świetności widziały chyba za towarzysza Gierka. Oznacza to, że swoje chciwe łapska położę na tej grze dopiero w piątek, więc na wystawienie odpowiedniej laurki przyjdzie jeszcze pora. Krytycy też zdają się nie zgadzać z powyższym stanowiskiem, skoro ich entuzjazm nie słabnie, a średnia ocena tytułu nawet skoczyła od wczoraj o jeden procent. Więc kto podniósł rękę na cześć Adama Jensena?

Jego własny ojciec, Jean-Francois Dugas, który w wywiadzie dla magazynu „Play” stwierdził, że na pewnych polach najnowszy „Deus Ex” może zawodzić. Facet nie czuje się z tym faktem zbyt komfortowo, stąd ta mała spowiedź.

„Skłamałbym, gdybym powiedział, że Sztuczna Inteligencja spełniła wszystkie nasze oczekiwania. To jednak normalne, że każdy developer widzi w swoim dziecku element, który chciałby zrobić trochę inaczej.

Pomimo jednak tego, jeżeli spojrzymy na typ gry, który robimy, gdzie skradanie i potyczki muszą ze sobą naturalnie współżyć, to uważam, że gracze powinni być ukontentowani z dzieła, jakie stworzyliśmy. Nie wszystko jest doskonałe, ale prowadzi to do frapujących sytuacji podczas rozgrywki.”

Szczerość, która jest rzadkością w branży elektronicznej rozrywki, a może zwyczajna pewność siebie? Tak czy siak, niedługo zweryfikujemy, czy główny dyrektor ma racje, czy jest po prostu przewrażliwiony. Nie da się jednak ukryć, że ta wypowiedź jest niczym świeży zefirek pośród marketingowego bełkotu, jakim jesteśmy zazwyczaj raczeni w czasie premiery dowolnego hitu. Miejmy tylko nadzieje, że Dugas nie zataja przed nami innych, bardziej kompromitujących faktów.

Premiera już w piątek.

Komentarzy: 0 | Więcej...
 
Strona: 1   2   3   4   5  
 
Skyrim | Diablo 3 | Mass Effect 2 | Risen | Wiedźmin | Dragon Age | Star Wars: The Old Republic | Gry gotowanie